Tramwajowy.pl

  • 6:07 -> 12:54

    Szaro, buro, zimno i mokro. Ogólnie depresja.Dobrze, że już ten tydzień się zakończył.W weekend wolne, ale co to za wolne jak na uczelnie trzeba jechać.Trudno się mówi, sam to wybrałem.
    Rano było ślisko ale później już tylko mokro.Trochę ludzi ochlapanych (gapy:P) kilka biletów sprzedanych.No mieście cisza i spokój.Dziś bez jakiś większych wydarzeń.

  • 5:56 -> 13:44

    Dziś było miło ,ciepło, słonecznie i w ogóle. Zaraz z rana miałem okazje poczuć się jak Kubica w swoim bolidzie albo Hołowczyc. Wzdłuż linii tramwajowej na krótkim odcinku (3 przystanki) biegnie też linia autobusowa. Spotkaliśmy się z kierowcą na światłach.Wymiana spojrzeń, błysk w oku machnięcie ręką i start.Zielone się zaświeciło.Mocno złapałem się pulpitu, pedał w podłogę. Bałem się, żeby liniowy nie wybił bo by huk był i bym stracił prędkość.Na szczęście wóz był całkiem niezły.Spojrzałem przez lewe ramię i zobaczyłem doganiający mnie autobus.Przystanek.Szybka wymiana pasażerów i znów ogień.No i wysunąłem się na prowadzenie bo jakiś pieszy załączył sygnalizację sterowaną.Torowisko wydzielone to się nie muszę zatrzymywać a busik stanął i koniec.Wygrałem wyścig.Pomachałem mu i rozjechaliśmy się w swoich kierunkach.(pozdrowienia dla Waldka)Mam nadzieje, że pasażerowie się cieszyli bo szybciej trochę pojechali przez krótki moment 😀
    No i znów cały dzień jeździli harmoniści.Ale jakieś podejrzane typy to były.Źle im z oczu patrzało.
    Kawka wypita, kanapki zjedzone, gazetka przeczytana.No i do domku.

  • 5:02 -> 13:39

    Godzina 4 minut 5 budzik zadzwonił.Jak to miło wstać w piękny śnieżny pierwszy dzień wiosny.
    Zaraz z rana koło centrum przyplątało się trzech kolesi  lekko pijanych.Zaczęli grać na fletach.Właściwie to dmuchać bo nie można tego było nazwać muzyką.Baardzo mnie to denerwowało.Na szczęście niebawem wysiedli.Od ósmej rano non-stop jeździli kałamarze, bo to dziś dzień wiosny i wszyscy jeździli do kin, teatrów i na inne występy.Jedni wysiadali inni wsiadali, normalnie cały czas komplet.Dziś też jeździła cyganka z mały dzieciakiem i znów sobie grała.Szkoda, że ciągle te same melodie „Czarne oczy” i „Kalinka”.Chyba ją poproszę o zmianę repertuaru.Dziewczyna chyba już mnie rozpoznaje bo nawet się dziś do mnie uśmiechnęła i pomachała.
    A później to już tylko jazda jazda i jazda.Na mieście nawet był spokój mimo opadów śniegu.Widziałem tylko dwie kolizje.Chyba się wszyscy przestraszyli i jeździli ostrożnie,a pierwszy pług wyjechał dopiero o godzinie dziewiątej.

  • 14:09 ->23:20 Dzien harmoni Light

    Dziś po raz kolejny tramwaje nawiedzali cyganie z harmoszką.Do mnie wsiadła cyganka z małym dzieckiem, zagrała 3 melodie i to koniec. Ciekawe ile zebrali? Więcej już ich nie widziałem.Dniówka mijała spokojnie.O godzinie 20.10 przejeżdżałem koło centrum handlowego i zauważyłem menela chwiejącego się przy słupie.A przy samych torach jego dobytek (mała reklamówka) Dość ostro hamowałem, bo nie wiedziałem czy gość utrzyma pion. Minąłem go powoli a w lusterku obserwowałem jak jego siateczka wciągana jest pod drugi wóz. Chyba dziś się już nie napije denaturatu.
    Kilka przystanków dalej przejeżdżałem obok małego miejskiego targowiska.Równolegle ze mną jechał kierowca swoim fordem.  Chciał skręcić w lewo mimo zakazu i wbić się prosto pod mojego żelaznego rumaka.Pomyślałem: -Jest MÓJ!!!
    Ale cóż, wyhamował a ja pojechałem dalej.
    Dzień zakończył się spokojnie.Miasto pogrążało się we śnie. Sygnalizacja świetlna przełączyła się na tryb nocny. Niektóre światła migały już tylko na żółto. No i ja też kładę się spać.
    A jutro?! Jutro WOLNE.