Autor: Tramwajowy

  • Przesiadki

    Dziś przedstawię Wam zasady kursowania tramwajów w Dublinie. Każdą linią zajmiemy się z osobna. Później, może wspólnie zastanowimy się nad problemem, który pojawi się w trakcie tłumaczenia. Więc do rzeczy:

    Linia czerwona.

    Tramwaje kursują na trasie:

    1. Tallaght – The Point – co 10min

    2. Connolly – Sagart – co 10 min

    Tak to wygląda w godzinach od 7 do 19. Natomiast wczesnym rankiem i późnym wieczorem, kursujących tramwajów jest mniej, adekwatnie do ruchu pasażerskiego. I tak na trasie nr 1 nic się nie zmienia oprócz częstotliwości a linia nr 2 zostaje zredukowana do kursowania Sagart-Belgard. Tramwaje zazębiają się i tak pasażerowie z Sagart, wysiadają na Belgard i wsiadają do tramwaju który jedzie z Tallaght dwie minuty później i udaje się do centrum. Stacja Connolly zostaje nie obsługiwana wieczorem a tylko dlatego, że z przystanku Busaras na nogach jest to około 2 minutowy spacerek, niecałe 150 metrów.

    W przeciwnym kierunku czyli z The Point lub Connolly, żeby dojechać do Tallaght lub Sagart analogicznie należy się przesiąść na każdym przystanku miedzy Busaras a Belgard. W godzinach poza szczytowych należy wsiąść w tram jadący na Tallaght i tylko na Belgard przesiąść się na tramwaj oczekujący już na przystanku z trzema peronami, który jedzie do Sagart.

    I tak jadą tramwaje w kolejności: Point, Connolly, Point, Connolly  itd. Jeśli któryś z nich zdefektuje, wtedy wysadza ludzi na najbliższym przystanku i jedzie do zajezdni na Redcow. Bierze nowy wóz i rozpoczyna kursowanie dopiero od Kingswood.

    Wiele razy zauważyłem ludzi którzy wsiadają już w swój docelowy tramwaj. Na przykład ja prowadzę wóz do Tallaght a oni czekają i wsiadają w następny czyli do Sagart. I tutaj rodzi się moje pytanie. Dlaczego nie wsiąść którykolwiek przyjedzie i na Belgard poczekać na swój docelowy? Jeśli np: czekamy na wóz do Tallaght a przyjedzie pierwszy na Sagart a nasz jest następny ale zdefektuje i kolejny znów jest na Sagart to jesteśmy już spóźnieni 15 minut zanim przyjedzie nasz docelowy.A tak na Belgard mamy 100% pewności, że ten zdefektowany będzie kontynuował podróż od Kingswood. Jeśli coś się stanie na trasie od Belgard do Tallaght lub od Belgard do Sagart to wtedy odpowiedni odcinek się zamyka i tramwaje jeżdżą tylko na jednym otwartym odcinku.

    Niedziela jest jeszcze bardziej skomplikowana 😉

    Tramwaje kursują linią numer 1 a dodatkowo na dwóch krótkich pętlach:

    Connolly – Hesuton i Belgard – Sagart.

    I tak jeśli chcemy z Connolly jechać do Sagart to będziemy musieli podróżować trzema tramwajami czyli przesiąść się dwa razy.  Ale to tylko w niedzielę.

    Dlatego zalecam brać cokolwiek jedzie i na Belgard dokonać przesiadki.

     

    W lepszym zrozumieniu załączam najprostszy rysunek trasy i przystanków, który pomoże to wszystko ogarnąć.

     

    luas

     

    Linia zielona:

    Tu jest dużo prościej ale ludzie są jeszcze bardziej upierdliwi.  Co drugi tramwaj jedzie do Brides Glen a co pierwszy…yyy…pozostałe jadą do Sandyford.

