Tramwajowy.pl

  • 16:22 -> 25:50

    W piątek była linia zielona, było nieźle chociaż na Harcourt Street były jakieś targi żywności czy coś podobnego i ludzi co niemiara, taksówki wszędzie, aż na 4 pasach jezdni. Zasadniczo droga jest jedno kierunkowa ale szeroka na dwa samochody. No i oczywiście nasze tory w obu kierunkach ale oddzielone biała linią. No i tak jeździli po naszych torach a my co chwilę byliśmy blokowani. No ale się skończyło.

    A sobota na lini czerwonej upłynęła dość miło i szybko pomimo tego, że na Crok Park był koncert „Take That”. Znów jakieś 80.000 ludzi. Ale powiem szczerze, że taki pasażerów to ja mogę mieć co dzień. Wsiadali szybko, drzwi nie trzymali, nic nie śpiewali. Jednym słowem było git.

  • 6:12 -> 14:11

    Zauważyłem, że jest wiele zapytań jak napiksać skargę na motorniczego. więc jako motorniczy postaram się wszystkim zainteresowanym pomóc. No więc od początku.

    Jeśli zostałeś zgnieciony przez drzwi, nic nie pisz bo takich jak ty jest mnóstwo i to twoja wina bo za późno wsiadałeś do tramwaju.

    Jeśli drzwi zostały zamknięte przed nosem patrz wyżej i następnym razem czekaj na przystanku a nie dobiegaj.

    Jeśli tramwaj przyjechał za wcześnie to nie myśl tak. To jest ten poprzedni tylko mocno opóźniony.

    No a tak na serio to do porządnej skargi trzeba się nieźle przygotować. Po pierwsze to numer wozu, później jak się uda to numer motorniczego. Następnie numer lini, przystanek, kierunek jazdy. Dobrze by było jeszcze mieć jakieś dowody typu zdjęcie, nagranie wideo lub audio. A jak by był świadek ale nie kolega tylko jakiś postronny to już super. No i poinformuj motorniczego o twoich zamiarach, żeby i on mógł przygotować się do obrony. A na koniec to tak na poważnie zastanów się czy warto pisać jakąkolwiek skargę. Postaw siebie w danej sytuacji, pomyśl czy jesteś nie omylny i czy tobie zawsze wszystko się udaje i nikt nie ma pretensji. Pamiętajcie,  że my też jesteśmy ludźmi, też mamy rodziny, musimy je utrzymać, czasem mamy gorsze dni czasem lepsze, jak każdy. Wiem, że ktoś zaraz powie, że jak Ci nie pasuje to zmień pracę. Ale ja kocham moją pracę i nie zamierzam nic zmieniać.

    Praca ta jest niesamowicie stresująca i męcząca. Dziwne?! Tak męcząca i to bardzo. Nie fizycznie ale psychicznie a to chyba gorsze bo tylko brzuch rośnie od siedzenia. Musimy mysleć za siebie, za Was (pieszych,rowerzystów,kierowców itd) bo to czasem właśnie WY zapominacie, że tory to nie jest miejsce zabaw, parkingu itd. Nie mamy możliwości skręcenia z torów, zatrzymania się w miejscu (kilkanaście ton) bo metal o metal ma bardzo małe tarcie w przeciwieństwie do gumy o asfalt. Jak coś szarpie to nie wyzywajcie motorniczego, bo to nie jego wina tylko wozu. Przecież to tylko maszyna elektryczna i może sie pospuć. Ogrzewanie?! możemy tylko włączyć lub wyłączyć i tyle. A w nowych wozach nawet nie bo komputer steruje. A że w lato gorąco a zimą zimno?! No a jak ma być, przecież to nie Karaiby. A poza tym zimą wszystkie drzwi się otwierają i wpada zimne powietrze. Logika. Latem gorąco, bo silniki pracują, tłumy ludzi w środku i od tego jest ciepło. Spróbuj włączyć odkurzacz na 10h i zobacz czy będzie chłodny czy rozpalony, o ile jeszcze będzie działał.

    W razie jakichkolwiek pytań nie krępujcie się. Komentarze otwarte dla wszystkich.

  • 6:58 -> 14:49

    Długi to byl dzień na zielonej. Ale nie było aż tak źle 😉 Już odliczam dni do powrotu małżonki. Tym co się nigdy nie rozstawali ze swoją połowica na dłużej niz tydzień polecam takie wypady. Strasznie się potem teskni. No ale to miał być blog o pracy a nie blog rodzinny 😉 A w pracy nuda :p

  • 16:09 -> 25:40

    Straszne nerwy miałem do pierwszej przerwy. Straszne tu napięcie na lini czerwonej i ci ludzie nie uprzejmi i ten ruch na ulicach. Linia zielona to wakacje. No i dlatego zdecydowałem pracować tam jak najdłużej. Musze tylko do gościa od grafików iść i solidnie z nim pogadać. Żeby to polska była to może sprawa by się oparła o flaszkę a tak nie wiem jak go podejść 😀

    A wieczorem siedzieliśmy w naszej kantynie we czwórkę. Nigeryjczyk, Pakistańczyk, Irlandczyk i ja. I każdy z nas opowiadał jakieś śmieszne zdarzenia. Najlepszy był Irlandczyk który usłyszał od jednego lokalnego lumpa żeby spieprzał do swojego kraju.hahhaha. A później został obrażony, że jak to on może pracować z czarnuchami. No ale spłynęło to po nim, bo słyszą to co dzień.

    A na zajezdni bylem 25 minut przed czasem.A co tutaj tez sie da 😉