Kategoria: W Irlandii

  • I znów telefon

    Zadzwonili dziś około godziny 12. z pytaniem czy pójdę do lekarza na badania. Rutynowe badania słuchu,wzroku, krwi, moczu na obecność narkotyków itd. oczywiście nawet sie nie zastanawiałem. Zostałem umówiony jutro na 9:30. Przychodnię już znalazłem, trochę daleko ale damy radę. Wizytę u lekarza tez potwierdziłem.
    Podczas rozmowy nieskromnie zapytałem czy mogę się już czuć zatrudniony no i usłyszałem, ze jeszcze nie bo badania lekarskie to kolejny etap rekrutacji. Jeszcze muszą potwierdzić moje referencje 😀 no i to będzie chyba wszystko.
    A we czwartek lot do domku na 5 dni

  • No i po rozmowie

    No więc wyglądało to mniej więcej tak:
    Dowiedziałem się, że 18 kwietnia będą dni otwarte, co widać na wpisie wcześniejszym. Trzeba się zarejestrować itd. Więc zadzwoniłem do recepcji Luas’a do znajomej już „Kasi” i poprosiłem żeby mnie połączyła. Wszystko było OK dopóki nie doszliśmy do daty spotkania. Okazało się, że tylko 18 kwietnia można przyjść i innej możliwości nie ma. Najgorsze było to że od 17 do 22 kwietnia będę w Polsce na chrzciny i pierwsze urodziny mojej Karoliny. No i tłumaczę i pytam się czy nie da się coś przełożyć i niestety jakaś wredna……pani z którą rozmawiałem nie wyraziła nawet chęć dialogu i pożegnała się ze mną. No cóż praca ważniejsza pomyślałem, telefon do polski, do żony. Ona też stwierdziła, żebym nie przylatywał tylko mam się zapisać i koniec. No więc zadzwoniłem drugi raz do Pani Kasi 😉 i opowiedziałem jej o wszystkim. Stwierdziła, że chrzcin nie wolno przekładać i że oddzwoni do mnie za 10 minut. Czekałem cierpliwie, sekundy trwały jak minuty a minuty jak godziny. W końcu zadzwonił telefon. Zadzwonił…Pan David i poprosił mnie, żebym przyszedł w piątek na godzinę 10:45 na rozmowę. Byłem w szoku. Zadowolony podziękowałem bardzo jemu i Kasi za to, że mnie umówiła tak szybko.
    Dziś już jestem po rozmowie, zadowolony, bez stresu. Trwało to może 15 minut. Pytania były standardowe. Dlaczego chcę tutaj właśnie pracować, jak poradzę sobie z jakimiś problemami, co zrobię gdy będzie wypadek itd. Najbardziej byli zadowoleni z mojego trzy letniego doświadczenia 😉 A później dostałem kilka informacji orientacyjnych takich jak to, że będę musiał zostać przebadany przez ich lekarza, że dostanę uniform, że są bardzo wczesne zmiany na 4.00 a.m. itd, jednym słowem, prawie żadna różnica w tym co miałem wcześniej. Dwie rzeczy lepsze to : nowoczesne tramwaje i pensja :D.
    A teraz pozostało mi tylko czekać na telefon w przyszłym tygodni. Mam nadzieję, że będzie na TAK.

  • Nadchodzi ten czas….

    Byłem dziś w siedzibie firmy ;), dobre wieści, coś zaczyna się dziać, może jestem bliżej niż dalej, widać światełko w tunelu. Żeby nie zapeszać nie będę więcej nic pisał. We czwartek mam dzwonić i być może będę wiedział coś więcej. No i oczywiście od razu dam znać.

  • Monotonia

    o i tak, ciągle pracuje tam gdzie pracowałem. W tramwajach cisza, nikt nie dzwoni do mnie, chyba znów po raz kolejny pojadę się tam upomnieć. Postanowiłem spróbować sił w Dublińskich autobusach ale jakoś tu na Irlandzkiej ziemi coś mnie szczęście opuściło i dowiedziałem się, że właśnie dwa tygodnie wcześniej przestali przyjmować nowych. Co dzień wysyłam gdzieś swoje CV. Jak na razie, żadnego odzewu. Poczekamy zobaczymy.