Kategoria: W Irlandii

  • Lady GuGu

    Dziś wieczór miasto nawiedziła Lady Gaga. Koncert w O2 zakończył się około 23:30. Wokalist(k)a miała wiele sobowtórów na mieście. Komicznie wyglądały te dziewczyny na mega wysokich szpilkach, różowych getrach,jakiś futerkach na grzbiecie w momencie gdy zaczął sypać gęsty śnieg. No ale to są fanki 😉 Trochę pośpiewali w tramwaju ale ogólnie było grzecznie. 90% ludzi opuszczających halę koncertowa używa tramwaju żeby rozjechać się do domów.
    Przed koncertem prawie wszyscy zmierzali w kierunku The Point. Na Heuston wjechał tramwaj, powiedziałem „ostatni przystanek” a dwie laseczki zdziwione podeszły do mnie i się pytają czy ten tram to jedzie do The Point? Bo one myślały, że wszystkie jada do The Point. Wyjaśniłem im, że linia tramwajowa ma dwa końce i jednym z nich jest ich cel ale one wsiadły w przeciwnym kierunku. Ja się zastanawiam kto będzie rządził tym kraje za 20 lat jak tu takie tępaki. W piątek w jednej z gazet był artykuł ze zdjęciami z jednego z lokalu gdzie młodzież się bawi. Dowiedziałem się, że 14 latki ściągają swoje majtki, zawiązują je na ręce jak zegarek i tym sposobem oznajmiają wszem i wobec, że są „gotowe” do wzięcia.

  • Nasi tu byli

    Półtora litra Smirnoffa i soczek do tego. Pewnie jechali we czterech 😉 i przez 50minut zdążyli flaszeczke „zrobić”

  • Przejechałem na czerwonym…

    ….właściwie to zielone było dla samochodów a dla mnie „pałka pozioma” ale za późno się zorientowałem i nie chciałem hamować ostro więc po prostu przeleciałem ;). Żadnego zagrożenia nie było, nie jeden z motorniczych zgłaszał, że dziś te światła nie działają za dobrze i pewnie nie jeden śmignął i nie zgłosił. Ja też nie zgłaszałem bo i po co :p. Jak ktoś mnie przyłapał to i tak będę musiał się tłumaczyć.

  • Irish scumbag

    Ale mnie koledzy rozbawili w pracy. Jakiś czas temu zasypało Irlandię. No cóż, w końcu zima. I zdarzyło się, że kilku motorowych nie dojechało do pracy. Niektórzy z nich dojeżdżają ponad 70km co dzień !!! No i dział planowania zwrócił się do tych którzy nie byli dzień czy dwa w pracy z zapytaniem czy chcą dostać urlop czy mieć tylko potrącona kwotę za ten dzień z wynagrodzenia. Ale było oburzenie na sali. Wszyscy jak jeden mąż zgodnie powiedzieli, że to powinno być zapłacone tak jak by byli w pracy, bo przecież chcieli być ale śnieg……..naprawdę duży(tak mówią tubylcy) ……a to tylko 7cm przez dwa dni 😉 Zrywałem boki z nich. Ale nie dałem tego poznać po sobie. W tle były jeszcze komentarze, że w innych firmach to zapłacili ludziom za to, że ich nie było w pracy. No może to ja się mylę ale jest to dla mnie więcej niż śmieszne. Jak można żądać wypłaty za coś czego się nie zrobiło.
    Wczoraj bym walna ..fucking irish scumbag…znaczy lokalną narkomankę o dwóch kulach na Abbey st. „wbiegała” o dwóch kulach na tory, zadzwoniłem, zatrzymała się, zwolniłem (niepotrzebnie) i nagle dwie kule do przodu i przekuśtykała przez torowisko. Niestety wyhamowałem. A tak byłby weekend wolny.