Kategoria: W Irlandii

  • Skoczek na T1

    Skoczek znów zaatakował. Już kiedyś pisałem o panu który kładzie się między szynami i czeka na nadjeżdżający tramwaj. Kładzie się w miejscu gdzie jest na tyle luźno, żeby nie zahaczyć o podwozie wozu. Przejechałem nad nim już drugi raz. Tym razem jednak poczęstowałem go lekko piachem z piasecznicy otwartej na maksa przy prędkości 50 km/h i dodatkowo kilka razy stuknąłem szynowym. Nie podniósł głowy i kolejny raz zaaplikował sobie adrenalinę i poszedł dalej.
    Gość jest umysłowo chory. Przyjeżdża z Cork pociągiem, bierze kubek z kawą i wyrusza na tory tramwajowe. Raz już został złapany,oferowano mu pomoc psychologiczna i różne inne. Niestety nic nie dotarło. Jak chce się facet zabić to niech idzie nad rzekę, zawiąże kamień na szyję i jazda a nie będzie stresować innych. Zaraz po tym zdarzeniu miałem przerwę. Udałem się do dyspozytora i powiedziałem, że nie czuję się na 100% do jazdy. Jedno kółko zrobił za mnie rezerwowy. Niestety po godzinie musiałem wrócić na trasę, ponieważ mój przełożony stwierdził, że to nie było zdarzenie traumatyczne ;). Za słabsze sprawy ludzie urywają się do domu ale ja nie potrafiłem grać cierpiącego i wróciłem na tory.
    Następny razem zatrzymam się blokując mu drogę ucieczki z tyłu a z przodu ja będę oczekiwał. Wtedy zatrzymamy wszystkie tramwaje, wezwiemy dźwig, bo ja już się postaram żeby po dobroci nie chciał wyjść.
    Over.

  • Dojrzali

    Późnym wieczorem około 23:00 siedziałem sobie w kabinie i oczekiwałem na czas odjazdu jak zwykle. Tuz za mną siedział dwunastolatek a obok niego zupełnie nie spokrewnienie dwaj dwudziestokilkoletni spożywacze browaru. Jak już zaznaczyłem mieli ze sobą kilkanaście buteleczek złotego trunku ale jeszcze ich nie otwierali. Wtem ten najmłodszy poprosił starszych współpasażerów o butelkę piwa. Oboje wybuchnęli gromkim śmiechem i zapytali się ile ma lat. On grzecznie odpowiedział i dalej patrzył na nich proszącymi oczyma. Dorośli już chłopcy odpowiedzieli mu, że w jego wieku to ich ulubionym pokarmem były żelki i to był ich największy dylemat jaki kolor sobie kupić owych żelek kupić. Stanęło na tym, że czerwone truskawki z białym wykończeniem i niebieski delfiny były ich przysmakiem. Młodszy nic nie mówił. Ruszyliśmy z przystanku, dziecko piwa nie dostało, za co jestem wdzięczny chłopakom i muszę przyznać, że podziwiam ich za to jak rozmawiali z chłopcem, bo okolica nie ciekawa i mogli szybko spełnić jego życzenie i sprowadzić go na złą drogę.

  • Podsłyszane

    Niedawno w MPK w Częstochowie rozgorzała dyskusja na temat badania alkomatem kierowców i motorniczych. Podobno taki test bodzie w godność kierowcy i nie powinien być wykonywany na podstawie przypuszczenia. I u nas też pojawił się problem lub dyskusja lub nie wiem jak to inaczej nazwać.
    Jakiś czas temu zwolniony został motorniczy w Dublinie. Przyszedł rano, zrobiono test no i niestety wypadł pozytywnie czyli negatywnie dla niego. Krążyły plotki, że limit przekroczył trzykrotnie. Było aż tak źle, że do domu pojechał taksówką. Dodam, że limit w Irlandii to 0,5 promila a jeszcze dwa lata temu było 0,8 promila.
    Ale do rzeczy. Kiedyś na przerwie siedziałem obok dwóch kolegów którzy zajmują się sprawi innych kolegów, tacy przedstawiciele pracowników w kontaktach z zarządem. Ów dwaj poruszyli temat zwolnionego za alkohol. Dyskusja dotyczyła linii obrony jaką przedstawią, bo próbują przywrócić zwolnionego do służby. Tłumaczenie będzie następujące: W dzień wolny, późnym popołudniem pan od grafików zadzwonił do „A” i poprosił czy ten mógłby przyjść na dzień następny na rano do pracy. „A” w tym czasie był z małżonką na zakupach, później obiadokolacja z lampką wina. Małżonka podobno miała pretensje, że przyjął pracę na dzień następny, gdyż wyjście to miała już jakiś czas temu zaplanowane. Na dzień następny zjawił się rano o 6 na zajezdni dwadzieścia minut przed rozpoczęciem, podpisał listę obecności i wtedy kierownik poprosił go o badanie. Jak już wspominałem wyszło jak wyszło. No i tutaj panowie twierdzą, że „A” się nie ukrywał, że sądził, że jest zdolny do pracy, przyszedł dużo przed planowym rozpoczęciem i nie protestował przed badaniem. Nie naraził nikogo na jakiekolwiek zagrożenie, jedynie siebie (przecież został przyłapany i nie miał jak nikogo narazić 😉 )
    Co z tej historii wyniknie, zobaczymy. Jeśli by się udało przywrócić go do pracy to ja już nie wiem za co tutaj można zwolnić pracownika.

  • Prędkość manewrowa

    Przez myjnię ,musimy przejeżdżać najwolniej jak się da. Do tego celu używamy prędkości manewrowej „shunt mode” Tramwaj osiąga maksymalna prędkość 3km/h pomimo zadajnika jazdy pchanego na maksa. Używa się tej prędkości również podczas spinania wozów, żeby wszystko szło gładko i spokojnie.