Miesiąc: sierpień 2009

  • 6:35 -> 14:32

    Lump (pasażer) rozmawia przez telefon:
    ……
    -No i walnąłem ją kilka razy w twarz….
    -Należało jej się……
    …….
    wysiadł i dalej gadał.

    Przystanek. Wysiada babcia, patrzy się na mnie i wyraźnie pyta czy może przejść przez tory. Wyraźnie i stanowczo pokiwałem głowa, że nie może i ruszyłem. Ale ona tylko machnęła ręką i tak przeszła.
    Ot tak na złość chyba.

  • 13:05 -> 21:34

    Dwanaście godzin przerwy między zakończeniem a rozpoczęciem pracy to stanowczo za mało. Pierwsza część dnia była bardzo męcząca. Ach jak ja bym chciał tych ludzi rozjechać. Czasem tak szybciej przejeżdżam przez skrzyżowanie a za plecami słyszę tylko syknięcia ze strachu pasażerów. Dla nich mega adrenalina a dla mnie już tylko codzienność. Ale jak któryś z pieszych zatrzyma się na ułamek sekundy to wtedy będzie Emergency Call i dostane kilka dni wolnego 😀
    Chociaż przypływ adrenaliny mozna mieć w inny sposób. Muszę namówić kila osób/znaleźć sponsora i skoczyć.
    http://www.skydiveireland.ie/ -> to jest plan na przyszły rok

  • 17:00 -> 25:03

    Cały dzień git. Ale Gdy w niedziele wieczór kończymy o 23:30 to wszyscy wielce zdziwieni. Ostatni tramwaj rusza o 23:30 z obu końców. Dojeżdżają do ostatniego i później już bez ludzi do zajezdni. W tygodniu ostatni tram jest o 0:30 no i ludziska są przyzwyczajeni. A najlepiej to by chcieli żeby tramwaje jeździły 24h i były co minute na przystanku. I tak jechałem już ostatni bez ludzi z końcowego i na pierwszych trzech przystankach w mieście naliczyłem około 50 osób które chciały jechać. Co niektórzy pokazywali mi zegarek. Ale co ja mogę zrobić. Nic tylko jechać dalej i pomachać im. Nawet dyspozytor zrobił ogłoszenie na przystankach i powiedział zbłąkanym owieczkom żeby nie czekali. Ciekawe ile z nich posłuchało. No cóż pierwszy rano będzie już o 5:30 więc tylko kilka godzin czekania 😉

  • 17:39 -> 25:39

    Sobota była wyjątkowo spokojna na lini czerwonej. Gdyby nie dyspozytor Fergus było by bardzo cicho. Ten gość swoje radio chyba non stop trzyma w ładowarce. A przez niego my też musimy prosić o świeże baterie. Ale jest przynajmniej wesoło. Tramwaj zjeżdżał do zajezdni i ma obowiązek przejechać przez piaskownie i myjnie. Piach wsypują chłopaki z filipin. No i zjeżdżał tramwaj a Fergi mówi: Beach Boys będą dopiero po 20:00 w pracy więc piachu dziś nie ma :D.