Jak już wspominałem na profilu fejsbukowym, montują w tramwajach nowe fotele. Dość wygodne, kubełkowe z wieloma kombinacjami siedzenia. Najlepiej sami zobaczcie na poniższym wideo. W pewnym momencie zakryłem mikrofon przypadkowo ale nic ciekawego nie było 😉 a nie chciało mi się nagrywać tego materiału po raz ochnasty.
W wyciszonym momencie mówiłem o możliwości wysuwania i chowania siedziska. Jest bardzo nie korzystne siedzenie z dłuższym siedziskiem, ponieważ dociska żyły, nogi cierpią i cierpną i mogą powstać zakrzepy, zatory i inne duperele prowadzące do poważnych problemów sercowych.
Autor: Tramwajowy
-
Nowe fotele
-
Nocki
Jak co roku na linii zielonej będą kursowały tramwaje nocne w okresie świątecznym i tylko w piątek, sobotę i niedziele. Ostatni tramwaj serwisu dziennego odjeżdża o 0:30 w piątek a po nim już będzie tramwaj nocny, który kursować będzie do 4 rano. Jak zwykle dział planowania poszukiwał chętnych. Stawka za godzinę to 65€ brutto. Oczywiście stawka ta płacona jest dopiero po zakończeniu regularnej zmiany. Zmiana może trwać nawet 12 godzin. Czyli 9 godzin normalnie z grafiku a kolejne 3 płatne ekstra. Wszystko zostało rozszarpane jak świeża padlinka zanim informacja trafiła do ludzi. Nawet nie próbowałem się pytać, bo wiedziałem, że chętni już byli wybrani w czerwcu 😉
Tylko raz zrobiłem te nocki. Było to pi lat temu i powiedziałem, że więcej si nie zgłoszę.
To wszystko pięknie wygląda na papierze. W praktyce 12 godzin zmiana, następnie tylko 11 godzin przerwy i powrót na kolejne 12 godzin do pracy to masakra. -
Foch z przytupem
Na lini zielonej co dzień o 8:15 przyjeżdża pan z redcow, jeden z panów „z biura”, jakiś tam menager, bierze ekstra tramwaj z zajezdni i jedzie z Sandyford do Stepehns Green i z powrotem do zajezdni na Sandyford a później wraca do swoich zajęć w biurze. Dzieje się tak prawie co dzień, bo pasażerów dużo. Kiedy pana z biura nie ma, ekstra wozem na jedną rundę wyjeżdża rezerwowy. No i tu się zaczyna historia. Pan z biura pochodzi z Północnej Irlandii i taki ma akcent, powiedzmy że nazywa się John Smith. No i rezerwowy, powiedzmy Paddy O’Raily pewnego dnia wziął wóz i przez radio zgłosił się przez radio do dyspozytora północno irlandzkim akcentem : tu John Smith….ble…ble…ble.
Chyba wszystkich ogarnął śmiech. No i znalazł się ktoś życzliwy, który doniósł panu Johnowi o incydencie. Ten odsłuchał nagrania rozmowy przez radio. Się zestresował, nie mógł dalej wypełniać swoich obowiązków w biurze i pojechał do domu. Dnia następnego wystosował pismo, że poczuł się urażony naśladowaniem go, że była to dyskryminacja a kierowca który się tego dopuścił, powinien zostać ukarany. Dodam, że są to dwaj dobrzy koledzy, którzy znają się od dawna, grają w firmowej reprezentacji w piłkę nożną.
Kierowca przyznał, faktycznie źle zrobił ale nikt nie widzi celu nadania tej sprawie toku oficjalnego. Moja sześcioletnia córka przychodzi ze szkoły z poważniejszymi problemami.
I taki to był foch z przytupem pana z biura.
Czy ja też powinienem uważać się za dyskryminowanego jeśli wszyscy nazywają mnie Tomas albo Tomaaas (z irlandzkiego) a nie Tomasz albo Tomek? -
Przesyłka
Któregoś pięknego dnia siedziałem sobie na Connolly czytając kolejną książkę i oczekując czasu odjazdu. Dwie panie zapukały w szybę. Niestety nie słyszałem co chciały i im pokazałem na migi, żeby łaskawie podeszły do drzwi. Kilka sekund później już mówiły mi, że wstawiły mamę na wózku elektrycznym inwalidzkim i poszły kupić bilet a tramwaj odjechał tak nagle. No chyba się nawet teleportował-pomyślałem. Zamiast im współczuć, zadałem pytanie: Dlaczego??? Dlaczego to zrobiłaś…(w domyśle „ty głupia babo”). Przez radio poinformowałem dyspozytora o sytuacji, że szanowne dwie panie wstawiły ukochaną mamusię w tramwaj a ten odjechał w siną dal. W odpowiedzi w głośniku słyszałem stłumiony śmiech lub zdumienie. Dwa przystanki dalej kierowca wysadził zgubę a ta czekała cierpliwie aż przyjadę ja i ukochane pięćdziesięcioletnie córeczki. Po kilka minutach rodzina znów była w takim samym składzie, w jakim rozpoczęła podróż.
Kilka dni później znalazłem dwie torby. Ta historia opisana jest na profilu fejsbukowym. Zapraszam do polubienia. Klik na menu po prawej stronie.