    Krócej: Sandyford, Brides Glen, Sandyford, Brides Glen, Sandyford itd. I tak na St. Stephens Green ludzie czekają odpowiednio na tramwaj do Brides Glen lub do Sandyford. Tym pierwszym się nie dziwie, bo muszą się przesiąść. Ale Ci jadący do Sandyford dalej czekają na konkretny swój tramwaj jadący TYLKO do Sandyford. Ale ten do Brides Glen jedzie przecież po tych samych torach, zatrzymuje się na tych samych przystankach. No i w wypadku awarii znów opuścimy dwa tramwaje. A tak na Sandyford możemy przesiąść się w sprawny, bo tam jest zajezdni i przystanek zjazdowo wyjazdowy i od tego miejsca każdy tramwaj zabiera pasażerów.

    Ważna adnotacja.

    Bilety są ważne czasowo ( 60 minut od kupienia) a nie na konkretny tramwaj. Więc nie ma problemu z przesiadką.

    No i dyspozytor zawsze może zmienić trasę tramwaju i pomimo tego że ma na wyświetlaczu Sandyford, może jechać dalej do samego końca czyli do Brides Glen.

    Tak samo jest na czerwonej. Pomimo tego, że na wyświetlaczy ma Connolly może zostać wysłany do The Point lub odwrotnie. Oczywiście pasażerowie zostaną poinformowani przez motorniczego o takowej zmianie.

     

    Na koniec dodam, że masło maślane jest maślate pomimo trzymania w ciepłej lodówce. Pewnie często użyłem skrótów myślowych i nie napisałem wszystkiego dlatego zapewne nikt z Was nie zrozumie o co mi chodziło i co tłumaczyłem.

    A co to ja się pytałem zasadniczo?…..

    Problem z ludźmi który są uparci. No cóż jest to ich problem. Ja chciałem tylko życie ułatwić.

    Over

  • Był i nie ma

    Około 3:30 zapalił się unilok na trasie między Redcow a Kingswood, pojazd służący do holowania tramwajów i innych ciężkich sprzętów.  Czemu był poza zajezdnią tego nie wiem. Jest..yyy..był to pojazd napędzany dieslem więc nie posiadał połączenia z siecią trakcyjną. Palił się przez jakiś czas i lekko przytopił się do torów. Ja kończyłem zmianę o 11 rano i tramwaje nadal nie kursowały na odcinku od Redcow do Tallaght. Teraz dwa lata dochodzenia, póxniej kolejne dwa lata i kupiony będzie nowy. Ciekawe czy zabrali go na zajezdnię czy od razu na złom
    unilok_4013
    Andrzejki

  • Wracajcie do Polski

    …krzyczy Puls Biznesu. Jest praca dla emigrantów. OK. Wrócę, jeśli co miesiąc dostanę wypłatę za którą będę mógł kupić 1800L benzyny. Cena w  Irlandii  bezołowiowej 95 jest taka sama jak w Polsce. Czekam na oferty.

    Młody, doświadczony motorniczy ze znajomością języków, będzie woził pasażerów po mieście.

  • Języki Obce

    Uczcie się języków. Dziś miałem okazje po niemiecku poopowiadać turystom w Dublinie co i jak z tramwajem, jak to się je jak podróżuje i gdzie warto zajrzeć. Może nie była to bardzo płynna rozmowa i bardzo wykwintna ale klient zadowolony i to jest najważniejsze, zrozumiał, zajarzył i poopowiadał swoje historie podczas mojego dziesięciominutowego postoju. Pan miał grubo ponad 80 lat, ponieważ pokazał mi swój „bilet wolnej jazdy” z Berlina.

    Tak się składa, że język niemiecki był dla mnie pierwszym językiem obcym jakiego zacząłem się uczyć. Płakałem idąc na lekcje w wieku 10 lat, nigdy nie sądziłem, że mi się to przyda. Opłaciło się.  W liceum zdałem maturę na 5 z „Germańskiego” a mojej pani psor od angielskiego obiecałem, że nigdy prze nigdy nie będę się uczył angielskiego. Jak by się teraz dowiedziała co ja robię, że odpowiedzialny jestem za życie wielu ludzi to by chyba wszystkie włosy z głowy wyrwała. Gorąco chciałbym pozdrowić panią prof.  z 6go L.O w Częstochowie.