Dziś na szczęście siedziałem na zajezdni. Ale przez chwile miałem okazje pojeździć trochę bo jedna z koleżanek się spóźniła.Zuch dziewczyna zdążyła przyjść zanim wyszedłem na wóz. Siedzimy, rozmawiamy a tu nagle wchodzi dyspozytor i patrząc na mnie idzie z dokumentami. Szybko zareagowałem i mówię
-Ale ja nie mogę, bo wódkę piłem – szybko powiedziałem
– A to zaraz sprawdzimy bo już w pracy jesteś – z uśmiechem mi odpowiedział pan dyspozytor
Konkretnie chodziło mi o to żeby nie jeździć dziś bo czuję się nie najlepiej.
Wystawiłem tramwaje na swoje tory za kanałem naprawczym i resztę dnia spędziłem czytając gazetę „Detektyw”. Całkiem pasjonująca prasa 😉
Następne trzy dni, czyli czwartek, piątek i sobotę pracuję na noc. Także skończę pracę w niedziele o 5:02 jeśli oczywiście wszystko pójdzie zgodnie z planem
Miesiąc: wrzesień 2007
-
4:00 -> 13:00
-
4:00 -> 13:00
Coś mnie bierze. Rano wstałem i od razu zażyłem polopirynke. Jakieś łamanie w kościach, zawroty głowy. Ciężko było dziś jeździć. Na szczęście jeździłem tylko od 7:15 do 11:54. A resztę bimbałem :p sie od pracy. Mam nadzieje, że szybko mi przejdzie
-
13:50 -> 23:19
Dziś szanowni kierowcy jeździli jak wariaci. Naliczyłem trzy wypadki (ranni) i dwie nie groźne kolizje. Normalnie nie wiem czemu taki dziś był dzień. Może to z powodu tak pięknej pogodny pierwszego dnia jesieni?!
<- Zdjęcie z wypadku około godziny 14.00.Później kilkaset metrów dalej paliło sie auto po zderzeniu i też oczywiście byli ranni.
Dzionek minął szybciutko ale najbardziej zdenerwowałem się na koniec. Przyjechałem na pętlę, wysiedli wszyscy, zamknąłem kabinę i udałem się do drugiego wozu w celu pozamykania szyb i wywietrzników w dachu co by mieć mniej pracy przy zajezdni. Zwyczajowo nie zabieramy już do drugiego wozu przy zjazdach. Jakie było moje zdziwienie gdy wróciłem do kabiny a na przedniej szybie graffiti

Normalnie bym powyrywał gówniarzom nogi z dupy. Niech sobie ….pomaluje. A najlepsze jest to, że na przystanku czekało kilka osób i oczywiście nikt nie zareagował. Troszkę sie zdenerwowałem i pomyślałem, że za karę nie będę nikogo zabierał i zjadę awaryjnie. Ale złość szybko przeszła i zabrałem wszystkich :P. Na szczęście przejeżdżając przez myjkę bohomazy te zmyły się. Ale gdyby nie dało by się tego usunąć to ten obesrany gówniarz nie zadaje sobie z tego sprawy ale przez to na przykład nie miał by nowej ławki pod blokiem na której mógłby wypić piwo. Miasto dotuje nasz zakład. Gdyby trzeba wymienić szybę to oczywiście pieniądze idą z Urzędu Miasta a jak pójdą na to to zabraknie na coś innego. To w takim wielkim uproszczeniu. Przynajmniej tak ja to rozumuję. Dlatego wandali należy surowo i bezwzględnie karać. Ale niestety ludzie jakoś dziwnie czasem reagują. A w tym przypadku grupa malująca liczyła maksymalnie trzy osoby więc można było ich jakoś obezwładnić.
A może ja za dużo wymagam od innych i od siebie ? Może chcę być za porządny, za dokładny za uczciwy. A może sam nie pamiętam jak dokonywałem aktów wandalizmu (na prawdę nie pamiętam więc chyba nic złego nie robiłem)
Niedziela i poniedziałek wolne :p i już odliczam dni do wylotu na zielona wyspę 🙂 -
13:30 -> 19:23
Tak się zastanawiam czy ja przypadkiem nie jeżdżę za szybko. Jeśli chodzi o prędkość to na pewno nie ale jak by spojrzeć na zegarek to już coś nie gra bo zawsze na komputerze mam plus 2 minuty czasem więcej. Po prostu nie umiem jechać wolno (czasowo). Nauczyłem się wszystkich świateł na trasie. Dojeżdżając do skrzyżowania potrafię dokładnie co do sekundy określić za ilę będę miał „|” czyli światło zielone 😉 Dlatego wcześniej jadę albo szybciej albo wolniej, żeby pasażerowie nie czekali za długo. Robię tak bo sam nie lubię czekać na światłach.No i to tyle co miałem do powiedzenia w tej kwestii.
Dziś bym skasował gościa ale nie wiem jakim cudem udało mu sie zatrzymać. Gdybym miał grubszą blachę na boku to na pewno by uderzył a tak tylko zdmuchnął kurz z mojego boku.