Bilet do Irlandii w jedną stronę 220zł, Suzuki Katana R która co dzień dzielnie wiezie mnie do pracy 1295euro, wożenie pasażerów po Dublińskich torach Luasem BEZCENNE.
Tak, to właśnie piątek był tym dniem kiedy to po raz pierwszy mogliśmy pojeździć w kabinie zabierając na pokład wszystkich z przystanków. Wcale się nie pchałem jako pierwszy, bo i tak sie później najeżdżę 😉 Dwóch z nas było troszkę zestresowanych a Philip nawet zapomniał otworzyć drzwi na przystanku i tak czekaliśmy kilka sekund aż mu instruktor przypomniał. Siadłem ostatni, szybko ustawiłem sobie fotel, rozłożyłem sie wygodnie i jazda. Może lekkie podniecenie ale nie stres. Stwierdziłem, że nie warto się stresować i denerwować bo wtedy wszystko wychodzi źle. Czyżbym zgrywał bohatera? Nie, chyba nie, przynajmniej tak mi się wydaje. Od jakiegoś czasu mam bardzo luźną filozofię życia, żeby właśnie się nie denerwować bo i po co. Efektem nerwów są wrzody na żołądku a tego wcale nie chcę mieć
Tramwajowy.pl
-
Mój pierwszy raz
-
Trzeci egzamin
Się człowiek dowartościowuję jak zalicza egzamin a Philip ma problemy mimo że mieszka w Irlandii od urodzenia 😉 Miało być dziesięć pytań i było dziesięć ale stron. Fakt, że odpowiedzi niektóre to czasem było tylko jedno czy dwa słowa no ale trzeba było umieć :P. Także pomimo mega kataru, gorączki czuję sie dość dobrze. A piątek zaczynamy o 4:20 AM pierwsze kółkok sprawdzamy czy wszystko OK a później…..później zabieramy pierwszych porannych pasażerów i jazda IN SERVICE czyli wszyscy na pokład. Jutro będzie chrzest bojowy. Także każdy z nas będzie miał okazję przejechać się na linii czerwonej ale oczywiście z Eddiem w kabinie.
-
Angielska to trudna języka być
Czasem się zastanawiam dlaczego wybrali właśnie mnie z tylu chętnych. Czy tylko doświadczenie brali pod uwagę? Sam się boję co to będzie jak ruszymy na trasę już bez instruktora, bez kolegów tylko face to face z pasażerami. Przecież ja połowy z nich to nie zrozumiem, być może, że nie będę w stanie dogadać się z dyspozytorem przez co stanowię bardzo duże zagrożenie. Dziś mam chyba jakiś zły dzień, że tak pisze depresyjnie. Trochę się rozchorowałem, jestem lekko rozkojarzony i trochę się stresuję bo to już za tydzień będzie pierwsza jazda z patronem przez cały dzień. A może wcale nie jest tak źle jak mnie sie wydaje. W końcu miałem już niezły chrzest bojowy: pożar tramwaju, czego tutaj nie mieli ani razu 😉 trzy kolizje (też jest się czym chwalić ;D)
Pora odpędzić złe myśli, już jutro przylatuje moja żonka na 5 dni także będzie lekki relaks. Ona bardzo we mnie wierzy (jak i jeszcze kilka innych osób) i nie mogę ich a w szczególności moich dwóch panienek zawieść. Dlatego trzeba wziąć się mocno w garść, zacisnąć żeby albo całkowicie sie wyluzować, wziąć słownik i jakieś książki wieczorem i poczytać, pouczyć się. No i sam sobie rozwiałem złe myśli. Ech jak to dobrze czasem coś napisać. Jutro ostatni luzacki egzamin.
A ze spraw czysto technicznych to dziś spinaliśmy dwa tramwaje i pchaliśmy i ciągnęliśmy na zmianę. Kurde ile to ma siły. Nie było żadnej różnicy w ruszaniu 50ton czy 100ton. Jeden Citadis 401 waży właśnie 50ton i ma tylko 3 wózki napędowe. Dużo łatwiej tutaj przeprowadza się procedurę dojeżdżania i spinania, gdyż kabiny są na obu końcach, po połączeniu mechanicznym (sprzęgiem) łączy się też elektrycznie i już mamy komunikacje z kabiny do kabiny w obu tramwajach i nie trzeba żadnych prywatnych telefonów, gwizdków czy chorągiewek. Dużo bezpieczniej, wygodniej, czyściej. Same zalety 😉P.S.
Tylko bym prosił żeby nikomu nie przyszło pisać jakiś anonimów na mnie do Veolii 😉 że czasem nie rozumiem tubylców 😛 -
Bez tytułu dziś :p
Poniedziałek dziś był bardzo wietrzny. Musiałem mocno trzymać sie kierownicy, żeby nie spaść z mojej suczki 😉 Ale po mimo dużego ruchu jak co dzień na drogach dojechałem wyjątkowo szybko. Dziś zajezdnię RedCow odwiedził minister transportu a to z powodu zakończenia przedłużania wszystkich tramwajów. Dziś właśnie wyjechał ostatni Citadis 401 który wcześniej był modelem 301 o numerze bocznym 3020.
Jazda dziś była niezła także z poniedziałku jestem całkiem zadowolony.