Kategoria: W Polsce

  • Szczęściarz

    nastolatekPieniadz

    Podczas pobytu w Polsce trochę podróżowałem i miałem przyjemność przejechać się tramwajem linii 6 z Katowic do Bytomia. Gdy tak jechałem , oglądałem okolice po których uczyłem się fachu motorniczego. Ludzie wsiadali i wysiadali , młodzi w Katowicach , starsze małżeństwo w Chorzowie i dwóch lekko nie świeżych w okolicach Bytomia . Na jednym z przystanków wbiegło 4 chłopaków . Jeden z nich od razu rzucił się na ziemię tuż za mną i powiedział (ale nie krzyknął ) :
    – znalazłem 200zl !!
    Rozejrzał się i zapytał retorycznie czemu nikt tego nie podniósł.
    Sam się przez chwilę zastanawiałem jak do tego doszło i kto mógł to zrobić. No i oczywiście czemu ja tego nie widziałem 😂.
    Nie widziałem , bo trochę „przewijałem windę” trochę wyglądałem przez okno i tak przegapiłem szansę jak wszyscy inni w pojeździe.
    Przez chwilę byłem zły , że ja tego nie znalazłem ale po pewnym momencie dotarło do mnie , że po prostu mało obserwujemy otoczenie, ludzie się zamykają tylko na siebie , część ma nos w telefonach inna część po prostu odwraca się do szyby. I tak wszystkich nas minęła okazja szybkiego wzbogacenia się.
    Później właściwie to zacząłem się cieszyć ze szczęścia tego chłopaka . Mówił na głos że idzie sobie kupić nowe spodni więc niech nosi je jak najdłużej 🤩.

  • Kategoria motorniczych

    Kilka tygodni temu opublikowałem swoją prywatną i bardzo subiektywną listę / klasyfikację pasażerów.

    Ciekaw jestem jak wygląda to z drugiej strony? Jak byście sklasyfikowali motorniczych? Na pewno podróżujecie tramwajami, więc może zerkniecie czasem na motorniczego i zauważycie jakieś jego/jej cechy lub zachowanie? Na przykład, czy ostro hamuje, czy otwiera wszystkie drzwi, czy czeka na dobiegających, czy gwałtownie rusza, czy je w kabinie lub jakiekolwiek inne zachowanie .

    Każdy kraj, każde miasto nawet każda linia ma swoją charakterystykę i to jak motorniczy prowadzi swój pojazd. Bardzo jestem ciekaw Waszych spostrzeżeń.

    Podrzućcie kilka pomysłów a ja spróbuję się do nich odnieść. Można pisać w wiadomościach na FB lub na tramwajowy(małpa) gmail kropka com.

    Jeśli macie jakieś pytania również zapraszam do kontaktu.

    Jeśli nie będziecie mieli nic przeciwko, opublikuję Wasze wypowiedzi.

  • Wakacje c.d.

    Ostatni tydzień sierpnia spędziliśmy rodzinnie w Polsce. Mieliśmy lekkie obawy jak to będzie z naszym lotem, bo dwa dni przed ożywił się jeden z największych wulkanów na Islandii i przyćmił nawet agresywna politykę pana Putina. Chociaż o o wschodnie zamieszki też miałem lekkie obawy, czy przypadkiem nie zostanę powołany na jakieś nie zaplanowane działania wojskowe.  Niestety do tej pory mam „nieuregulowany stosunek do służby wojskowej” i nie wiem czy kiedyś na granicy nie zostanę dowieziony do domu policyjnym wozem jako poszukiwany listem gończym.

    Oprócz kilku spotkań towarzyskich na które nie mogłem się doczekać nic szczególnego nie ciągnęło mnie do kraju na Wisłą.

