Kategoria: W Polsce

  • 4:49 -> 14:12

    Tak jak pisałem wczoraj, pisemko wydrukowane w sprawie rozkładów a koledzy i koleżanki jak jeden mąż podpisali sie pod tym.Fajnie sie jeździło, bo cały czas prawie padało więc i szyna nie była śliska. Dzień zleciał szybko, nawet nie ma o czym napisać więc nie będę zanudzał na siłę. Miłego wieczoru życzę.

  • 4:45 -> 14:20

    Ech znów dziś w nocy czuwałem a nie spałem. A to wszystko dlatego, że były dwa dni wolnego no i wczoraj zachciało mi się iść oddać krew (już ponad 6L oddanych honorowo). I tak położyłem się spać około 21 a o mniej więcej o 23 obudziłem się wyspany. I tak budziłem sie jeszcze dwa razy. Ale o 3.58 wstałem przed budzikiem, do łazienki ząbki umyć, kawkę zalać i do pracy. Podpisałem listę, dostałem grafik na grudzień i od razu lepszy humor. W wigilię idę na noc od 19:11 do 1:38 ale sam chciałem, bo później dwa dni wolne, dzień pracy i znów dwa dni wolne. Także święta będą całkiem niezłe. Tylko trzy długie drugie zmiany, dwie zwykłe nocki, reszta pierwszych. No i w tym miesiącu będzie tylko 152h pracy 😀
    Ale nie samymi dobrymi rzeczami człowiek żyje. Siadłem na wóz, do komputera wbiłem rozkład i już mi coś nie pasowało. Na rozkładzie papierowym wyjazd 4:45 a na komputerze 4:48. Niby tylko trzy minuty ale tak być nie powinno. Wbiłem ten rozkład, przeskoczyłem strzałeczką kilka przystanków do pętli i się okazało, że odjazd z pętli też później.Najgorsze było to co zobaczyłem za chwilę. Wyświetlił sie kierunek nie tej pętli. Tydzień temu mieliśmy mały remont torów i skrócone były kursy do starej pętli. No i osoba odpowiedzialna za wgrywanie rozkładów do naszych pojazdów oczywiście zapomniała, że trzeba je zaktualizować, ponieważ remont trwał tylko 48h. Człowiek ten miał na to 5 dni roboczych no i zapomniał. No i za to chcemy go ukarać my motorniczowie, bo nam to by od razu premię zabrali. Sie napisze pisemko. A to wszystko przez to, że musieliśmy wysłuchiwać od ludzi różnych ciepłych słów. Bo na kasownikach wyskakiwało po przyłożeniu biletu „Jazda bez wybranego kursu”, Zapomniałem dodać, że jeździliśmy bez komputerów tylko z rozkładami papierowymi, przez co nie było też zapowiedzi głosowych przystanków. Jutro pewnie będzie powtórka z rozrywki 😉

  • 21:00 -> 5:00

    Noc z środy na czwartek miałem niby spokojną. Siedziałem na zajezdni do północy, wyprowadziłem wozy które zjechały na drugiej zmianie i zostały sprawdzone przez mechaników. O godzinie 0:45 wyjechaliśmy z gościem od śmieci na opróżnienie koszy z odpadków. Ja na szczęście tylko prowadziłem pojazd chociaż nie wiem kto tej nocy miał lepiej. On sie uwijał tak szybko jak tylko potrafił a ja pociłem się, żeby zatrzymać tramwaj chociaż na przystanku i ruszyć jako tako. Potwornie ślisko jak to na jesień było w nocy.
    Tramwaj 102N w swojej konstrukcji posiada piasecznicę, czyli takie urządzenie które uruchamia sie przez pociągnięcie dźwigni po prawej stronie mocno do siebie. Wtedy prosto pod koła, na tory sypie się piasek, co umożliwia lepsze hamowanie i ruszanie, ponieważ bardzo zwiększa sie tarcie. No i tak robiłem na każdym przystanku, na każdym podjeździe i zjeździe. Ale cóż z tego jak w pojemniku był piach ale mokry, który w ogóle nie leciał. Kiedyś była suszarnia piachu i ludzie od tego ale przy naszym aktualnym taborze, jest to zbędne ponieważ tramwaje konstrukcji 105N nie posiadają piasecznic. W każdym razie wyrobiłem sobie całkiem nieźle mięsień prawej ręki podczas siłowania z wajchą.

     Ach bym zapomniał o opisie hamowania. Jest to bardzo skomplikowany proces w opisie no i dla początkującego w wykonaniu.. Należy korbą po lewej (nastawnik) kręcić w kierunku hamowania czyli do siebie i równocześnie ciągnąć druga ręką wajchę od piasecznicy. Gdy tylko zapali sie kontrolka od hamulców bębnowych (koła sie blokują i jadą w poślizgu) należy zaprzestać hamowania i od razu rozpocząć jazdę na jeden kontakt (przyspieszanie) w celu odblokowania hamulców i znów zacząć hamować. Operacje powtarzać aż do zatrzymania. Można też a właściwie należy w skrajnie trudnych warunkach używać czuwaka (trzyma się go lewą nogą choć niektórzy używają do tego cegiełki – oczywiście jest to zabronione), który uruchamia hamulec szynowy, ten który opada między kołami na szyny (stąd nazwa) ale również uruchamia hamulce bębnowe które blokują koła. Jednym słowem kołomyja, sprawności obu rąk wzrasta z każdym zatrzymaniem.

    W tramwajach 105N to wszystko robi się pedałami co opisywałem chyba już wcześniej. Hamowanie 102N pamiętam bardzo dobrze z kursu, kiedy to pan Piotr (instruktor) kazał się maksymalnie rozpędzić a następnie w nieoczekiwanym momencie używał gwizdka około 5cm od ucha. To był sygnał rozpoczęcia hamowania awaryjnego czyli z użyciem piasecznicy, czuwaka i hamulca roboczego (nastawnikiem). Każdy zatrzymywał się wzorowy, gdyż kurs robiłem pomiędzy kwietniem a lipcem i wtedy nie mieliśmy okazji pojeździć i hamować na śliskiej szynie. No i oczywiście te wrażenia. Ten gwizd do końca życia będę pamiętał 😉

  • 14:15 -> 22:56

    Masakra. Tak można by opisać dzisiejszy dzień. Cały czas ślisko. Normalnie lepiej by było jak bym tych ludzi nosił na plecach. Dobrze przynajmniej, że nikt nie marudził, że za wolno jadę mimo że silniki wyły na max a koła kręciły się prawie w miejscu. Tyle się pedałów w życiu jeszcze nie nadeptałem. Jak skończyłem to normalnie mnie nogi bolały jak bym ze sto kilometrów zrobił.     Ważne, że nikt nic nie zmajstrował i ogólnie dzień i wieczór pod względem bezpieczeństwa minął całkiem spokojnie.