Kategoria: W Irlandii

  • 5:18 -> 14:05

    Wtorek minął spokojnie. Mieliśmy lekkie zamieszanie ze służbami, bo grafik był zrobiony na rozkłady sobotnie a ludzie czekali na tramwaj w poniedziałek jak w normalnie dni robocze. Dlatego już w poniedziałek miałem telefon czy nie zamienię mojej służby z 6:15 do 15:40 na 4:28 do 10:40. No jak tu się nie zgodzić jak jeżdżenia mniej i jeszcze przed południem w domu. I tak opykałem wtorek.
    A środa to już ostatni dzień roku.
    Chciałbym życzyć wszystkiego dobrego, w nowym nadchodzącym 2009 roku, abyście podejmowali rozsądnie swoje decyzje, abyście trzymali się razem w gronie rodziny, bo jak podkreślam to już nie wiem który raz, to ta najbliższa osoba jest najważniejsza. Pomimo kłótni, rozterek, zatarci i nerwów naprawdę docencie to ze jesteście blisko siebie. My już w komplecie od 3 tygodni i z tego niezmiernie się ciesze. Razem będziemy wchodzili w nowy rok, z nowymi nadziejami, planami.
    No i bawcie się przednio na imprezach, zabawach, prywatkach i wyjazdach i  gdziekolwiek będziecie. I pamiętajcie o motorniczym z Dublina który 1 stycznia wstanie o 4:20 żeby pognać do pracy, żeby rozwieść towarzystwo z imprez 😉 I doceńcie pracę służb które będą czuwały nad waszym bezpieczeństwem, pracowników komunikacji miejskiej którzy was rozwiozą do domu, taksówkarzy i wiele, wiele innych ludzi. Nie demolujcie tramwajów

  • 5:00 -> 14:00

    I znów rezerwa i znów planowo 5 rund dla kolegów.

  • 5:00 -> 14:00

    Rezerwa. Z rana musiałem tylko załączyć 10 tramwajów tzn światło na wozie i ogrzewanie kabiny. A na dworze minus 1 stopień. Miałem zrobić 5 rund dla kolegów jak zwykle w celu przedłużenia ich przerwy ale zrobiłem tylko dwie, bo dostałem część zmiany, ponieważ motornicza nie przyszła do pracy. Później szybki ruch na zajezdni,znaczy miał być szybki a okazało się, że muszę jechać na rundę testową na trasę.I do domu 😉

  • 8:32 -> 13:27

    W drugi dzień świąt przyjechałem na zajezdnie i sprawdziłem moja służbę. Okazało się ze nie będę miał żadnej przerwy a w plecaku pyszne krokiety do przygrzania. Pierwszy raz coś takiego się zdążyło. Jak przewidywałem ludzi było nie wiele.  W centrum miasta, na schodach posterunku Policji spal bezdomny. Pewnie chłopak pomyślał ze będzie bezpiecznie. Nikt go nie przeganiał.Całkiem fajnie się objeździło, dwa kolka i do domu. Bardzo krotka zmiana a to z powodu świąt. Pierwszy tram był dopiero o 9 rano