Tramwajowy.pl

  • 4:47 ->10:16

    Rozkoszny, krótki szczyt zjazdowy.Szybko przeleciało.Chyba byłem dziś dość złośliwy, bo przez te nie całe 6 godzin na mój tramwaj nie zdążyło chyba ze 40 osób 🙂 Niech się nauczą punktualności. Ja muszę jeździć według rozkładu i punktualnie odjeżdżać z końcówek a pasażer to już nie musi przyjść punktualnie.Rozkłady wiszą nie zmiennie od kilku lat. Przecież to nie problem spisać sobie.A z reszta w szczycie a właściwie przez cały dzień tramwaj jedzie co 5 minut więc na prawdę nie ma się co spieszyć.
    Szczytem dziś była moja ucieczka dziadkowi.Szedł ulicą (bo po co chodnikiem) ledwo o lasce powoli.Zauważył mnie to troszkę przyspieszył.Zatrzymałem się na przystanku, on nie zmienił tępa chodu.I tu potwierdzaja się moje słowa.Sygnał do odjazdu podrywa nawet paralityka do biegu. Dziadek, słysząc dzwonek do odjazdu nie wiele myśląc laskę(kulę) wziął pod pachę i bieg.
    A jak to zauważyłem, to stwierdziłem, że jak on taki sprawny to niech poczeka na następny tramwaj albo biegnie na następny przystanek 😀
    Wymagasz punktualności, sam bądź punktualny 😀

  • 5:34 ->13:24

    Coraz cieplej.Trzeba zacząć jazdę inną techniką.Już tłumacze o co chodzi.W zimę starałem się jeździć powoli między przystankami i krótko stać na przystanku a teraz staram się szybko jechać i długo stać na przystanku.Rzadko mi się to udaje ale zawsze liczą się dobre chęci.Ale i tak pasożyty(znaczy pasażerowie) opieprzą mnie, że w zimę to oszczędzamy a latem to na złość włączamy ogrzewanie.Na szczęście jeszcze nie ma upałów na dworze to zawsze można wytrzymać.
    Już tylko 5 dni do urlopu 🙂

  • 4:54 -> 12:56

    Dziś troszkę krócej było.A zleciało baaardzo szybko.Rano tylko miałem przez chwile nerwy na gościa.Jechał autem troszkę przede mną i nagle ciach skręca w lewo przez podwójną ciągłą bez kierunkowskazu i nawet bez spojrzenia. Niestety zdążyłem zareagować.Dzwonek, hamowanie, ludzie prawie wpadają mi do kabiny a koleś zatrzymał się kilka centymetrów przed torami.Jak bym nie dzwonkował to by wjechał i by było buuum, a jak bym nawet nie hamował to może by był ranny i to dość.Ale przynajmniej miałby nauczkę jak się jeździ po mieście.
    Złość, adrenalina i nerwy przeszły dość szybko, bo w sumie takie „okazje” są prawie na porządku dziennym czy to z autem czy z pieszym.Kiedyś jeszcze krzyczałem ale stwierdziłem, że nie warto bo i tak nikt nie słyszy bo w sumie w kabinie siedzę.
    Jutro znów pierwsza zmiana.A od 2 kwietnia upragniony urlop 😉

  • 5:09 -> 13:39

    No i po zmianie czasu…jakoś tak się wcześniej wstaje….trochę ciemno rano ale za to wieczorem dłużej jasno. Rano wyjechałem z zajezdni, niby wszystko w porządku ale zauważyłem, że ludzie do ostatnich drzwi wsiadają jakoś dziwnie bokiem.Kontrolka nic nie wskazywała, że się drzwi źle zamykają albo otwierają.Na pętli wyskoczyłem, zobaczyłem i stwierdziłem, że przejeżdżę ranny szczyt bo szkoda tych ludzików co wychodzą punktualnie na swój ulubiony tramwaj.Nikt nawet nie przyszedł mnie poinformować, że coś jest nie tak.Wszyscy chcieli dojechać jak najszybciej :P. Zrobiłem jedno kółko i zjechałem do zajezdni, bo zaczęło się robić tłoczno i może by ktoś wypadł.
    W radyjku grała fajna muzyczka.Zagrali Westbam i zaraz wróciły wspomnienia z wakacji kilka lat temu.
    Przed południem wychodzę z łuku dojeżdżam do przystanku a tam stoi tramwaj, którego już nie powinno być.Podjechałem bliżej, bo pewnie usterka i trzeba będzie pomóc koledze, żeby szybciej było.Podszedłem do niego i gość mi mówi:
    – Nie ma napięcia w sieci albo siadły obie przetwornice.
    Popatrzałem w górę zobaczyłem, że pantograf nie dolega do sieci.Powiedziałem mu, żeby poluzował linkę od pantografu i pomogło :P. Ruszyliśmy trochę spóźnieni ale w miarę się jechało.Dojechaliśmy do pętli i on wrzucił na wyświetlacz „Zjazd Awaryjny” i pojechał :/. A ja się musiałem borykać z podwójną ilością pasażerów.Ale ja twardy jestem i dałem radę. W końcu na plecach ich nie nosiłem.Dnióweczka zleciała ani się nie obejrzałem