Niedziela. Słońce świeci, piękna pogoda tylko trochę zimno. A w godzinach porannych miedzy 7 a 9 po przystanku, torach i po okolicy przechadzał sie koń. Tak, taki normalny zwyczajny w łaty koń. Niestety nie zrobiłem zdjęcia bo gdy ja podjechałem to chłopak już był dość daleko. Wyniuchał sobie świeżą trawkę. Później chyba znalazł sie właściciel bo ogier gdzieś zniknął.
Tramwajowy.pl
-
6:27 -> 15:54
Leniwa sobota minęła bez kłopotów. Bardzo dużo turystów sie pojawiło w mieście pomimo zniechęcającej pogody. Powoli zaczynałem już przysypiać. Oczy sam sie zamykały ale na szczęście dotrwałem do końca dniówki
-
7:46 -> 16:42
Dzień rozpoczął sie całkiem nieźle. Brak prądu na połowie trasy. Zdążyły wyjechać tylko 4 tramwaje do centrum i koniec. Wiec przyjechałem, podpisałem listę, zrobiłem sobie kawę i razem z innymi kilkunastoma kierowcami czekaliśmy na instrukcje.
Planowo miałem wyruszyć na trasę o 8:03 ale dopiero o 10:40 wsiadłem do pierwszego tramwaju. Przez kilka minut nie było nawet prądu w całym budynku. Przyczyna tego był alarm pożarowy w podstacji. Się komputery rozkonfigurowały. Wszystko wróciło do normy po godzinie 11. I tak jeździliśmy sobie, każdy nasłuchiwał radia gdzie i do jakiego tramwaju ma sie przesiąść. Ogólnie było całkiem rozkosznie -
7:35 -> 16:27
Troszkę dziś było ślisko, bo co chwile kropiło. Ale tu to nie problem 😉 Nowy kolega miał dziś problemy z komunikacją przez radio, pomimo że tutejszy. Trochę miał również kłopotów z prowadzeniem tramwaju, pomylił tor na końcu trasy a do tego prawie nie trafił do zajezdni. Wiem, że to nie ładnie obgadywać innych. Ale cóż początki są trudne dla każdego. Może sie chłopak rozkręci.