Tramwajowy.pl

  • Awanturnik

    Dojechałem do do ostatniego przystanku Jervis, wszyscy ludzie wysiedli. Została jedna sztuka. Podchodzi do mnie miły pan ubrany w garnitur i mówi:

    -Gdzie mogę dostać zwrot za bilet? – zapytał

    -Jak zwrot, przecież dojechaliśmy do końca a teraz prosze przesiąść się na autobus – odpowiedziałem

    -Ale ja nie zapłaciłem za przejazd autobusem tylko tramwajem – odpowiedział już mniej grzecznie

    -Tramwaje tutaj kończą swoją trasę, następnie musi Pan się przesiąść na autobus podstawiony przez naszą firmę i z tym samym biletem kontynuuje pan dlaszą podróż – grzecznie starałem się wytłumaczyć.

    -Ale ja zapłaciłem, żeby dojechać do centrum tramwajem, bez przesiadek – prawie już krzyczał.

    Lekceważącym tonem odpowiedziałem: – Ale to już właśnie jest centrum a poza tym dalej nie ma torów.

    Zamknąłem drzwi od kabiny, nacisnąłęm przycisk, światełka zamrugały, sygnał dźwiękowy zabrzęczał i drzwi tramwaju się zasunęły. Pan ze zdziwiona miną został na przystanku a ja pojechałem zawrócić. Nie wrócił już do mnie.

  • Koniec i kropka

    Dziś zakończył się jeden z najdłuższych strajków komunikacji miejskiej w Dublinie. Śmiem nawet stwierdzić, że był to jeden z dłuższych strajków jakichkolwiek w Irlandii trwających tak długo.
    Za przyjęciem propozycji z sądu było 66% kierowców a przeciwko 34%. Kiedy rozpoczynaliśmy naszą batalię o podwyżki wszyscy byli w wyśmienitych nastrojach i pełni optymizmu. Gazety i inne media huczały na temat naszych żądań. Wcale im się nie dziwę ponieważ na początku nasze postulaty wynosiły 53% podwyżki w przeciągu 5 lat plus wiele innych benefitów. Nasze żądania dość szybko zostały zweryfikowane i zeszliśmy do 25% podwyżki. A dziś? Dziś dostaliśmy ofertę 18% podwyżki według mediów. Według nas jest to 2,5% na rok plus bonus na koniec każdego roku w wysokości 6,5% w dodatku w tym roku go nie otrzymamy ze względów oczywistych.
    Według mnie, prywatnie, osobiście i tak nie jest źle. Tylko, że Ja wywodzę się z kraju Słowian, gdzie każdy jest poniżany i wykorzystywany do granic możliwości, straszony że na moje miejsce jest dziesięciu innych itd. Za 5 lat osiągnę pułap zarobku w wysokości 50.000€ brutto.Jeden z klegów powiedział ładnie: „Chłopaki, przeciez my tylko jesteśmy motorniczymi a nie pilotami samolotów”. Szkoda, że nie nagrałem go na początku całej tej akcji 😉
    Startujący kierowca w naszej firmie za tę samą prace będzie miał wypłatę w wysokości 29.000€ na rok brutto. Jest to ogromna przepaść za te samą pracę. Dodam, że był to jeden z naszych postulatów bronionych do końca, żeby nowi zarabiali więcej. Niestety nie udało się.
    I tak…miałem już umówioną wizytę w salonie Bentley na wybór koloru mojego kolejnego samochodu, na lotnisku w Dublinie czekały prywatne odrzutowce dla każdego motorniczego. Takie były plany w styczniu. A skończyło się na podwyżce wielkości dwóch tanich butelek whisky na miesiąc. Whisky tutaj jest tańsza od wódki 😉
    Wojna się skończyła a może tylko kolejna bitwa? Szef na jakiś czas zostanie, niestety nikt na niego nawet nie spojrzy a co niektórzy czasem naplują. Mam nadzieję, że do końca roku ten gość się ulotni i pójdzie psuć inną firmę.

  • Zawracanie na Jervis

    Jak już pisałem wcześniej, od Niedzieli zawracamy na Jervis. Poniżej dwa filmiki. Jeden Inbound (do centrum) drugi Outbound (z centrum)

     

  • Skrócona trasa

             Od niedzieli 22go Maja rozpoczął się kolejny planowany etap budowy linii niebieskiej lub jak kto woli przedłużenia lini zielonej. Wzdłuż głównej ulicy Dublina O’connell Street biegną juz tory systematycznie układane element po elemencie. Teraz nadszedł czas ułożyć krzyżaki, wszystko zalać betonem, pociągnąć sieć, ustawić znaki i sygnalizację i gotowe. Na wszystkie te zadania firma wyznaczyła sobie termin dwóch miesięcy. Trochę to długo ale ja inżynierem nie jestem i nie mnie to oceniać.

           W związku z cały tym remontem została ułożona „tymczasowa zawrotka”, która będzie usunięta po zakończeniu wszystkich niezbędnych prac. Naszym zadaniem jest tylko dowieść ludzi do Jervis, później wszystkich wywalić wyprosić, ponieważ jest to ostatni przystanek i dalej jazda 5km/h przez zwrotnice i z powrotem na przystanek. Po podjechaniu na początkowy przystanek możemy spokojnie oczekiwać na czas odjazdu o który co chwile pytają zdezorientowani pasażerowie. Stan ten będzie trwał najpóźniej do końca lipca.
             

            A tak wygląda w praktyce przejazd. Dziś tylko przejazd już z powrotem, bo w przeciwnej kabinie nie było gdzie upchnąć urządzenia do nagrywania. Postaram się to nadrobić już w krótce.