Tramwajowy.pl

  • 13:00 -> 22:38

    Uff i po pracy. Mało brakowało bym przejechał kamerzystę z naszej regionalnej telewizji. Kręcili materiał o stanie torowiska i szanowny operator położył kamerę na szynie. Uciekł w ostatniej chwili. Oni lubią chyba adrenalinę. Niestety nie widać mnie na żadnym ujęciu więc nie będę sie chwalił i nie wrzucę linku do materiału ;-)

  • 13:00 -> 21:00

    Pilot. Tak to sie nazywa jak sie siedzi i czeka na dyspozycje mistrza na zajezdni. Wystawia się wozy które zjechały ze szczytów i podmienia sie te które zjadą awaryjnie. Ogólnie dzień minął spokojnie. Troszkę poczytałem, podyskutowałem z nowymi sprzątaczami. Ciężko sie z nimi rozmawia bo część z nich jest lekko upośledzona. Takie wymogi firmy która u nas sprząta. Chociaż sam się dziwię jak ludzie,powiedzmy, troszkę chorzy mogą chodzić obok tramwajów, przechodzić obok głębokich kanałów. No trudno jakoś to przeżyjemy. Trzeba będzie dodatkowo mieć czujność przy zjazdach po dziewięciu i pół godziny jazdy na trasie.

  • 13:26 -> 18:21

    Langsam langsam aber sicher. Te słowa były dziś moim mottem w pracy. Jeździłem sobie powolutku, dokładnie, precyzyjnie, co do sekundy 🙂 I tak czas zleciał szybciutko. Bez wiekszych atrakcji na trasie czy jakis innych nie przewidywalnych atrakcji. Wręcz idealnie. Tylko mało biletów sprzedałem – mała prowizja będzie :/

  • 4:46 -> 14:14

    Piątek tygodnia koniec i początek. O godzinie 4 i pięć minut termometr wskazywał już 22st Celsjusza. Będzie gorąco dziś 🙂
    Wyjechałem z zajezdni, na dworze jeszcze ciemno. Przyszła klientka-pasażerka i chciała zakupić bilet. Oczywiście ja chciałem jej sprzedać. Ale największym  problemem było to, że za bilet o nominale 1,30zł chciała zapłacić zielonym banknotem 100zł. W sumie to może bym i przyjął ale ona chciała resztę dostać z powrotem. No trudno w takim razie biletu nie będzie.

    No i to by było na tyle. Weekend wolny. Jadę na ranczo wypocząć, odkazić organizm, wdychać świeże powietrze.