Jakiś czas temu a niedawno znów skontaktował się ze mną niejaki Pan W (PanWu lub kolega W) Postanowił zapolować na stanowisko motorniczego. Pół roku temu bylem z nim szczery i powiedziałem, ze szanse są słabe. Sam osobiście rozmawiałem z szefem działu HR w celu poparcia dwóch kolegów i się nie udało. Ale kolega W wpadł na genialny pomysł. Własnie wyjeżdża do jednego z krajów EU i tam zrobi kurs na motorniczego. Tak przygotowany będzie miał pewnie większe szanse. No i może będzie nas dwóch na cały kraj 😀
Autor: Tramwajowy
-
Często zastanawiają mnie ludzie, którzy stojąc na środku torów, blokując mnie, pytają się czy mogą przejść. W celu prezentacji użyłem statysty.

Kiedyś gość przechodził i zapytał się czy może. Odpowiedziałem, że nie, nie może. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i tak przeszedł.
To samo z samochodami a właściwie z kierowcami. Dojeżdżam do skrzyżowania, tory zablokowane. Trąbie na gościa a ten macha mi, że nie ma gdzie jechać. Nie ma gdzie jechać ale do przodu a z tyłu pustka. Zapomina w stresie, że auto posiada bieg wsteczny. Kolejna sytuacja, gdy kierowca wyjeżdża z bramy. Wyjeżdża, blokuje połowę torów, patrzy, że tramwaj dojeżdża i panika. I zaczyna cofać i się rozgląda i potrąca pieszych. O ile łatwiej byłoby jechać już do przodu, bo i tak nic nie ma a ja już stoję i tak muszę czekać, obojętnie czy wycofa czy pojedzie do przodu.
-
Egzamin oblany
W niedzielę jeden z kolegów miał test. Oblał go, dosłownie.Wynik był pozytywny ale dla niego negatywny. Był to test moczu na zawartość alkoholu. Tolerancja w pracy ZERO, pomimo tego, że w Irlandii kiedyś było 0,8 promila a teraz jest „zero pół” jak niektórzy mawiają (jak zapisać zero pół ??) 0,5 promila. Tłumaczył się, że tylko cztery wypił wieczorem. Ale cztery czego? Szklanki piwa, whisky? Nieważne.
Jednego mniej wśród braci tramwajarzy……prawdopodobnie…..;)
A ja też sobie piwko pociągam, bo właśnie rozpocząłem 8 dniowy urlopik 😀
…over and out…
