Kategoria: W Irlandii

  • Konflikt na zachodzie

    Tak jeżdżę sobie i się zastanawiam ile razy miałem konflikt z pasażerami. Czy ktoś na mnie wyzywał, krzyczą, próbował mnie zwolnić, bo zna tam kogoś. Ciężko jest mi to sobie przypomnieć. W przeciągu trzech lat pewnie na palcach jednej ręki bym policzył takie sytuacje. W Częstochowie za to była rewelacja. Co najmniej jedna awantura dziennie. Zastanawiam się czemu tak jest. Czy to z powodu zieleni w Irlandii ludzie są spokojniejsi czy po prostu wszystko ogólnie maja w głębokim poważaniu.
    notka z maja

    Nasz szanowny Operations Manager wywiesił informację na tablicy o ilości wypadków, kolizji itd itd. Znalazła się tam też ciekawa pozycja: „przytrzaśnięci drzwiami”. Są to przypadki oczywiście zgłoszone do firmy przez szanownych zgniecionych telefonicznie do Call Center. Pod spodem powinno być dopisane: 1000 innych nie zgłoszonych w ciągu dnia 😀

  • Zważony

    Ktoś się pytał ile waży nasz tramwaj. No to jest odpowiedź. 48ton a długość jego 42metry czyli jest dłuższy od tramwaju który ma być w Częstochowie. W moim rodzinnym, świętym mieście będą tramwaje 30metrowe. Spokojnie, wszyscy się pomieszczą 😉 Chociaż nie jestem pewien kiedy one wyjada na tory częstochowskie.

  • Podsumowanie

    Królowa była, nic się nie stało a około 30 mln € poszło na zabezpieczenie jej wizyty. Podobno ma się zwrócić. Ale jak, dostaniemy bony do Tesco czy co? Obama też przyleciał ale tym razem to on był stratny. Jego limuzyna „Bestia” została uszkodzona na wyjeździe z ambasady. Zawisła na progu. No cóż, tym razem CIA się nie popisało i nie sprawdziło dobrze terenu. Ucierpiał również jeden ze śmigłowców. Tuz po wylądowaniu dostał boczny wiatr i się śmigło złożyło czy połamało. W każdym bądź razie dwie maszyny uszkodzone :D. A co z tej wizyty będzie? A no sam nie wiem, ważne, że chłopak Guinnessa wypił.

    Na zdrowie 😀

    Filmik z youtuba Mr.Obama i jego Limo

  • Kupa roboty

    Jakiś czas temu rodzinka moja się powiększyła. No i teraz przybyło obowiązków. Jakoś nie mogę się wkręcić do pisania. Za dużo zajęć w domu. Małżonka nie pozwala mi usiąść przy komputerze mimo, że ten włączony i czeka 😉

    Ostatnio mieliśmy lekkie potrącenie pieszego na Jervis. Ja byłem pierwszy zaraz za tramwajem uczestniczącym w wypadku. Chociaż czy można to wypadkiem nazwać? Naćpany dziad wyszedł prosto pod tramwaj. Przyjechały trzy jednostki straży pożarnej, policja. Pogotowie tylko nie zdążyło dojechać, bo szanowny potrącony powiedział, że jest OK i poszedł sobie w siną dal. Natomiast motorniczy był w gorszym stanie. Byłe w lekkim szoku.  Pobiegłem do niego, bo pasażerów wypuścić trzeba. On się pyta dyspozytora przez radio czy może otworzyć drugie drzwi, bo jest kilka osób na wózkach inwalidzki. Zanim uzyskał odpowiedź ja już te drzwi otworzyłem za pomocą hamulca awaryjnego. Mam w dupie dyspozytora w niektórych sytuacjach.  Ludzie się niecierpliwili ale wszystko poszło gładko. A teraz kolega na zwolnienie pójdzie na kilka dni jak nie dłużej 😀