Kategoria: W Irlandii

  • Zasłyszane w tramwaju

    Młoda, fajna blondynka, tuż za moją kabiną rozmawia z mamą przez telefon.

    -….nie mamusiu, nie musisz. Kabanosy tutaj mamy jakie chcesz, wieprzowe, „kurczakowe”….

    -Słodycze?! Też nie trzeba, wszystko tutaj mamy w sklepach, ptasie mleczko, chałwę i inne dobrocie- grzecznie odmawiała 😉

    – Ale jak byś mogła to wódeczkę byś jakąś przywiozła, dobrą, Polską………. Tak jest też tutaj ale nie wszystkie smaki. Nie ma….(nie słychać było dobrze) ….

    Trochę hałasowało no i w końcu wysiadła na Busaras. (Jak byś to czytała to chętnie pomogę w konsumpcji i po mamusie na lotnisko wyjadę 😉 )

    Przepraszam, że podsłuchiwałem ale stała tuż za kabiną. Nawet klimatyzację wyłączyłem i okienko zamknąłem, żeby lepiej słyszeć hahahaha.

  • Walić konia ?!

    Czy te konie wyglądają na samotne, opuszczone? Chyba raczej nie. Jeden z nich ma derę, chyba wszystkie uzdy. Są to raczej konie travelersów, czyli takich tutejszych cyganów. Rozbijają swoje przyczepy kempingowe, wożą się najnowszymi autami, okradają okolicę i przenoszą dalej. A przy okazji maja kilka koni i czasem urządzają wyścigi.
    Kilka linków koni na autostradzie i innych drogach:
    Link 1
    Link 2
    Link 3

    Jak tu przepędzić te konie kiedy wypasają się tuż przy torowisku? Zatrąbić a może dzwonkiem je? Wystraszą się i pobiegną albo staranują mojego żelaznego rumaka. Następny tramwaj za mną już raportował, że koniki wypasają się na środku torowiska.

  • Gdzie jest….

    Mała aktualizacja do poprzedniego wpisu. Dziś dowiedziałem się, że tuż przed tym jak rozpocząłem pracę jeden z kolegów miał zabrudzony tramwaj. Szanowny pan menel wsiadł, przepędził ludzi z poczwórnych siedzeń, ściągnął spodnie i zrobił kupę, zesrał się znaczy się za przeproszeniem. Kolega nie musiał długo namawiać pasażerów do opuszczenia toalety ….yyyy…. przepraszam tramwaju. Następny za nim podjechał na przystanek zaczął zbierać podróżnych w zwiększonej ilości i ni stąd ni zowąd podbiegł kolega „obesrołka” i zaczął walić głową w szybę, że niby został potrącony. Na szczęście dyspozytor wszystko obserwował przez kamery.

    Wracając do toalety. Wchodzę sobie dziś do drewnianej budki (naszej prywatnej toalety) na Brides Glen (końcowy przystanek) rozglądam się i coś mi nie pasuje. Muszla jest, papier jest, ręczniki papierowe są, grzejnik działa, woda ciepła i zimna jest, nawet szczotka do czyszczenia toalety jest…ale cóż to….nie ma, może nie było, może nie zauważyłem, po prostu nie ma lustra. I tutaj JA się pytam : – GDZIE JEST LUSTRO???!!! z męskiej ubikacji? Może w damskiej jest, nie wiem, nie zaglądałem.
    Sprawdzę to i dam znać,
    Over.

  • Nowy Rok a w pracy to samo

    A co w pracy? Dzień jak co dzień, wczoraj na Kingswood pobili chłopaka w tramwaju później wywlekli na przystanek a stamtąd zabrało go już pogotowie. Na Kylemore 8 nastolatków wybiło dwie szyby. W moim tramie jakiś narkoman spożywał chipsy z dwoma sosami a te sosy wylał sobie na siedzenie i wymieszał palcem. Kazałem mu posprzątać jak wysiadał. Zabrał tylko opakowanie po swoim posiłku a siedzenie nie nadawało się do użycia.
    Zanim usiądziecie na krześle w pojeździe komunikacji miejskiej dobrze się rozejrzyjcie. To samo dotyczy się rurek których się trzymacie. Po użyciu natychmiast umyć ręce bo nie wiadomo kto to tego dotykał.