Tramwajowy.pl

  • Trochę fotek

    Dawno nie było żadnych zdjęć więc proszę bardzo:
    Przydatna skrzyneczka  w której umieszczony jest zapasowy klucz do otwierania kabiny. Zdarzało się już czasem, ze klucz się złamał lub kierowca zatrzasnął go w kabinie. Więc po kilku latach ktoś wpadł na świetny pomysł aby go zostawić w miare zabezpieczonym miejscu czyli w naszych toaletach na końcu każdej linii.
    Śniadanie mistrzów. Na connoly rozdawali jakieś jogurty, serki i takie tam. Więc szanowny kolega CSO (kanar) trochę tego pozbierał i przyniósł do kabiny, żebym podzielił się z kolegami w kantynie. Rozszarpali jak lwy świeże mięso 😀
    W Irlandii foteli się nie myje ani nie naprawia. U nas się fotele wymienia !!

     

    Kolejna porcja już niebawem

  • Ten niedobry

    Pasażer poprosił mnie wczoraj o podanie numeru służbowego motorniczego który jechał przede mną. Niestety nie mogłem spełnić jego prośby ponieważ nie pamiętam kto jechał wcześniej. Szanowny pan poinformował mnie, że jest studentem prawa (to akurat mi koło dupy lata) i on wie, że ja mogę do dyspozytora się zgłosić i dowiedzieć itd. I tak zrobiłem. Dyspozytor w odpowiedzi przekazał mi, że incydent został zanotowany i klient jutro rano może zadzwonić do firmy i wszystkiego się dowie.

    Dojechalismy do Belgard, tam tez kończyłem swą trasę. Pechowy kierowca jeszcze był na przystanku. Szanowny pasażer podszedł do mnie i poprosił o mój numer więc dałem mu moje ID (karta z numerem, nazwiskiem i zdjęciem) a on pstryknął sobie fotkę  i powiedział, że do mnie to nic nie ma ale na wszelki wypadek 😉 Całe to zdarzenie obserwował kolega. Podszedł do mnie i mówi, żebym nigdy nie dawał swojego imienia ani numeru ani nic a nic i dopytywał o co chodzi.  Pewnie zapomniał otworzyć drzwi i pojechał 😉 no cóż zdarza się.

    A teraz będę ten najgorszy i nie dobry bo pozwoliłem pasażerowi donieść na kolegę.  Zobaczymy jak się sprawa rozwinie 😉

  • Coś zupełnie z innej beczki

    Tramwajowy pozdrawia z niebios 😉


    Marzenie od dawna w końcu spełnione. Trochę strachu było 😉 ale zabawa była przednia.

     

    A tak naprawdę leciałem na wakacje prywatnym własnym odrzutowcem i się popsuł i musiałem się ewakuować. Zabrałem na plecy swojego lokaja, bo tylko on robi najlepsze drinki

     

    A szalony jestem fakt, zawsze nim byłem…..lalalala