Poniedziałek. Smutek i tęsknotę wczoraj zostawiłem daleko, bo udałem sie na zakupy 😀 no i kupiłem Xbox 360 Premium
. Także na jakiś czas mam zajęcie 😀 A w pracy całkiem nieźle. Pogoda ładna, słoneczko świeciło, ciepło. znów miałem dzieciaki które wieszają sie na boku tramwaju i jada chwile. Znalazłem na nich sposób. Normalnie ruszam a za chwile wciskam hamulec szynowy, oni wystraszeni zeskakują. Ale tak nie było tym razem. Jechali dość długo ze mną, w końcu sie zatrzymałem miedzy przystankami i zeskoczyli. Ale jak bym ich tak złapał i skopał te dupy to by było 😉 A meneli to dziś chyba wypuścili z wiezień, schronisk, szpitali i innych przytułków. Nie można było sie opędzić od nich, tłumy waliły do tramwaju. Oni wszyscy maja oczywiście darmowe przejazdy a co niektórzy maja takie bilety że mogą zabrać ze sobą kumpli obojętnie ilu. Z jednej strony nie jest to dobre bo jeżdżą te mendy i zakłócają porządek a z drugiej to dobrze ze maja te bilety bo i tak by jeździli a kłopotu z nimi by było co nie miara. Mandat wypisać, pewnie nie jeden, sprawa do sadu, policja itd i koszta rosną lawinowo.
Tramwajowy.pl
-
7:30 -> 16:20
-
14:26 -> 23:22
Jakieś źle fluidy dziś mnie ogarnęły. Pierwsza runda a ja już kipiałem ze złości do ludzi. Auta mnie blokowały na skrzyżowaniach, drzwi trzymali. Ale zaraz po tej rundzie miałem przerwę, zjadłem obiad, ochłonąłem. Później sie rozpadało. Wycieraczka chodziła wolniejszym biegu, prawie zasypiałem i rozmyślałem. Strasznie nudno tak „samemu” tu być. Normalnie jak by dziś małżonka zadzwoniła i powiedziała wracaj, to bym sie spakował i wrócił. No i zadzwoniłem do niej i mnie pocieszyła ze ona tez chce jak najszybciej być ze mną ale tu w Irlandii 😉 pomimo tego ze jak na razie z angielskiego to umie dziękuję, cześć, tak i nie 🙂 (a może umie więcej a sie nie przyznaje)
Na koniec dniówki kolega pojechał za mnie cover rundę i mogłem do domu jechać 30 minut wcześniej 😉 -
15:45 -> 0:15
Ale jaja. Najstarszy stażem pracownik ma obecnie pod opieka niedoszłego motorniczego z ostatniego kursy i tak chłopaki sobie jeżdżą razem jako patron i uczeń. No i sie wydarzyło. Zapomnieli ze kończą już i z końca trasy ruszyli normalnie z pasażerami a nie do zajezdni. Przez to minęła ich przerwa bo musieli zawrócić, wysadzić ludzi itd. Mogli to zrobić przy zajezdni ale chyba w panice patron zapomniał jak sie zwrotnice przerzuca ręcznie, bo tej akurat nie da sie z kabiny i musieli jechać dalej do następnego miejsca gdzie można zawrócić. No i oczywiście wstrzymali trochę ruch na trasie. A śmiechu co niemiara na zajezdni
-
4:51 -> 12:22
Oj nie dobrze sie dzieje. Zaczynam już powoli cfaniakować 😉 znaczy się coraz bardziej kombinuje, czuwak przyciskam łokciem 😉 bo to w sumie joystick więc można, rozmawiam już podczas jazdy przez telefon,co było nie do pomyślenia jeszcze miesiąc temu, ściągam kurtkę tez podczas jazdy. Kiedyś te kombinacje skończą się źle dla pasażerów, jak załącza się wszystkie hamulce a wóz stanie w miejscu 😛