Wróciłem. Cały i zdrowy. Podczas pobytu w Częstochowie dotarła do mnie smutna wiadomość. Po długiej walce z rakiem zmarła koleżanka motornicza.
W kraju było miło, śnieżnie, chłodno i imprezowo 😉 A na lotnisku w Katowicach tragedia. Celnicy traktują pasażerów jak terrorystów. Dziewczyna miała zdjęcie w paszporcie a pani celnik się nie spodobało, że niby nie aktualne i przy wszystkich miała dość mocną rewizję osobistą. Do samolotu nie chcieli wpuścić z więcej niż jedną torbą. Nawet kobiety nie mogły mieć swojej małej torebki i bagażu podręcznego. Ale cóż takie rzeczy tylko w polszy. A dziś do pracy. Zaczynam o 15:22 i kończę o 3:02. Będzie rozkosznie.
No i bardzo bym chciał podziękować za niespodziewany prezent od sąsiada Alfreda B 😉 Podarował mi bardzo przydatny przedmiot w aucie podczas lekkich przymrozków. Jest to skrobaczka do szyb. Nie widziałem tego tutaj w sklepach i dlatego bardzo cieszę się z tego prezentu.
Kategoria: W Irlandii
-
Powrót
-
6:00 -> 15:00
A co tam, lecę już we wtorek 😉 wrócę po 9 dniach i zacznę ostro 12h zmianą od 15 do 3 a na następny dzień od 16 do 4 ale teraz to nie ważne.
-
5:00 -> 14:00
dziś relaks, tylko 5 rundek od zajezdni do talaght w celu zapewnienia dłuższych przerw dla kolegów.
70 km/h w 15sek 😉
no dobra, trochę z górki było
-
6:15 -> 14:50
Cztery rundy zrobiłem. Nie zasypiałem już za sterami. I nic sie nie wydarzyło, i dobrze a do wylotu juz coraz bliżej 😀