Tak mi się śni czasem, nie żeby co noc 😉 ale tak raz na miesiąc, że przyjeżdżam sobie do Częstochowy na weekend lub nawet na cały tydzień i idę do MPK. A tam witają mnie z otwartymi ramionami. I proszę o zatrudnienie i dostaje zlecenie na kilka dni ;). Samej jazdy nie pamiętam. Jedynie co to bieganie po biurze. I tak już się tych snów trochę zebrało a najlepsze jest ot, że one się kumulują i ciągle czekam na wypłatę.
Ale w rzeczywistości to pewnie by mi zamknęli drzwi przed nosem od prezesa po mechaników 😉 także gdybym chciał wrócić to pewnie do innego miasta i to incognito 😀
