Tramwajowy.pl

  • 4:51 -> 12:16

    Rano przyszedłem, podpisałem listę, a że wozy załączyli wcześniej mechanicy z powodu mrozu to się w ogóle nie spieszyłem. Pogadałem ze znajomymi, kolegami i koleżankami z pracy o tym i owym. W końcu 7 minut przed wyjazdem udałem sie na wóz. Rozpakowałem swoje manatki, siadłem, zalogowałem sie kluczem „Dallas” ale pojawił sie mały problem. Nie było możliwości sprzedaży biletów, ponieważ drukarka coś nie załapała. Poleciałem szybko do mistrza, powiedziałem o co chodzi. Stwierdził, że wypadałoby zostawić ten wóz i wziąć inny ale już nie było na to czasu. Powiedziałem mu, że zjadę z najbliższej pętli, przecież jakoś sobie ludzie poradzą bez biletu z mojej winy a z resztą większość jeździ na miesięcznych. I tak też uczyniłem Dostałem wóz nowy, ruszyłem z zajezdni pełna parą, bo już lekko na opóźnieniu byłem. Coś na sieci zaiskrzyło. Ruszyłem z kopyta, dojechałem do przystanku zaczynam hamowanie a tu jak nagle nie pierdut $%^#^#& coś strzeliło, coś huknęło i wszystko zgasło. Nawet hamowania nie było podstawowego tylko awaryjne i to ledwo się zatrzymałem na przystanku. Wyłączyłem przetwornicę, załączyłem ja z powrotem i wszystko działało. Ruszyłem, przyszła do mnie kobitka i prosi, żebym trochę przyspieszył, bo sie na pociąg spóźni. Ja tu myślę czy dojedziemy w ogóle gdziekolwiek a ona mówi, żeby szybciej jechał. Zaryzykowałem i pojechaliśmy dalej. Znów coś na sieci strzeliło, nacisnąłem hamulec i znów powtórka z rozrywki. Hamowanie, dzwonki, ciemno. Znów rozłączyłem, załączyłem i dalej było OK. Do trzech razy sztuka pomyślałem i znów pojechaliśmy dalej. Późniejsza trasa była już prawie bez zarzutu. Woltomierz trochę skakał z 20V na 40V co też nie było dobrą oznaką i dlatego postanowiłem znów zjechać bez ludzi na zajezdnię. Zjechałem, dostałem poprzedni wóz, gdyż dzielne zuchy naprawiły usterkę i dalej cały dzień minął już bez zarzutu.

  • 13:55 -> 19:47

    Ale sypało śniegiem. Ledwo się rozkręciłem a już trzeba było kończyć. Dni takie jak dziś mogły by być przez pół roku. Warunki wręcz idealne do jazdy tramwajem. Nie ślisko, widno i śnieg leżący na torowisku wycisza jazdę, nic nie tłucze a kierowcy w swoich bolidach mkną ulicą 15km/h i drżą czy się zatrzymają na skrzyżowaniu czy może będzie bączek w okół własnej osi. Nam juz ślizganie przeszło. Oby na jak najdłużej.
    No i sensacyjna wiadomość dnia dzisiejszego. Będą podwyżki……10%, 15% a może i nawet 30% ale prądu, gazu i wielu innych artykułów, usług itd. A prezes na spotkaniu zapewnił nas, że w roku 2008 nie będzie podwyżki pensji nawet o 1zł. Wielu z nas uznało to za kolejny pretekst za tym aby kupić bilet na wyspy 😉

  • 4:49 -> 14:12

    Tak jak pisałem wczoraj, pisemko wydrukowane w sprawie rozkładów a koledzy i koleżanki jak jeden mąż podpisali sie pod tym.Fajnie sie jeździło, bo cały czas prawie padało więc i szyna nie była śliska. Dzień zleciał szybko, nawet nie ma o czym napisać więc nie będę zanudzał na siłę. Miłego wieczoru życzę.

  • 4:45 -> 14:20

    Ech znów dziś w nocy czuwałem a nie spałem. A to wszystko dlatego, że były dwa dni wolnego no i wczoraj zachciało mi się iść oddać krew (już ponad 6L oddanych honorowo). I tak położyłem się spać około 21 a o mniej więcej o 23 obudziłem się wyspany. I tak budziłem sie jeszcze dwa razy. Ale o 3.58 wstałem przed budzikiem, do łazienki ząbki umyć, kawkę zalać i do pracy. Podpisałem listę, dostałem grafik na grudzień i od razu lepszy humor. W wigilię idę na noc od 19:11 do 1:38 ale sam chciałem, bo później dwa dni wolne, dzień pracy i znów dwa dni wolne. Także święta będą całkiem niezłe. Tylko trzy długie drugie zmiany, dwie zwykłe nocki, reszta pierwszych. No i w tym miesiącu będzie tylko 152h pracy 😀
    Ale nie samymi dobrymi rzeczami człowiek żyje. Siadłem na wóz, do komputera wbiłem rozkład i już mi coś nie pasowało. Na rozkładzie papierowym wyjazd 4:45 a na komputerze 4:48. Niby tylko trzy minuty ale tak być nie powinno. Wbiłem ten rozkład, przeskoczyłem strzałeczką kilka przystanków do pętli i się okazało, że odjazd z pętli też później.Najgorsze było to co zobaczyłem za chwilę. Wyświetlił sie kierunek nie tej pętli. Tydzień temu mieliśmy mały remont torów i skrócone były kursy do starej pętli. No i osoba odpowiedzialna za wgrywanie rozkładów do naszych pojazdów oczywiście zapomniała, że trzeba je zaktualizować, ponieważ remont trwał tylko 48h. Człowiek ten miał na to 5 dni roboczych no i zapomniał. No i za to chcemy go ukarać my motorniczowie, bo nam to by od razu premię zabrali. Sie napisze pisemko. A to wszystko przez to, że musieliśmy wysłuchiwać od ludzi różnych ciepłych słów. Bo na kasownikach wyskakiwało po przyłożeniu biletu „Jazda bez wybranego kursu”, Zapomniałem dodać, że jeździliśmy bez komputerów tylko z rozkładami papierowymi, przez co nie było też zapowiedzi głosowych przystanków. Jutro pewnie będzie powtórka z rozrywki 😉