Kategoria: W Irlandii

  • szkolenie

    Dziś zaczęliśmy wcześniej, bo już o 7:00 ;). Powoli muszę zacząć przyzwyczajać się do wczesnego wstawania. Cały dzisiejszy dzień spędziliśmy z naszym instruktorem Edem który będzie z nami przez najbliższe 3 tygodnie. Obejrzeliśmy kilka prezentacji a później udaliśmy sie na zwiedzanie zajezdni. Wszystko niby takie same ale jednak inne. Zwrotnice przekłada sie trochę inaczej chociaż sama zasada jest zachowana. Nie wolno najeżdżać na tępą zwrotnicę. Należy ją przełożyć ale są wyjątki 😉 Później przejechaliśmy się jako pasażerowie na linii zielonej. Podróż trwała około 22 minut. W drodze powrotnej wysiadaliśmy dwa razy w celu obejrzenia mijanek awaryjnych. Całkiem sprytna rzecz czego w Częstochowie brakuje. Tutaj jest możliwe przejeżdżanie z toru na tor i zmiana kierunku, gdyż tramwaj ma na obu końcach kabinę motorniczego. Przerywacze a inaczej izolatory sekcyjne znajdują sie tylko na zajezdni. Na trasie nie zauważyłem ale może jest to rozwiązane w jakiś inny sposób. To by było tyle na dziś. Jutro przejażdżka na drugą zajezdnię

  • Czterech z czterystu

    Dziś o godzinie 9:20 zaczęliśmy pierwsze zajęcia w zajezdni na Sandyford. Długo się tam jedzie. Mój nowy środek lokomocji jest całkiem zwinny ale jedzie max 50km/h i zwie się Suzuki KatanaR :D. Przyjechałem troszkę przed czasem, bo nie wypada się spóźniać 😉 Na miejscu spotkałem znanego już z poprzedniego opowiadania Davida. Zaprowadził mnie do kantyny motorniczych. Całkiem przyjemny pokój wyposażony w lodówkę, zmywarkę, czajnik, toster, tv, komputer. Tutaj naprawdę można wypocząć podczas przerwy. Tylko dużej sofy brak, no ale już bez przesady ;P
    Wybiła godzina 9:00 a ubranych „po cywilnemu” było nas tylko czterech. Jakie było nasze zdziwienie gdy dowiedzieliśmy się, że to już wszyscy. No to można nazwać już chyba ogromnym szczęściem. W nowym składzie znajduje się: były wojskowy który w armii przepracował 24 lata za kierownicą, kierowca z kopalni na północy Irlandii i jeszcze jeden kierowca z dość dużym doświadczeniem w przewożeniu towarów. Oczywiście imion nie pamiętam, boi jakieś takie inne niż nasze 😛
    Dzisiejsze zajęcia były czysto teoretyczne. Dowiadywaliśmy sie na nich ile będziemy zarabiać, jaki mamy system bonusowy, jakie są zmiany, ile możemy chorować itd. A na koniec jeszcze było krótkie szkolenie BHP. Oglądaliśmy kilka filmów jak szybko pali się mieszkanie, stadion, samochód no i oczywiście uczyliśmy się używania gaśnicy CO2 i piankowej.   No i to chyba tyle co dziś były. Jutro zajęcia rozpoczynamy o 7:00, będziemy zwiedzać zajezdnię no i może troszkę sie przejedziemy. Jutro część dalsza 😉

  • 17:12 -> 1:43

    Długi to był dzień. Zacząłem dopiero o 17 a skończyłem tuż przed 2 w nocy lub rano, jak kto woli. Są plusy takich zmian, bo ruchu na ulicach już prawie nie ma, tłoczno nie jest ale za to różne dziwaki wychodzą na miasto. Troje pijaczków wsiadło na pierwszym przystanku no i wstałem i udałem się do nich. Rozbawieni popijali piwko i palili papieroski. Ale gdy ujrzeli mnie, prezesa 😉 trochę się uspokoili. Papieroski ugasili ale piwko pili dalej. Na szczęście wysiedli 3 przystanki dalej i nie rozrabiali.

  • 7:44 – > 16:29

    W sobotę…..to nie pamiętam hehehehe bo się spieszyłem na imprezę w domu 😉 jak by było coś ciekawego to bym pewnie napisał. :p Imreza się udała i to całkiem bardzo 😉