Tramwajowy.pl

  • 14:15 -> 23:10

    A miało być nudno na zielonej dziś. Przyjechałem do pracy i zaraz na wejściu dowiedziałem się, że nasza a może już tylko moja koleżanka jest kablem/podpierdalaczem/donosicielem jak kto woli. W trakcie jazdy samochodem (motorniczy na którego złożyła donos zauważył) szanowna koleżanka dzwoniła przez tel.kom i prawdopodobnie wtedy składała doniesienie iż szanowny motorniczy ma ciało obce w kabinie tj. głowę kolegi po fachu. Znaczy nie żeby samą głowę ale zasadniczo nie wchodzimy do kabiny tylko wsuwamy najwyżej położoną część ciała, żeby zamienić kilka słów. No i bonus kolegi będzie pomniejszony na koniec roku i dostanie upomnienie itd itd. I po co to? – Się pytam. Dziewczyna sama na siebie bat ukręca. Przyjaciół trzymaj blisko ale wrogów jeszcze bliżej – to takie moje motto życiowe 😉
    No to zasiadłem za stery. Dojeżdżając do przystanku Ch. zauważyłem jak wbiega dwóch gardziaży (policjantów) na peron. Się zatrzymałem i nie otwierałem drzwi. Jeden z nich podszedł do okienka i poprosił o otwarcie tylko pierwszych drzwi, bo prawdopodobnie na pokładzie jest typek podejrzany o kilka włamań. No jak ja miałem odmówić 😉 Wskoczyli ale już nie widziałem czy złapali czy nie, bo kiwnęli ręką, że mogę wszystkie drzwi otworzyć i poszli.
    Tuż przed moja przerwą dwoje motorniczych się pomyliło i pomylili tramwaje 😉 niby nic strasznego ale jeden z nich rozpoczął przerwę wcześniej a drugi wziął nie ten wóz a trzeci wóz stał i czekał na tego drugiego.ahahhahahha. Ale zamieszałem.Nie ważne. Tym razem dyspozytor zrobił donos/wpis do systemu i kolejny kolega straci część bonus na koniec roku.
    A na koniec miałem spokojnie odsiedzieć jeszcze dwie godzinki w ciszy i spokoju, pograć, pooglądać tv, poleżeć jednym słowem odpocząć przed pójściem do domu. A tu zadzwonił J. dyspozytor i poprosił mnie, żebym pomógł chłopakom z Alstomu, bo będą łączyć dwa tramwaje a ja mam powozić 😉 znaczy do przodu i do tyłu i tak kilka razy. No i zleciało. I zmarzłem. A w drodze do domu zamknęli mi zjazd z autostrady i musiałem kilka km nadrobić. Tak tu robią czasem znienacka 😉 Cóż. Irlandia 😀

  • 15:35 -> 23:36

    Cały dzień padało. Wycieraczki włączyłem na początku zmiany i wyłączyłem po zakończeniu służby. Zużyłem całą rolkę papieru toaletowego, bo taki mam katar. Chusteczek by mi brakło już dawno. A co na trasie to nie wiem, bo jestem tylko ciałem w kabinie. Choroba mnie dobija.

  • 16:15 -> 1:06

    Pierwszy dzień pracy po trzech dniach wolnych jest bardzo ciężki. No i jeszcze się rozchorowałem troszkę i ogólne samopoczucie jest złe.
    Jechałem sobie spokojnie około 60km/h a tu nagle hamowanie. Się zdziwiłem co jest. Okazało się, że wyskoczył błąd na jednych drzwiach. No i tramwaj się zatrzymał. Ludzie zaskoczeni. Chciałem zgłosić to przez radio ale od jakiegoś czasu mamy problemy z łącznością i byłem odcięty od świata. Kolega jechał z przeciwnej strony i jemu udało się skontaktować z dyspozytorem i poinformował o moim problemie. A tak poza tym to czekałem kiedy się dzień skończy bo naprawdę czułem się fatalnie.

  • Weekend

    Wena twórcza gdzieś odeszła daleko. Znaczy pisać mi się nie chce. W czwartek mało brakło byśmy stali trochę dłużej, bo motorniczy potrącił pieszego. Ale ten [pieszy] pozbierał się i uciekł z miejsca wypadku. Cóż, może nie chciał nas zatrzymywać.HAHAHA.A teraz długi relaks przede mną. Sobota,niedziela i poniedziałek wolne a we wtorek dopiero na 16:30. Nie wiem co zrobię z taką ilością czasu.