Tramwajowy.pl

  • 4:59 -> 13:55

    Dziś śniegiem waliło aż miło.

    O piątej rano zaczęło i skończyło tuż przed dziesiątą. A wtedy zrobiło się znów szaro i ponuro.
    Po wysadzeniu pasażerów wjechałem na pętle i wyszedłem na wóz. Zobaczyłem, że siedzi sobie jeden menel. Aż dziwne, że go nie czułem. Podszedłem do niego i zapytałem czy wie gdzie sie wysiada.
    -To mnie zawieź z powrotem – odburknął
    – Co najwyżej proszę mnie zawieźć sie mówi – grzecznie odpowiedziałem

    Siedział dalej. Dojechałem do przeciwległej pętli a on nie wysiada. Podszedłem do niego, zaczepiłem delikatnie nogą i prosiłem również grzecznie, żeby opuścił pojazd. Brak reakcji. Wróciłem się po moje służbowe rękawiczki bo takiego typa strach ruszać. pomogłem mu wstać z siedzenia no i co za peszek ale się chłopak przewrócił a ja zupełnie przypadkowo przeciągnąłem go do drzwi nogami do przodu i jednym ruchem posadziłem na schodach. Następnie ściągnąłem mu czapkę z głowy i rzuciłem przed drzwi. Sądziłem, że go to zmobilizuje do wyjścia. Jednak się myliłem. No to znów mu pomogłem i lekko gościa wypchnąłem. Prawie leciał, nogi mu sie plątały a na przeciwko niego leżały betonowe podkłady. Jak by w to trafił to mogło by być nie ciekawie no i oczywiście była by to moja wina. Na szczęście upadł kilka centymetrów obok.
    Teoretycznie nie mam nic do menelów ale niech sie u mnie nie pokazują. Może mam zbyt brutalne podejście ale taki ze mnie typ. Opowiedziałem to zdarzenie małżonce no i dziewczyna stwierdziła, żebym juz więcej tak nie robił a co najmniej żebym o tym jej nie opowiadał.

  • 4:52 -> 13:50

    Nie lubię poniedziałków a szczególnie po wolnej niedzieli. Chyba nikt nie lubi poniedziałków.
    Dziś zasypało troszkę miasto.

    Kilka minut przed ósmą wozik zaczął szarpać na rozruchu i właściwie jechał i hamował tylko jeden wóz. I tak ciągle się zastanawiałem, gdzie wysadzić ludzi. Ku mojemu zaskoczeniu nikt nie przyszedł i nie marudził, że źle jeżdżę bo szarpie. Co przystanek ktoś dochodził.Najbardziej szkoda mi było matek z dziećmi których kilka naliczyłem.  No i stwierdziłem, że dojadę aż do pętli i dopiero stamtąd zjadę awaryjnie i tak właśnie uczyniłem.  Może dzięki temu może ktoś miał miłe rozpoczęcia tygodnia. No i ja na koniec dniówki też już byłem zadowolony. Sobota coraz bliżej.

  • 14:44 -> 23:30

    No i nadeszła sobota. Spadł śnieg. Będzie widniej, czyściej, milej i fajnie chłodno bo temperatura oscyluje w granicach zera stopni. Na torach prawie nie było ślisko natomiast na jezdni masakra.
    Na pętli podjechałem na przystanek, otworzyłem drzwi i poszedłem na budkę 🙂 Wracam a w drugim wagonie dwóch panów pije piwko palą papieroski ale otworzyli okno, żeby się przewiało. Przeszedłem i nic sie nie odezwałem a szczerze mówiąc później stwierdziłem, że źle zrobiłem nie reagując. W końcu miałem władzę. Mogłem odmówić wiezienia tych pasażerów. I tu kolejna rzecz która bardzo podobała mi sie w komunikacji miejskiej w Irlandii. Autobusy i tramwaje w pełni monitorowane a od czasu do czasu komunikat :”Palenie w pojeździe grozi karą 3000euro”
    Niby tyle ludzi z całego świata a jakoś porządek zachowany, brak grafiti na ścianach, nie pocięte siedzenia w autobusach, nie porysowane lub podrapane szyby w pojazdach komunikacji miejskiej.
    Ale to przede mną już coraz bliżej

  • 13:55 -> 19:47

    Piątek jak to jesienny piątek, smutno, szaro, ciemno i mokro.