Tramwajowy.pl

  • Koniec tygodnia drugiego

    Krzychu specjalnie dla ciebie www.luas.ie to jest strona zajezdni 😉 a jak tylko naprawie aparat albo kupię nowy to zaraz będą nowe fotki. A tak poza tym to tydzień ten zleciał niebywale szybko. Dziś miałem jakiś słaby dzień, nie mogłem skoncentrować się na komunikatach podawanych przez radio, natomiast jazda przebiegła prawie na 5+. Chłopaki później mówili, że byli pod wrażeniem mojego perfekcyjnego zatrzymywania się na przystankach i przed sygnałami. No cóż, nie będę się chwalił ale wyczułem już troszkę te bestie. W niektórych miejscach troszkę przekraczałem prędkość ale to się zdarza 😉

  • No i czwartek się skończył

    Pogoda dziś była nie miła. Od rana coś padało. Podróż na skuterze 50 minut nie wyglądała perspektywicznie ale trudno twardym trzeba być. Trochę pojeździliśmy sobie dziś po zielonej linii. W lunch zrobiliśmy sobie 40 minutową przerwę na kawę w St. Stephens Green a tramwaj czekał na nas na końcowym przystanku 😉 A po powrocie na zajezdnię mieliśmy test. Miał być jutro ale Eddie zrobił nam niespodziankę. Na szczęście napisałem na 96%. Jazda 50 tonowym pojazdem każdemu z nas wychodzi z dnia na dzień co raz lepiej. No i powoli kończy się drugi tydzień kursu.

  • 16:08 -> 1:00

    Od 0 do 70 km/h w 23sekundy to może nie imponujący wynik ale jak na 50 tonowy tramwaj to chyba całkiem nieźle. Dziś śmigałem na linii zielonej.Pomimo dużych szybkości średnia prędkość na trasie nie jest wielka bo wynosi około 32 km/h. Całkiem przyjemnie, sześć rundek, w międzyczasie przerwa 45 minutowa a od 23 do 1 w nocy rezerwa czyli właściwie tez przerwa (chociaż wolałbym już być w domu no ale cóż swoje trzeba odsiedzieć)

  • A jutro to już środa 😉

    Tak, właśnie dziś wybiła 26 rocznica moich urodzin. To się już trochę przeżyło. A w pracy całkiem fajnie. Komunikacja przez radio idzie mi już coraz lepiej. Nie wiem czy oni jakoś wyraźniej zaczęli mówić czy to ja się trochę wkręciłem i zaczynam rozumieć coraz więcej. Każdy z nas przejechał dziś od początku do końca cała trasę. Jechałem w skupieniu, rozglądając się czujnie. Z fotela zszedłem po 45 minutach cały mokry. Może dlatego, że nie włączyłem klimatyzacji i siedziałem w swetrze a może dlatego, że dość byłem zestresowany. Całkowicie inaczej się jeździ, bo całkowicie inne wozy są. Koniec pisania i byle do piątku i kolejnego egzaminu 😉