Dziś miała być tylko rezerwa ale kolo południa zadzwonił dyspozytor czy bym nie przyszedł wcześniej bo jednego gościa nie ma. No jak tu się nie zgodzić 😉 zawsze to się wcześniej wyjdzie z pracy i żonka będzie się cieszyć :P. No i zrobiłem dwie długie rundki do miasta, później tylko 3 króciutkie dla kolegów ( nie obowiązkowe oczywiście ) i do domku. I tak minęła kolejna niedziela
Tramwajowy.pl
-
16:55 -> 1:47 mecz rugby
Przyjechałem na zajezdnie i okazało się ze będę jako rezerwa aż do 20.00. Bardzo mnie to ucieszyło ponieważ na mieście wielki mecze rugby. Uniknąłem pierwszego szczytu ale załapałem się już na powrót kibiców. Jak zwykle tłumy prze ogromne. Tramwaj miesi około 350 pasażerów a tym razem w każdym było ponad 500 osób 😉 gnietli się jak sardynki a jacy posłuszni !! Drzwi zamykałem szybciutko, nikt ich nie trzymał bo każdy chciał jak najszybciej znaleźć się w domu.
-
16:50 -> 1:47
Około 14 było zerwanie sieci w mieście. Zanim byłem w pracy już o tym wiedziałem, bo na przystankach co chwilę dyspozytor robił ogłoszenie i na wyświetlaczach z rozkładem jazdy też była krótka notka, że część lini jest zamknięta. Ruszyli około 15:30 a wszystko wróciło do normy około 17. Drugim razem gdy byłem na końcu trasy koło mojego domu, spotkałem czwórkę dzieciaków. Jeden z nich podszedł do wozu i zaczął się wieszać na drzwiach. Zwróciłem mu uwagę. No i się zaczęło. Jeden z nich yehabuny murzyn jakiś przywódca zaczął skakać do mnie. Teksty typu zrób mi laskę, pokaż chuja…itd. Zaczęliśmy lekka pyskówkę. Ludzie się patrzeli i też jedna z pań na przystanku zwróciła im uwagę. powiedzieli jej żeby spadała. Żeby nie mój uniform to był zajebał jebanego. Trochę mi podnieśli ciśnienie a najgorsze jest to że oni są bezkarni. A le jak ja podniosę rękę n a niego to mogę mieć poważne kłopoty.
Późnym wieczorem kontrolerzy dostali jeszcze zadania sprawdzenia wszystkich TVM automatów do sprzedaży biletów, bo jakiś jebaka chodził i rozbijał je. Na szczęście są dość wandalo-odporne. -
13:05 -> 21:52
Dzisiejszy dzień był wyjątkowo spokojny. Przynajmniej w porównaniu do wczoraj. Jedynie co to wzmożony ruch na ulicach, ponieważ Dublin Bus strajkował przez dwa dni i dość dużo tras było obsługiwanych bardzo skromnie.
Zmarł mój dziadek…był na moim ślubie, doczekał się prawnuczki. A teraz, po długiej chorobie można powiedzieć, że ulżył sobie i innym. W oku łezka się kręci….cóż na każdego przyjdzie pora.