Kategoria: W Irlandii

  • No i czwartek się skończył

    Pogoda dziś była nie miła. Od rana coś padało. Podróż na skuterze 50 minut nie wyglądała perspektywicznie ale trudno twardym trzeba być. Trochę pojeździliśmy sobie dziś po zielonej linii. W lunch zrobiliśmy sobie 40 minutową przerwę na kawę w St. Stephens Green a tramwaj czekał na nas na końcowym przystanku 😉 A po powrocie na zajezdnię mieliśmy test. Miał być jutro ale Eddie zrobił nam niespodziankę. Na szczęście napisałem na 96%. Jazda 50 tonowym pojazdem każdemu z nas wychodzi z dnia na dzień co raz lepiej. No i powoli kończy się drugi tydzień kursu.

  • 16:08 -> 1:00

    Od 0 do 70 km/h w 23sekundy to może nie imponujący wynik ale jak na 50 tonowy tramwaj to chyba całkiem nieźle. Dziś śmigałem na linii zielonej.Pomimo dużych szybkości średnia prędkość na trasie nie jest wielka bo wynosi około 32 km/h. Całkiem przyjemnie, sześć rundek, w międzyczasie przerwa 45 minutowa a od 23 do 1 w nocy rezerwa czyli właściwie tez przerwa (chociaż wolałbym już być w domu no ale cóż swoje trzeba odsiedzieć)

  • A jutro to już środa 😉

    Tak, właśnie dziś wybiła 26 rocznica moich urodzin. To się już trochę przeżyło. A w pracy całkiem fajnie. Komunikacja przez radio idzie mi już coraz lepiej. Nie wiem czy oni jakoś wyraźniej zaczęli mówić czy to ja się trochę wkręciłem i zaczynam rozumieć coraz więcej. Każdy z nas przejechał dziś od początku do końca cała trasę. Jechałem w skupieniu, rozglądając się czujnie. Z fotela zszedłem po 45 minutach cały mokry. Może dlatego, że nie włączyłem klimatyzacji i siedziałem w swetrze a może dlatego, że dość byłem zestresowany. Całkowicie inaczej się jeździ, bo całkowicie inne wozy są. Koniec pisania i byle do piątku i kolejnego egzaminu 😉

  • Poniedziałek

    Dzięki Krzychu za śledzenie moich losów na bieżąco ;). Dziś zajęcia rozpoczęliśmy o godzinie 10. Jeździliśmy po zajezdni RedCow przez myjkę, przez pomieszczenie do uzupełniania piasku i wjeżdżaliśmy  na kanał.  Przy każdym z tych manewrów należy uzyskać  pozwolenie od dyspozytora.  Chłopaki mają wszędzie kamery, wszystko muszą wiedzieć ale dzięki temu  na zajezdni jeszcze nie było żadnego wypadku. Po przerwie mieliśmy indywidualne  rozmowy z instruktorem. Powiedział, że spisuję się całkiem nieźle i żebym przypadkiem nie próbował wychodzić przed szereg z moją wiedzą. Bo ponoć ze wszystkimi sprawami technicznymi radzę sobie świetnie. Jedyny mój problem to to, że obawiam się rozmowy przez radio. To już było moje zdanie. Wszystko rozumiem co mówią ale jak ja mam sie odezwać to jakaś blokada i język kołkiem staje. Ale myślę że to kwestia czasu i wprawy