Tramwajowy.pl

  • 6:41 -> 15:51

    odczas postoju na końcowym, zauważyłem jak trzech gówniarzy jeździ po przystanku na rowerze. Nie zgłaszałem tego bo i po co. Wziąłem sprawy w soje ręce. Wyszedłem na zewnątrz i czekałem na jednego  nich aż przejedzie blisko mnie 😉 No i potraktowałem go lekko z łokcia. Się chłopak zmieszał, bo tutaj te dzieciaki (co niektóre z nich prawdziwe bękarty i łobuzy) nauczyły się ze są nietykalne i bezkarne. Zatrzymał się,popatrzał na mnie i od razu z pyskiem na mnie co ja robię!!?? Wyciągnął telefon i mówi ze dzwoni na policje. A w tym momencie ja wziąłem moje radio i mowie -A ja będę szybszy jak chcesz i tez ich wezwę. Popatrzał na mnie groźnym wzrokiem żebym się pewnie wystraszył,heheh, a ja grzecznie wróciłem do kabiny a oni odjechali. Misja spełniona.

  • 13:28 -> 21:22

    W środę znów mieliśmy awarie i brak prądu. chyba próbowali przełączyć się z generatora na normalne zasilanie i nic z tego nie było. I tak staliśmy sobie godzinkę na trasie ;). Pasażerów poinformowałem co i jak i co niektórzy wysiedli. A inni zaczęli zadawać pytania a co sie stało a za ile pojedziemy ble…ble…ble. No i po godzinie znów zrobiłem ogłoszenie, że stoimy, że nie wiadomo jak długo, że bilety ważne są w autobusach i inne duperele no i 97% pasażerów opuściło mój wóz. po 3 może 4 minutach radio zaczęło działać i komunikat dyspozytora. Panowie i Panie ruszamy, jeździmy max 40km/h i czekamy na dalsze instrukcje. No i ruszyłem i mijałem po drodze ludzi którzy wysiedli z mojego wozu. Głupio mi było ale co miałem zrobić, przecież nie zatrzymam się pomiędzy przystankami. Pewnie nieźle mi się dostało od nich. Cóż to taka złośliwość ……rzeczy martwych …..a nie motorniczego. No bo skąd ja miałem wiedzieć, że za chwilę ruszymy, nie?!
    A w czwartek lało, lało cały dzień. Lato irlandzkie nadciąga wielkimi krokami.

  • 16:28 -> 1:09

    W sobotę tez pracowałem ale nie chciało mi się nic pisać. A miałem jedną śmieszną sytuację. Pani podeszła do mnie i coś tam pieprzy…..ble….ble….ble Dart. Tyle zrozumiałem. Pytała się o przystanek Dart’a (takie nasze naziemne metro 😉 No to mówię, że na górze. A ona : A to co?!
    Obracam się za siebie widzę tylko tramwaj i się pytam co co ?! bo nie za bardzo skumałem o co pyta.
    -No ten pociąg to co ?
    -Tramwaj prze pani, tramwaj. 50 minut jedzie ma kilkanaście przystanków – odpowiedziałem
    -Aha, to mogę wysiąść gdzie chcę ? A co mogę zobaczyć w Dublinie?- dziwnie zapytała
    Wytężyłem mój umysł i podsunąłem jej pomysł żeby zwiedziła muzeum, browar Guinness, główną ulicę miasta.
    Zadowolona wsiadła i pojechała kilka przystanków dalej i wysiadła na Heuston, pewnie żeby pooglądać pociągi 😉

    A w poniedziałek miałem wolne ale na lini działo się działo. Na zajezdni brakło prądu. W Częstochowie nie miało by to żadnego znaczenia dla tramwajów ale tu było to poważne zagrożenie. Dyspozytor stracił wszelaki kontakt z tramwajami bo padły radia, nie mógł zajrzeć na żaden przystanek bo kamery nie działy, nie mógł zrobić ogłoszenia na przystanku bo nagłośnienie tez na prąd, nie mógł wyświetlić komunikatów na wyświetlaczach bo miał komputeryt wyłączone. Każdy korzystał ze swojego telefonu i powoli wszyscy dojechali do zajezdni. Na skrzyżowaniach sygnał/światło też dyspozytor miał poza kontrolą.
    We wtorek dzień był bardzo leniwy. Pewnie wiele osób jeszcze miało wolne poświąteczne 😉

  • 6:31->15:51

    Wszystkie poradniki, gazety nawet policja mówią. Jak chce ci się spać za kierownica to zrób sobie 10minut przerwy wypij kawę i jedz dalej. Mądrale ale jak to zrobić w tramwaju albo autobusie. Konkretnie mam na myśli pracowników komunikacji miejskiej,  gdzie raczej nie mile było by widziane postoje po 10min kiedy tylko mnie się podoba. A spać się chce uwierzcie lub nie, szczególnie w leniwe dni kiedy więcej jak polowa sklepów, firm zamknięte i jeździ garstka ludzi a słoneczko przygrzewa w szybę.Fakt że na końcówce można chwilkę odpocząć ale sen/zmęczenie przychodzi w zupełnie innych chwilach 😉  Może ktoś,gdzieś,coś…jakieś rady?

    A dziś:
    -zabiłbym 6 osób w tym trójkę dzieci w wózku
    -pomogłem 4 osobom, przynajmnije takie jest moje zdanie
    -nie poczekałem na 5osób a jak oni mówią – uciekłem 😉
    -poczekałem na 8 osób (więc bilans na plus)
    -przejechałem jakieś 60km
    -wypiłem jedną małą kawę
    -zjadłem 3 kanapki z tutejszego chleba na sodzie