Tramwajowy.pl

  • Wypadek na Blackhorse

    Dość pechowy ten przystanek. Jakiś czas temu w tramwaj na łuku wjechało auto. W poprzedni poniedziałek też auto pomyliło drogi i wjechało na tory. A w czwartek wydarzył się poważniejszy wypadek. W niedalekiej okolicy była jakaś strzelanina. Garda goniła dwóch motocyklistów. Wjechali na tory, policja za nimi. Jak im się udało, sam nie wiem ale przejechali lub przelecieli dość daleko po podkładach. Jeden z motocyklistów zginął no i zamknęli linię. Było tuż po 24 więc tłoku nie było na przystankach. No i do domu poszedłem troszkę wcześniej 😉

  • Z tego może być ciąża

    Z czego? Z tramwaju? – zapytacie. Nie. Z powodu nie wzięcia pigułki antykoncepcyjnej przez nie jaką Kristin Karlsson. A skąd ja mam takie informacje?! Wczoraj na zielonej pasażer przyniósł mi ładna skórzaną torebkę. W środku buty na zmianę, jakiś klucz, tabletki Yasminelle i portfel. A w również ładnym portfelu, równiutko poukładane: paszport, prawo jazdy, karta Visa i kilka innych pierdół. jakieś 36€ w gotówce. Niestety nie było żadnego telefonu lub nawet numeru kontaktowego i dlatego musiałem torebkę wrzucić do sejfu na zajezdni. W przeciwnym wypadku osobiście bym oddał. A Kristina ma 3 lutego dwudzieste urodziny więc może byśmy się nieźle zabawili 😉 ze Szwedką.

    Dzięki Przemo za podpowiedzenie, żeby zakryć dane osobowe pasażerki 😉 mam nadzieje, że nie będzie kłopotów przez to.

  • P.S

    Taki mały dopisek do poprzedniego tematu. Chodzi o fotografowanie motorniczych, konkretnie w Częstochowie. Większość z nich chyba nadal uważa, że zabierana jest ich dusza podczas uwieczniania ich na kliszy lub na karcie aparatu cyfrowego. Bardzo często pokazują środkowy palec na znak sprzeciwu. A ja się pytam dlaczemu? Ja tam zawsze lubiłem jak ktoś mi fotkę cyknął. Czy ja robię coś złego?podejrzanego?nie dobrego? NIE, ja tylko pracuję jak każdy inny. Nie wstydzę się zawodu. Gdybym teraz liczył ile zdjęć miałem cykniętych w Dublinie to w jeden dzień się na 10szt nie skończy. I co, też mam „fakersa” pokazywać lub bardziej po tutejszemu, dwa palce (taka victoria odwrócona) ?!

    A tu klika felietonów Piotra Czerwińskiego. Gorąco polecam, wszystko o Irlandii, bardzo smiesznie

  • Motorniczy vs. Pasażer

    Na tym polu nigdy nie było, nie jest i nie będzie łatwo, chociaż przyznam, że to dość mocno zależy od szerokości geograficznej . Wczoraj w Teleexpresie usłyszałem, że motorniczowie w Bydgoszczy będą mieli kurs/przeszkolenie z rozwiązywania konfliktów. Przydatna rzecz moim skromnym zdaniem.
    Pamiętam jeszcze z Częstochowy, staliśmy na Al.Pokoju, zerwana sieć, tramwaje stoją, my we trzech (motorniczych). Podchodzi do nas chłopak i grzecznie się pyta: -Co się stało? Może mi panowie powiedzą, za ile tramwaje ruszą? Zanim zdążyłem ruszyć ustami, aż wstyd powiedzieć, kolega motorniczy mu odpowiedział:
    -A ch*j Cie to obchodzi. W 3 sekundy się ulotniłem, żeby przypadkiem nie zostać „spokrewnionym” z tym kut**em z pracy. Inaczej go nie można nazwać. No i się później nie ma co dziwić, że ludzie mają takie a nie inne zdanie o nas. Ale to w Polsce.
    Co do Irlandii, to zupełnie inna sprawa. Wsiadając/wysiadając z autobusu każdy mówi dziękuję, w tramwaju rzadziej ale się zdarza 😉 każdy każdego za coś przeprasza, jest milej, przyjemniej cieplej, radośniej. Motorniczy udziela informacji jak najdokładniej tylko może, czasem niektórzy pytają się o drogę właśnie motorniczego a ten przez radio zwraca się z pomocą do innych jeśli sam nie jest zorientowany.