Kategoria: W Irlandii

  • 11:30 -> 20:39

    Rodzina w komplecie to i czasu nie ma żeby coś napisać. Na linii raczej spokój, chociaż tłumy ludzi trochę większe niż zwykle. No cóż, święta tuz tuz. A u  nas tez nieźle. Mieszkanie juz znalezione, kaucja wpłacona a wprowadzamy się 7 stycznia. wreszcie na swoim

  • 7:40 -> 16:29

    I znów linia zielona. Chyba na stale tu zostanę 😉 cicho, spokojnie, lumpów nie ma. Rano tylko straszny tłok. Na którymś z okrążeń podszedł do mnie chłopak z Litwy. Pokazał kartkę a tam napisane ze torbę zgubił i ze na zajezdni jest i żeby mu oddać. Zadowolony był jak zacząłem gadać do niego po polsku 😉 dogadaliśmy się nieźle a ze akurat szedłem na przerwę to się chłopak zabrał ze mną. Torbę odzyskał. I zadowolony opuścił nasz teren.

  • 7:52 -> 16:54

    Linia zielona na początek troszkę mnie rozleniwiła. No i dobrze, po urlopie trzeba odpocząć. Jakiś pasażer przyniósł mi torebkę na klucze a w  środku tylko 30euro i dwa bilety. Irlandzka uczciwość mnie rozbraja. No i co ja miałem zrobić. Żadnych dokumentów w środku, żadnych kluczy. Zgłosiłem przez radio ze mam taki prezencik i tyle. Jak się nikt nie zgłosi to pieniądze pewnie pójdą do skarbonki firmowej. W Polsce miałem identyczny przypadek. Portfel, w środku 200zl i trochę monet. Żadnych dokumentów. No ale cóż. Komu to miałem oddać jak nie było nawet biura rzeczy znalezionych żeby to zostawić. No i zostawiłem1 dla siebie. A dzisiejsze znalezisko oddałem 😉

  • Start

    No i wylądowaliśmy. Ani potrzaskane lusterko na dzień przed wylotem, ani sam mój 13 lot w niczym nie przeszkodziło. A od soboty do pracy. Za dużo tego wolnego chyba miałem 😉
    Teraz już razem z rodzina trzeba będzie nadrabiać stracony czas, cały rok który widywaliśmy się czasem. Niektórzy mówią ze mam fajnie, bo pracuje, zarabiam, stać mnie na więcej niż poprzednio ale nie wszyscy zauważają ile straciłem, jakie miałem depresje, nerwy, załamania, porażki. Pieniądze to nie wszystko. Ale najważniejsze ze teraz już wszędzie będziemy razem. Trudno było tak opuszczać znajomych, przyjaciół, rodzinę. Mimo, ze latam dość często to i tak już nie będzie to samo.
    Wiec można by rzec ze od dziś zaczynamy nowy okres w naszym życiu, znów od nowa