Tramwajowy.pl

  • 12:15 -> 20:59

    Poniedziałek, kolejny dzień pracy. Było dość przyjemnie. Około 15 zamknęli jedna z ulic przecinającą linie tramwajowa i puścili cały ruch samochodów po naszych torach. Oczywiście zaraz na miejscu zjawili sie nasi CSO i pomagali nam w przedostaniu sie przez skrzyżowania. CCR przez radio co 2 minuty nadawał komunikat, ze bardzo prosi o extra extra ostrożność. No i obeszło sie bez kłopotów. Chwile później przyjechała Garda (Policja) i zajęła sie kierowaniem ruchem oczywiście wszystko było zrobione korzystnie dla nas 😉   Gdy dzień zbliżał sie ku końcowi jakieś łebki na pzystanku wbiegły do tramwaju i pociągnęły za hamulec. No i musiałem ruszyć moje cztery litery i pofatygować sie na sam koniec żeby odblokować ten hamulec. Ech przynajmniej trochę ruchu miałem.
    Postanowiłem że zaczne biegac ale jakos sie nie moge zebrac w sobie. A ruch  wskazany i to bardzo.

  • 12:50 -> 21:44

    A dziś jak ciężko było wstać do pracy. Trochę się człowiek poruszał na disco błysko i już wszystko boli. No a wracając do tematu 😉 się przyzwyczaiłem do tych przerw i do tego, że czasem ktoś wyjdzie i zrobi jedna rundkę za mnie. Dziś niestety nie było nic takiego i jeździłem 4 godziny, przerwa i znów 4 godziny. Normalnie zapomniałem jak to było w Częstochowie jak to się jeździło prawie 9 godzin bez przerwy.

  • 9:00 -> 17:57

    Dzień był piękny, słoneczny, bezdeszczowy. Ale coś później zaczęło się dziać i jakoś tak się czułem nie fajnie. Znaczy jakaś depresja mnie złapała mała. Dyspozytora nie rozumiałem w ogóle :/ A jak mnie ludzie drażnili….i jak na złość na każdym skrzyżowaniu byłem zablokowany przez jakieś auto i co chwile musiałem wywoływać CCR przez radio i sie tłumaczyć, że będę spóźniony :/ Ech i tak dociągnąłem do końca szychty

  • 8:12 -> 17:01

    Dziś było ślisko. Ale dzięki magicznym przyciskom nie było żadnego problemu. Piasek pod koła, hamulce szynowe w miedzy czasie i wszystko było ok.