Tramwajowy.pl

  • 4:35 -> 13:35

    Niedziela, poniedziałek i wtorek leniwe dni. Pierwsze zmiany sa mordercze. A szczególnie wtorek gdy siedziałem pierwsze dwie godziny jako rezerwa a później na trasę. I tak zanim wyjechałem bylem już zmęczony siedzeniem i nic nierobieniem

  • 6:41 -> 15:51

    odczas postoju na końcowym, zauważyłem jak trzech gówniarzy jeździ po przystanku na rowerze. Nie zgłaszałem tego bo i po co. Wziąłem sprawy w soje ręce. Wyszedłem na zewnątrz i czekałem na jednego  nich aż przejedzie blisko mnie 😉 No i potraktowałem go lekko z łokcia. Się chłopak zmieszał, bo tutaj te dzieciaki (co niektóre z nich prawdziwe bękarty i łobuzy) nauczyły się ze są nietykalne i bezkarne. Zatrzymał się,popatrzał na mnie i od razu z pyskiem na mnie co ja robię!!?? Wyciągnął telefon i mówi ze dzwoni na policje. A w tym momencie ja wziąłem moje radio i mowie -A ja będę szybszy jak chcesz i tez ich wezwę. Popatrzał na mnie groźnym wzrokiem żebym się pewnie wystraszył,heheh, a ja grzecznie wróciłem do kabiny a oni odjechali. Misja spełniona.

  • 13:28 -> 21:22

    W środę znów mieliśmy awarie i brak prądu. chyba próbowali przełączyć się z generatora na normalne zasilanie i nic z tego nie było. I tak staliśmy sobie godzinkę na trasie ;). Pasażerów poinformowałem co i jak i co niektórzy wysiedli. A inni zaczęli zadawać pytania a co sie stało a za ile pojedziemy ble…ble…ble. No i po godzinie znów zrobiłem ogłoszenie, że stoimy, że nie wiadomo jak długo, że bilety ważne są w autobusach i inne duperele no i 97% pasażerów opuściło mój wóz. po 3 może 4 minutach radio zaczęło działać i komunikat dyspozytora. Panowie i Panie ruszamy, jeździmy max 40km/h i czekamy na dalsze instrukcje. No i ruszyłem i mijałem po drodze ludzi którzy wysiedli z mojego wozu. Głupio mi było ale co miałem zrobić, przecież nie zatrzymam się pomiędzy przystankami. Pewnie nieźle mi się dostało od nich. Cóż to taka złośliwość ……rzeczy martwych …..a nie motorniczego. No bo skąd ja miałem wiedzieć, że za chwilę ruszymy, nie?!
    A w czwartek lało, lało cały dzień. Lato irlandzkie nadciąga wielkimi krokami.