Piękny poniedziałek. Kiedy na Tallaght cudownie świeciło słońce w centrum była ulewa. Granica pogody była gdzieś w okolicach przystanków Fatima lub Rialto. Ale na torach też różnie. Z dwudziestu dwóch tramwajów piętnaście dziś się popsuło. A wszystko między 8:30 a 10:00 rano. Cztery zjechały do zajezdni a reszta jakoś dała sobie radę na trasie. Były to awarie typu zepsute drzwi lub tymczasowy problem z hamulcami lub silnikami. Poważniejsze sprawy też z hamulcami lub silnikami zjechały do zajezdni jak już pisałem wyżej. Jeden z wozów miał też problem z siecią. Coś pantograf nie stykał no i się panowie pchali do zajezdni z Belgard. Mam nadzieję, że nie będzie taki cały tydzień, bo dyspozytorzy nerwowo nie wytrzymają. A co do dyspozytorów to właśnie dwóch nowych (byłych kierowców-motorniczych) ucz się jak zarządzać ruchem. Dziś zostali odsunięci od pulpitu, chociaż dzielnie próbowali walczyć jak długo się dało.
Kategoria: W Irlandii
-
Leniwiec
Ostatnim czasy jestem bardzo leniwy. Jakaś panie przechodziła przez tory, kocyk dla dziecka jej spadł z wózka. A ja, smyk jeden, zamiast się zatrzymać, pomachać do niej, żeby sobie zabrała, to przejechałem po nim. Sądziłem, że został na miejscu ale on niestety zaczepił się gdzieś na kołach i dopiero na pierwszym krzyżaku na St.Stephens Green go zgubiłem. Trochę się zląkłem, bo wózek dość podskoczył ale przejechałem i nie wykoleiłem. Cud. Nadjeżdżał drugi tram i oczywiście, żeby siebie zabezpieczyć, przez radio powiedziałem, żeby uważał bo ktoś jakąś szmatę rzucił. I on tez przejechał. Następnym razem wjeżdżając na ten przystanek szmaty już nie było 😉
Druga podobna sytuacja zdarzyła się w okolicy Kingswood. Ale tutaj mogę już być usprawiedliwiony. Późny wieczór, krzaki dookoła, lekki spadek terenu, prędkość 50km/h i rośnie 😉 . W ostatnim momencie zobaczyły duży kawałek deski. Hamować?! Eee, chyba przejdę. No i pojechałem ale hopka była i się trochę spociłem. Oby nic więcej nie stało na mojej drodze, bo naprawdę nie chce mi się wychodzić z kabiny i usuwać niestandardowe elementy otoczenia.
-
Wypoczynek
Słońce zajrzało do Dublina na dłużej. Jest rozkosznie, ciepło. Kobiety się rozbierają. A ja się pytam gdzie jest straż miejska, żeby przepędzić tych ludzi z trawnika. Jak tak można leżeć i deptać trawę.
No dobra. Tutaj nikt nikogo nie goni, nie krzyczy no bo i po co. Jest relax, spokój, wypoczynek w porze lunchu. Jedna pani w krótkim rękawku a druga jeszcze w zimowej kurtce. Ale cóż każdy ubiera się jak mu wygodnie. Można leżeć na trawie, chodzić po niej. Dobrze by było zabrać swoje śmieci, co niektórym tubylcom przychodzi z wielkim trudem.
Tak to wygląda właśnie park St. Stephen’s Green. Kto był to wie a kto nie był tego zapraszam gorąco.[mappress mapid=”1″]
-
Piękne sceny….romantyczne
Takie mam widoki czasem z okna, jest pięknie, romantycznie. Może dość ostro ale wesoło.
Film ten może być nie odpowiedni dla dzieci poniżej 13go roku życia.
