Michael Jackson nie żyje. Plotka głosi, że w wolnych chwilach jeździł tramwajem. Nie jako pasażer ale jako kierowca/motorniczy. Tak, uwielbiał to ale niestety nie wytrzymał stresu, napięcia i zmęczenia i niestety….. No cóż w każdej plotce ziarnko prawdy 😉 nieprawda? A tak pozatym co całkiem git. Pięknie słońce świeci, ciepło. Wczorajsza wycieczka do Kilkeny udała się. Pogoda również dopisała. A po prawej zdjęcie wejścia do jaskini która powstała daaaawno temu i gdzie kryli się ludzie i około 930r zginęło ponad 1000 tubylców z rąk vikingów.
Tramwajowy.pl
-
11:47 -> 21:02 Michael Jackson died lub jak kto woli nie żyje
-
14:12 -> 23:00
Miało być ostro i wulgarnie ale się ogarnąłem i uspokoiłem. Ciężki dzień. Na którymś z przystanków trzech gówniarzy wysiadło i jeden z nich włożył mi rękę do kabiny przez okienko i chciał zabrać mi gazetę. Zdążyłem złapać. No to się gówniarz zdenerwował, podniósł kamień z ziemi i cisnął w szybę tramwaju. I co z nim zrobić? Zabić? mało, bo po pierwsze próbował mnie okraść, po drugie próbował zniszczyć tramwaj czyli wandal no i po trzecie próbował kogoś zabić, bo jak by trafił kamieniem w głowę to co by było?! Później jakieś szanowne lokalne mamusie wysiadały na końcowym i „przez przypadek” zostawiły brudne ubranka swoich pociech. Ale to nic. Najgorsze było w środku, ponieważ zostawiły również niespodzinkę w postaci pampersów oczywiście zużytych. Kilka minut później mało brakowało bym skasował merca ale znów uratował mnie a właściwie jego mój odruch hamowania. W centrum wzdłuż torów szła jakaś miła azjatka ze słuchawkami na uszach. Dzwonek dzwonił jak szalony a ona nie reagowała. Ocknęła się dopiero jak stała na środku torów a ja użyłem ukochanej trąbki (jak na statku). Godzinę później kobitka przechodziła przez tory na łuku. Przeszła juz przez moje stała na środku torów z naprzeciwka i wtedy użyłem dzwonka. I co zrobiła ?! Oczywiście się cofnęła HHAHA.
P.S
Odpowiedzi na komentarze udzielam pod komentarzem 😉
-
15:57 -> 23:51
Dziś wieczorem to ja zostałem zaatakowany kemieniami. Stali gdzieś na moście i rzucili w dach. Sądzę, że znudziło się tym skurwysynom wybijanie szyb i teraz polują na pantograf albo inne urządzenia na dachu. Chyba nadeszła pora żeby kupić pistolet i wieczorem iść na spacer. Nie, wcale nie mam myśli samobójczych. Ja chcę ich upolować, żeby nikomu już nie przeszkadzali. To są śmieci które trzeba będzie usunąć, bo to oni stanowią zagrożenie i to oni rzucaja kamieniami i to właśnie oni mogąś kogoś trafic i zabić. Więc działania prewencujne są wskazane.
-
17:06 -> 26:00
Po trzech i pół i jeszcze pół dnia wolnego ciężko wraca się do pracy w dodatku perspektywa kończenia o 2 w nocy trochę podcina nogi. Ale jakoś przeleciało. Trochę adrenaliny wieczorem dostarczyli nam lokalni którzy z rozkoszą uwielbiają wybijając szyby.
A w domu też nieźle 😉 żona w końcu wróciła w sobotę do domu po 7 tygodniowym pobycie w polandii. Nowe używane auto kupione bo stary odmówił posłuszeństwa i dość miałem napraw. Pogoda piękna, słońce świeci non-stop temperatura ponad 20 stopni. Aż dziwne że tu w irlandii lato może tak pięknie wyglądać. A w zeszłym roku padało co dzień.