Kategoria: W Irlandii

  • Star Wars w Dublinie

    Strasznie nerwowy dziś miałem dzień. Od rana krzątali się ludzie w okolicach Smithfield, ponieważ odbywała się co roczna krajowa sprzedaż koni. Na torach i przystanku pełno końskiego łajna. Lubię zapach „świeżego azotu” ale na wsi a nie w mieście 😉 I ci ludzie…..troglodyci właściwie nie umieją zachować się w kulturze miejskiej tzn w tramwaju. Biegają, krzyczą, skaczą po siedzeniach, wieszają się na rurkach. I na każdym przystanku „ziomek poczekaj dwie minuty, bilety kupimy”. Srutututu majtki z drutu, zamykałem drzwi i odjazd. Przecież to nie taksówka. Około godziny 14 zaczęli się rozjeżdżać do swoich posiadłości wiejskich. Za to po południu dwa występy Star wars w hali O2. To tam mamy ostatni przystanek The Point. Na szczęście cały tłum zostawiłem za sobą i skończyłem dnióweczkę 😉

  • Znów śniegu w nocy nasypało

    I w Dublinie ludzie się przerazili ale do pracy jechali. Stała sobie na Dundrum pani dość ładna 😉 niebieski kapelusz, niebieski płaszczyk, czarne spodnie. Dość ładnie się to komponowało, gdyby nie…..zielone kalosze prawie do kolan z Aldiego. Praktyczne ale mało gustowne. Irlandia. Tutaj strojem narodowym jest dres, dziewczyny chodzą w rajtuzach/getrach bez spódniczek – kusząc, chłopaki naciągają skarpetki na spodnie, w dodatku białe skarpetki, stoją na ławkach na przystanku i grzebią …nie w kieszeniach…..tylko w jajkach. Menele mają po dwa, trzy telefony w tym najmniej jeden smartfon

  • Lady GuGu

    Dziś wieczór miasto nawiedziła Lady Gaga. Koncert w O2 zakończył się około 23:30. Wokalist(k)a miała wiele sobowtórów na mieście. Komicznie wyglądały te dziewczyny na mega wysokich szpilkach, różowych getrach,jakiś futerkach na grzbiecie w momencie gdy zaczął sypać gęsty śnieg. No ale to są fanki 😉 Trochę pośpiewali w tramwaju ale ogólnie było grzecznie. 90% ludzi opuszczających halę koncertowa używa tramwaju żeby rozjechać się do domów.
    Przed koncertem prawie wszyscy zmierzali w kierunku The Point. Na Heuston wjechał tramwaj, powiedziałem „ostatni przystanek” a dwie laseczki zdziwione podeszły do mnie i się pytają czy ten tram to jedzie do The Point? Bo one myślały, że wszystkie jada do The Point. Wyjaśniłem im, że linia tramwajowa ma dwa końce i jednym z nich jest ich cel ale one wsiadły w przeciwnym kierunku. Ja się zastanawiam kto będzie rządził tym kraje za 20 lat jak tu takie tępaki. W piątek w jednej z gazet był artykuł ze zdjęciami z jednego z lokalu gdzie młodzież się bawi. Dowiedziałem się, że 14 latki ściągają swoje majtki, zawiązują je na ręce jak zegarek i tym sposobem oznajmiają wszem i wobec, że są „gotowe” do wzięcia.

  • Nasi tu byli

    Półtora litra Smirnoffa i soczek do tego. Pewnie jechali we czterech 😉 i przez 50minut zdążyli flaszeczke „zrobić”