Kategoria: W Irlandii

  • 16:58 -> 1:54

    Miałem coś napisać ale dwa zdania to za mało wiec to usunąłem. Po prostu było nudno na trasie.

  • 10:02 -> 18:45

    Nasza wyspa niczym się nie różniła dziś od Anglii. Paraliż na mieście. Przysypało porządnie. Tak bez mierzenia na oko ponad 10cm śniegu jak na ten region to zajebiście dużo. Dziś miałem dwa hamowania awaryjne, których nawet nie zgłosiłem bo jakoś nie znalazłem na to czasu 😉 Tutejsi kierowcy nie radzili sobie z lekko biała jezdnią. Do biura nie dojachało kilka osób, dzień wcześniej kilku kierowców pisało e-mail do dyspozytora, że mogą się spóźnić. Dziś na zmianę popołudniową trzech kierowców się spóźniło bagatela ponad dwie godziny. A mnie jeździło się całkiem przyjemnie.

    Zdjęcia mówią samo za siebie jak było.

    Takie warunki panowały od Tallaght do Blackhorse. Później wzdłuż kanału było trochę śniegu ale już nie sypało tak mocno. A po przekroczeniu przystanku Fatima człowiek zapomina, że gdzieś jest zima. Zielona trawka, słoneczko świeci

  • 4:45 -> 12:42

    Lekki poślizg ale chyba wybaczycie. W piątek skończyłem wcześnie i dzięki temu zaczął się długi weekend dla mnie. Długi bo  sobota niedziela wolne a w poniedziałek dopiero na 16:58. Piątkowy dzień minął bardzo spokojnie, każdy z nas co chwilę był upominany przez dyspozytora, żeby zwolnić, bo każdy przed czasem. Ludzi tak jak się spodziewałem mało a rozkłady mieliśmy normalne, piątkowe. Przy sobotnich byśmy się nieźle wyrobili no ale cóż. Nie mój to biznes. Zza kulis dobiegły mnie głosy, że w tym roku zatrudnią około 60 nowych kierowców a na gwałt potrzebują 20. No i oczywiście wszystkich z polecenia, bo co tydzień na recepcji ląduje po 30 zgłoszeń i każdy dostaje odmowną odpowiedź.
    A w domu powoli pakujemy się i szykujemy do przeprowadzki, torby spakowane, kartony po części. A ile jeszcze zostało ……
    Sądzę, że po trzech kursach moją czarną strzałą wszystko powinienem przewieźć. A przyleciałem tylko z jednym plecakiem na stelażu niecały rok temu

  • 5:00 -> 14:00

    Rezerwa, musiałem być tak wcześnie sam nie wiem czemu. Przecież pierwszy tram z zajezdni wyjeżdżał o 6:30. Na mieście cisza i spokój. Tutaj mało kto świętuje nowy rok. Jak pisałem wcześniej lepsza zabawę mieli w Halloween. No ale cóż co kraj to obyczaj. W radiu trąbili wczoraj ze policja będzie co chwile sprawdzać kierowców. o drodze do zajezdni (prawie 20km) nie spotkałem ani jednego radiowozu. No cóż, obiecanki cacanki 😉