Kategoria: W Irlandii

  • 7:23 -> 16:22

    Zapomniałem lunch’u dziś. Przykre to ale sobie poradziłem. Zadzwoniłem do mamy i dziewczyna podrzuciła mi na trasę. Jak dobrze że pracuje 10 metrów od przystanku 😉 Poczułem się jak dawniej kiedy małżonka przynosiła mi obiadki do kabiny.
    Byłem obejrzeć domek do wynajęcia ale okazało się tragedią. Na zdjęciach wyglądało całkiem nieźle ale w rzeczywistości było ciut inaczej. Tapety odchodzą ze ściany, szafki rozwalone, piec brudny jeszcze po poprzednich lokatorach. Cóż poszukiwania trwaj dalej

  • 13:00 -> 22:00

    No i znów rezerwa. Na dzień dobry mieliśmy alarm przeciw pożarowy. Wszyscy opuścili budynek. Biuro, recepcja nawet dyspozytorzy ale my motorniczowie pozostaliśmy w kantynie „bo  na dworze zimno” , co niektórzy kończyli obiad itd. nikt nas nie wygonił, nikt nas nie szukał a pożaru nie było ;P Później zrobiłem dwie rundy dla kolegów kilka ruchów na zajezdni i tyle

  • 16:30 -> 0:28

    NO i sie porobiło na zielonej. Kompletnie „martwy” tramwaj na trasie. Następny go spychał, udało sie bez żadnych strat dojechać do zajezdni. Ale kołomyja trwała dość długo. Jak zwykle przesiadki na trasie, zmiany rozkładów w komputerze itd. a wszytko po to żeby pasażer był zadowolony.

  • 16:15 -> 4:02

    No i przeżyłem. W piątek 12 godzin na linii zielonej a w sobotę na linii czerwonej. Bałem się zmęczenia ale nie było tak źle może dlatego że czułem przypływ extra euro :-D Nie miałem żadnych incydentów przez oba dni. W piątek na linii zielonej nie działał żaden automat do sprzedaży biletów i ludzie jeździli za darmo. Ciekawe  kto za to odpowie. A w sobotę na czerwonej też wyjątkowo spokojnie. Tylko gdzieś około 20 był mały problem z trójką niesfornych pasażerów. Dwa razy zaciągnęli hamulec awaryjny. Ale na ich nieszczęście wszystko było nagrane w tramwaju i na przystanku czekała na nich Garda. Pan oficer tylko zapytał się dyspozytora jaka jest kara za to i dostał odpowiedź że jedynie 2000e i/lub 6 miesięcy więzienia. Być może że zostaną ukarani 😉