Dzisiejszy dzień rozpocząłem od słów zmiennika:
-Wymyśl sobie jakąś dobrą bajerke, bo ciepło na wozie !! (hehehe)
No cóż.Jest to całkowicie normalne przy ciepłych dniach o tej porze roku.Po prostu nawiew z silników i przetwornicy jest skierowany do środka wozu, dzięki czemu jest cieplej w zimie:P.A że jeszcze nie przestawiono nawiewu na „letni” to się wszystkim wydaje, że jest włączone ogrzewanie.No trudno.Trzeba otworzyć okna i jakoś wytrzymać do późnego popołudnia.A zajezdnia już niebawem będzie zmieniać żaluzje na letnie.
Siadłem, rozpakowałem się, radyjko włączyłem i jazda.Aż tu dwa przystanki dalej widzę, że przy hamowaniu świeci się kontrolka od hamulców.Znaczy, że łapią hamulce które nie powinny.Przy jeździe czuć zapach jakby się kable paliły i tumany dymu wychodzą z pod kół.Ale jakoś sobie z tym poradziłem do pętli.Tam wysadziłem ludzi, telefon do dyspozytora o podmianę i jazda awaryjnie do zajezdni.A tu największy szczyt komunikacyjny.Jak to miło zasuwać przez miasto bez ludzi.No ale trudno lepiej jechać samemu i niech się kopci, niż jak każdy miał by co chwile mi przychodzić i mówić, że coś się pali.Reszta dnia minęła całkiem miło.Jeden malutki incydent wydarzył się na małym skrzyżowaniu, ale nie wpłynęło to w ogóle na kursowanie tramwajów.Po prostu jakiś kierowca na prostej drodze skasował słup sygnalizacji świetlnej.Zdarza się.A autko chyba do kasacji, chociaż kto wie.Znając zdolnych blacharzy to może ze dwa autka z tego wyklepią.
Tramwajowy.pl
-
14:09 ->23:20
-
14:06 ->23:21
Dziś będzie druga zmiana.Więc co się zdarzy opiszę dopiero rano.Miało być dziś do 21.58 ale dostałem inny rozkład i będą nadgodziny.
Godzina 23:51 no i już po pracy.
Dzień minął w miarą spokojnie.Przyjechał mój wóz na zmianę, wysiada zmienniczka i mówi, że nie chciała ale niestety się wóz popsuł.Szarpało na hamowaniu.No trudno.Dowiozłem ludzi do pętli.Miałem już prawie odbite nerki przez to szarpanie.telefon do dyspozytora, poprosiłem o podmianę i jazda.Przy zajezdni czekał nowy tramwajek.Tylko pech chciał, że z papugą (radio CB-wewnętrzne)Przez to nie mogłem słuchać swojego radyjka.Były tylko trzaski charczenie i w ogóle kicha.Ale jakoś opykałem dnióweczkę w miarę miło.Teraz już w domku i spać bo jutro nowy dzień. -
4:38 -> 14:09
Dziś dzień był długi.Ale ad rem.Wyjazd z zajezdni a tu zaraz za bramą stoi jakiś gość.Otworzyłem drzwi a on wrzucił torby wszedł powiedział dzień dobry i sobie usiadł.Wędkarz (bo miał wędkę na ramieniu) jechał na dworzec PKP.Jak to miło zacząć dzień od zwykłego słowa „dzień dobry”.Dzięki temu miałem całkiem miły dzień.
Wóz był dość sprawny.Aż się chciało jeździć.Przy ruszaniu i hamowaniu musieli się wszyscy dobrze trzymać rurek ( z resztą tak jest w regulaminie napisane) bo by się poprzewracali :P.
Na szczęście możemy słuchać radia.No i sobie słucham rmfMaxxx jak jadę bo bym chyba oszalał przy takiej „ciszy”.Rano Tworek i Pawłowska są prze-zabawni.Czasem wykręcą taki numer aż płakać się chce ze śmiechu.I tak było dziś.tak wybuchłem smiechem, że wszyscy co stali bliżej kabiny to patrzeli na mnie jak na wariata.No ale cóż.Czuję się bardzo swobodnie i nie lubię ukrywać swoich emocji.
A od około 9 do 14 czas zleciał ani nawet się nie obejrzałem. -
4:30 ->9:34
Dziś krótki szczyt.Jak ja to lubie.Ledwo sie rozkręciłem a tu juz trzeba było zjechać.Ale może to i dobrze, bo byłem dość nie wyspany.Ruch na mieście słaby mimo, że dzis dzień kobiet.Pasażerowie byli dzis mili ani nawet nikt nie wyzywał.Rano dwóch kompanów jechało ze mną w kabinie a na wozie pani kierownik.Mam nadzieje, że się kobitka nie doczepi.