    Podczas tego  pobytu wykonałem kilka telefonów do sądu, urzędów i kilku firm prywatnych i już wiem dlaczego wyjechałem.  Wszystkie panie utwierdziły mnie w moim wyborze emigracyjnym. Ich leniwe i nie miłe odpowiedzi takie od niechcenia, że się flaki wywracają doprowadzały mnie do szału. Uwierzcie mi, że się da przez telefon być miłym i życzyć miłego dnia, weekendu, zapytać jak się miewam, co słychać mimo, że się słyszymy pierwszy i pewnie ostatni raz w życiu. Bogactwo w Polsce sięgnęło zenitu. Wujka Antka szwagra brat zostawił w spadku cioci Hani która zna brata Marka a on ma kolegę i razem w podstawówce chodzili na oranżadę. I właśnie ten….a nie ważne kto ma pewną nieruchomość oddalona około 40km od Częstochowy, którą chcieliśmy wycenić. Tak na moje oko czas wykonania tego to jakieś 2 godziny liczą dojazd tam i z powrotem.  Liczyłem się z pewnymi kosztami. Rozmawiałem z czterema agencjami nieruchomości, ustaliliśmy cenę na 500zł (pięćset złotych ) ale i tak usłyszałem że im się nie opłaca. No ja jebe, ludzie. Przecież to jest jedna trzecia miesięcznej najniższej pensji a im się nie opłaca.  To jak to im się nie opłaca to ładnie już się w dupach poprzewracało.  Trochę zniesmaczony opuściłem kraj ojczysty. Kiedy znowu, nie wiem.

  • Veni, vidi

    Tylko kilka godzin spędziłem w Częstochowie. Wizyta była nie zapowiedziana więc nie było malowania trawy na zielono, przyklejania liści na drzewach. Nawet śnieg nie został uprzątnięty. Nie miałem też czasu odwiedzić zakładów pracy ani szkół z wizytą. Nie zakłóciłem też pracy na częstochowskich porodówkach, gdzie matki nadają swoim pociechom imiona na moją cześć.  Ale w końcu znalazłem czas przejechać się Twistem czyli częstochowską pesą.  Wrażenia ogólnie słabe.

    Na pulpicie ładny, kolorowy ekran  a na nim stanowczo za dużo informacji dlaa motorniczego. Po co komu informacja jaka jest temperatura poszczególnego silnika albo jaki jest nacisk na wózek. Straszne rozbudowane menu a, gdy pasażer pociągnie hamulec awaryjny to pojawia się tylko jeden czerwony piksel i brak jakiegokolwiek sygnału dźwiękowego.

    Kamery zamiast lusterek, fajna sprawa. W Citadisach też jest takie rozwiązanie.  Ale u nas ten obraz jest naprawdę na żywo a w Pesie ma lekkie dwu sekundowe opóźnienie, obraz bardzo „klatkowy”  a na każdym monitorze pokazywana jest prędkość odczytu lub zapisu od 4kB/s przez 14kB/s do 20kB/s. Dziwne to rozwiązanie.

    Rozruch też dziwny moim zdaniem. Żeby wóz zaczął ruszać należy wajchę,joystick lub jak kto woli mastercontroler pchnąć maksymalnie do końca. Czas reakcji wydłużony a gdy chcemy podjechać tylko metr lub nagle zahamować zaraz po ruszeniu to niestety trwa to czasem o kilka sekund za długo. W Citadisach zaraz po lekkim kilkumilimetrowym przesunięciu w/w sprzętu do przodu tramwaj zaczyna ruszać. Dwa czuwaki, dobra sprawa. Ale zasadniczo ten „ręczny” nie do używania. Za mocno trzeba go dociskać i bardzo nie praktyczny podczas jazdy. Pedał lub jak wolą inni gej na podłodze, mały ale spełnia swoje zadanie.

    Mimo, że trasa była budowana pod wymiar Twista to niestety tramwaje te nie mogą wjechać na pętlę wewnętrzna na Rakowie, ponieważ zahaczą prawym bokiem o przystanek.

    Sygnalizacja pozostawia wiele do życzenia. Czemu nikt nie wpadł na pomysł całkowitego pierwszeństwa na skrzyżowaniach dla tramwajów? Czemu nie ma przycisku na pulpicie który załącza światła, tylko trzeba podjechać pod sygnalizator i czekać na swoją kolej? Najbardziej dziwny przystanek to „Sezam” w kierunku miasta. Tramwaj musi odjechać z przystanku na około 2 metry, żeby oczekiwać na zezwolenie do przejazdu przez skrzyżowanie. A ludzie się denerwują i wyzywają motorniczych od najgorszych, że ich wpuścić nie chce.

    Są też dobre strony 😉 chociażby przerwy na pętli które trwają co najmniej 15 minut. Wynikło to oczywiście przez przypadek, gdy okazało się, że podstacja nie potrafi „udźwignąć” tylu składów na raz i się przepala. W związku z tym wydłużono czas pomiędzy tramwajami lub jak kto woli tramwaje kursują rzadziej niż powinny z powodu niewiedzy któregoś z inżynierów a motorniczowie mogą porządnie wypocząć na pętli.

    Po kilku godzinach wróciłem.