Zostałem pouczony przez Krzycha 😉 że ludzie lubią oglądać a mniej czytać 😉 więc kilka fotek dziś. A poza tym jak to w pracy. Przejeżdziłem, nie było źle, bez większych stresów.
Pani kanar -> kanarzyca 😉 w dość ciekawym upierzeniu i Foto drugie: blokowany przez TAXI
Dziś były dwa zatrzymania na trasie. Do południa gdzieś był pożar i tramwaje kursowały tylko na części trasy. A o godzinie 17 była kolizja dwóch autobusów i tramwaju. No i tak się złożyło, że to było zaraz za mną. Jak tylko usłyszałem w radiu, że coś jest nie tak zwolniłem i jechałem jakieś 4 minuty na opóźnieniu, żeby zabrać jak najwięcej ludzi. Chociaż dziś i tak nie było tragedii bo czwartek więc sklepy dłużej czynne bo aż do 21 i ludziki po pracy zostają na zakupach więc tłum jest trochę rozładowany. Gdzieś późnym wieczorem wsiadło dwóch meneli. Jeden z nich wsiadł i zgasił papierosa na drzwiach. później otworzyli puszkę piwa i już n ie wytrzymałem. Przez mikrofon powiedziałem, żeby wysiedli. A on powoli schował puszkę i powiedział że nie pije tylko ją trzyma. Jebane lumpy. A poniżej film który pokazuje jak oni wyglądają, mówią i się zachowują. Jest to część z pełnometrażowego filmu który polecam. Uśmiałem się po pachy jak go oglądałem.
-Da teli is nois (that tele is nice)- ten telewizor jest ładny
-Je (yeah)- tak
-Guu pikcza, isyny?(good picture, isn’t?) – dobry obraz nie?
Dziewczyny moje poleciały na wakacje do Polski na 7 tygodni a we mnie dożo zlej energii. Jestem nie miły dla pasażerów a może nawet jestem chamem. Dwa lumpy na początkowym podeszły i pytają się za ile odjeżdżam. Odpowiedziałem ze wkrótce. Jeszcze trzy razy się pytali i w końcu zamknąłem drzwi i odjechaliśmy. Pewnie im się spieszyło kolejny zasiłek dla jebanych ćpunów/alkoholików/innej patologii odebrać. Odjechałem co najmniej trzem osobom. Tak, odjechałem z pełną świadomością 😉 przyznaje się bez bicia bo moglem poczekać.
O godzinie 20:30 zostały wyłączone radia, bo się coś psuło od jakiegoś czasu i próbowali postawić system na nogi. Zobaczymy jutro rano czy się akcja udała bo do 23.00 jeszcze nic nie działało
Linia zielona. Zabrałem ze sobą pyszny obiadek. Zrobiłem dwa kolka i udałem się na przerwę go zjeść. No i się okazało ze nie ma sztućców w naszej kantynie. Znaczy jest 20 noży ale ani jednego widelca. No i zjadłem wszystko małą łyżeczką bo dużych tez nie było. A ze złości kopnąłem automat z napojami i wypadł jeden red bull przez „niby” przypadek.