Dziś odbył się finał w hurlingu na Croke Park. Ludzi było więcej niż się spodziewałem. Na szczęście jak zwykle grzecznie ustawiali się w kolejce i czekali na tramwaj. Wszystko według zasady pierwszy przyszedł, pierwszy jedzie 😉 Po każdej większej imprezie stosujemy takie środki zapobiegawcze. Dwa przystanki przed końcowym wyrzucamy wszystkich ludzi z wozu tylko po to, żeby pustym dojechać do końca i zabrać pierwszych oczekujących. Gdy tram jest pełny, odjeżdża i podjeżdża następny ekstra wstawiony pomiędzy rozkład. Dzięki temu jest mniej stresu a i pasażerowie są bardziej mili i wyrozumiali i nie trzymają drzwi, bo każdy chce jak najszybciej dojechać do domu.
Tramwajowy.pl
-
16:48 -> 25:09
Wsi spokojna, wsi wesoła tak by można napisać o lini zielonej po południu. Po prostu sielanka. Ale po godzinie 21 czar pryska. Wtedy na ulice wypełza Szatan. Powiadam Wam, że przejazd 50tonowym tramwajem z prędkością 30km/h przez Harcourt Street po godzinie 21 daje mi więcej adrenaliny niż wejście na najwyższy budynek Człowiekowi Pająkowi. A na filmikach zapożyczonych możecie zobaczyć co się dzieje na tej właśnie ulicy.
-
14:15 -> 23:10
A miało być nudno na zielonej dziś. Przyjechałem do pracy i zaraz na wejściu dowiedziałem się, że nasza a może już tylko moja koleżanka jest kablem/podpierdalaczem/donosicielem jak kto woli. W trakcie jazdy samochodem (motorniczy na którego złożyła donos zauważył) szanowna koleżanka dzwoniła przez tel.kom i prawdopodobnie wtedy składała doniesienie iż szanowny motorniczy ma ciało obce w kabinie tj. głowę kolegi po fachu. Znaczy nie żeby samą głowę ale zasadniczo nie wchodzimy do kabiny tylko wsuwamy najwyżej położoną część ciała, żeby zamienić kilka słów. No i bonus kolegi będzie pomniejszony na koniec roku i dostanie upomnienie itd itd. I po co to? – Się pytam. Dziewczyna sama na siebie bat ukręca. Przyjaciół trzymaj blisko ale wrogów jeszcze bliżej – to takie moje motto życiowe 😉
No to zasiadłem za stery. Dojeżdżając do przystanku Ch. zauważyłem jak wbiega dwóch gardziaży (policjantów) na peron. Się zatrzymałem i nie otwierałem drzwi. Jeden z nich podszedł do okienka i poprosił o otwarcie tylko pierwszych drzwi, bo prawdopodobnie na pokładzie jest typek podejrzany o kilka włamań. No jak ja miałem odmówić 😉 Wskoczyli ale już nie widziałem czy złapali czy nie, bo kiwnęli ręką, że mogę wszystkie drzwi otworzyć i poszli.
Tuż przed moja przerwą dwoje motorniczych się pomyliło i pomylili tramwaje 😉 niby nic strasznego ale jeden z nich rozpoczął przerwę wcześniej a drugi wziął nie ten wóz a trzeci wóz stał i czekał na tego drugiego.ahahhahahha. Ale zamieszałem.Nie ważne. Tym razem dyspozytor zrobił donos/wpis do systemu i kolejny kolega straci część bonus na koniec roku.
A na koniec miałem spokojnie odsiedzieć jeszcze dwie godzinki w ciszy i spokoju, pograć, pooglądać tv, poleżeć jednym słowem odpocząć przed pójściem do domu. A tu zadzwonił J. dyspozytor i poprosił mnie, żebym pomógł chłopakom z Alstomu, bo będą łączyć dwa tramwaje a ja mam powozić 😉 znaczy do przodu i do tyłu i tak kilka razy. No i zleciało. I zmarzłem. A w drodze do domu zamknęli mi zjazd z autostrady i musiałem kilka km nadrobić. Tak tu robią czasem znienacka 😉 Cóż. Irlandia 😀 -
15:35 -> 23:36
Cały dzień padało. Wycieraczki włączyłem na początku zmiany i wyłączyłem po zakończeniu służby. Zużyłem całą rolkę papieru toaletowego, bo taki mam katar. Chusteczek by mi brakło już dawno. A co na trasie to nie wiem, bo jestem tylko ciałem w kabinie. Choroba mnie dobija.