Kategoria: W Irlandii

  • 6:00 -> 15:00

    Dzisiejsza zmiana całkiem fajna. Tylko jedna rundka z zajezdni do Connoly i z powrotem tylko do zajezdni, żeby zabrać trochę więcej ludzi którzy rano pędza do pracy. Później siedziałem, zrobiłem tylko dwie rundy za kolegów i czas do 15 zleciał.

  • Niedziela

    Niedziela był dniem zakupowym. Wybraliśmy się do Irlandii Północnej, bo tam taniej. Funt już prawie liczy się jak jeden do jednego z Euro a ceny tam duuuużo niższe. Np nabyliśmy TV 32” 🙂 (zamiast 570e daliśmy 379funtow)30% taniej niż w Irl i za to dokupiliśmy radyjko, żelazko, suszarkę, mikser itd. No i się zaoszczędziło dość. A rząd Irl nakłania obywateli. „Bądźcie patriotami kupujcie u siebie”  ale My i Oni mamy to gdzieś. I zasuwamy tylko 100km na północ.

  • 11:30 -> 20:39

    Rodzina w komplecie to i czasu nie ma żeby coś napisać. Na linii raczej spokój, chociaż tłumy ludzi trochę większe niż zwykle. No cóż, święta tuz tuz. A u  nas tez nieźle. Mieszkanie juz znalezione, kaucja wpłacona a wprowadzamy się 7 stycznia. wreszcie na swoim

  • 7:40 -> 16:29

    I znów linia zielona. Chyba na stale tu zostanę 😉 cicho, spokojnie, lumpów nie ma. Rano tylko straszny tłok. Na którymś z okrążeń podszedł do mnie chłopak z Litwy. Pokazał kartkę a tam napisane ze torbę zgubił i ze na zajezdni jest i żeby mu oddać. Zadowolony był jak zacząłem gadać do niego po polsku 😉 dogadaliśmy się nieźle a ze akurat szedłem na przerwę to się chłopak zabrał ze mną. Torbę odzyskał. I zadowolony opuścił nasz teren.