Kategoria: W Irlandii

  • Rutyna?

         Budzik zadzwonił o 4:15. Z zaklejonymi oczami wsiadłem w samochód i pojechałem do pracy. Moje auto jest magiczne i samo mnie prowadzi pod samą bramę a, że ruch na drogach o tej porze jest nie wielki więc nie ma czego się obawiać 😉

    Podpisałem się u dyspozytora, poprosiłem o numer wozu dla mojej brygady, zapisałem sobie na rozkładzie i udałem się na dwór poszukać mojego rumaka. Wóz 4010 miał być na torze czwartym. Doszedłem do końca i okazało się, że na torze czwartym stoi wóz numer 4012 a ten „mój” jest na torze trzecim. Już mi coś nie pasowało, drzwi zamknięte, baterie rozłączone. Odpaliłem go, wszystko się załączyło i nagle bam..awaria hamulców, zepsute jedne drzwi i awaria przetwornicy. Zgłosiłem przez radio jaka sytuacja dodając dokładnie numer wozu i tor na którym jestem. Standardowo polecono mi zresetować pojazd. Nie pomogło.  Czas wyjazdu tuż tuż więc dostałem wóz zastępczy na torze 11 , który jest tuż przy bramie wyjazdowej i właśnie tam zawsze czekają składy rezerwowe właśnie na takie awaryjne sytuacje.

    Dyspozytor wezwał mechanika przez radio i mówi:

    -Wóz 4012 na czwartym, idź go zobacz, bo ma awarie.

    -Cholera – pomyślałem- przecież ja nawet do tego pojazdu nie zajrzałem tylko byłem zupełnie gdzie indziej.

    Przyznałem się przez radio, że się pomyliłem, źle zapisałem ale cóż, mleko już się rozlało. Przeprosiłem i wyjechałem rezerwowym składem.

    Nadszedł czas analizy. Miałem mieć 4012 z toru 4 a wsiadłem do 4010 na torze 3. Spojrzałem na rozkład a tam jak byk zapisane 4010 na 4.

    No i kto się tu pomylił ? Może dyspozytor już zaspany po całej nocy, koniec zmiany tuż tuż więc spojrzał na złą linijkę i pomylił wóz i tor? Może ja źle usłyszałem i częściowo źle zapisałem ? Oczy miałem zaklejony na sto procent i nic nie widziałem ale wychodzi na to, że ucho też jeszcze po nocy się nie odetkało 😀

    Nic się nie stało…jak zwykle.

    Dzień wcześniej zapomniałem sprawdzić czy jest nastawiacz w kabinie, właściwie w obu kabinach. Oczywiście nie było i dopiero po czterech kółkach się zorientowałem. Rezerwowy kierowca wyniósł mi na przystanek. Jak to mogłem przeoczyć? Przecież to ma ponad metr długości i jest czerwone.

    Rutyna? A może już włączony tryb wakacyjny i nic mnie nie interesuje 😉

    rozklad

     nastawiacz

  • Zalane tory

    Trochę nas wczoraj zalało. Tramwaje dzielnie kursowały. Najbardziej ucierpiał Hotel Ashling, którego wejście jest usytuowane tuż przy torach i woda wdzirała się bez zahamowań. Kilka lat temu obsługa hotelu dzwoniła do firmy i prosili o wstrzymanie kursowania tramwajów bo ich podobno zalewamy.

  • Awanturnik

    Dojechałem do do ostatniego przystanku Jervis, wszyscy ludzie wysiedli. Została jedna sztuka. Podchodzi do mnie miły pan ubrany w garnitur i mówi:

    -Gdzie mogę dostać zwrot za bilet? – zapytał

    -Jak zwrot, przecież dojechaliśmy do końca a teraz prosze przesiąść się na autobus – odpowiedziałem

    -Ale ja nie zapłaciłem za przejazd autobusem tylko tramwajem – odpowiedział już mniej grzecznie

    -Tramwaje tutaj kończą swoją trasę, następnie musi Pan się przesiąść na autobus podstawiony przez naszą firmę i z tym samym biletem kontynuuje pan dlaszą podróż – grzecznie starałem się wytłumaczyć.

    -Ale ja zapłaciłem, żeby dojechać do centrum tramwajem, bez przesiadek – prawie już krzyczał.

    Lekceważącym tonem odpowiedziałem: – Ale to już właśnie jest centrum a poza tym dalej nie ma torów.

    Zamknąłem drzwi od kabiny, nacisnąłęm przycisk, światełka zamrugały, sygnał dźwiękowy zabrzęczał i drzwi tramwaju się zasunęły. Pan ze zdziwiona miną został na przystanku a ja pojechałem zawrócić. Nie wrócił już do mnie.

  • Koniec i kropka

    Dziś zakończył się jeden z najdłuższych strajków komunikacji miejskiej w Dublinie. Śmiem nawet stwierdzić, że był to jeden z dłuższych strajków jakichkolwiek w Irlandii trwających tak długo.
    Za przyjęciem propozycji z sądu było 66% kierowców a przeciwko 34%. Kiedy rozpoczynaliśmy naszą batalię o podwyżki wszyscy byli w wyśmienitych nastrojach i pełni optymizmu. Gazety i inne media huczały na temat naszych żądań. Wcale im się nie dziwę ponieważ na początku nasze postulaty wynosiły 53% podwyżki w przeciągu 5 lat plus wiele innych benefitów. Nasze żądania dość szybko zostały zweryfikowane i zeszliśmy do 25% podwyżki. A dziś? Dziś dostaliśmy ofertę 18% podwyżki według mediów. Według nas jest to 2,5% na rok plus bonus na koniec każdego roku w wysokości 6,5% w dodatku w tym roku go nie otrzymamy ze względów oczywistych.
    Według mnie, prywatnie, osobiście i tak nie jest źle. Tylko, że Ja wywodzę się z kraju Słowian, gdzie każdy jest poniżany i wykorzystywany do granic możliwości, straszony że na moje miejsce jest dziesięciu innych itd. Za 5 lat osiągnę pułap zarobku w wysokości 50.000€ brutto.Jeden z klegów powiedział ładnie: „Chłopaki, przeciez my tylko jesteśmy motorniczymi a nie pilotami samolotów”. Szkoda, że nie nagrałem go na początku całej tej akcji 😉
    Startujący kierowca w naszej firmie za tę samą prace będzie miał wypłatę w wysokości 29.000€ na rok brutto. Jest to ogromna przepaść za te samą pracę. Dodam, że był to jeden z naszych postulatów bronionych do końca, żeby nowi zarabiali więcej. Niestety nie udało się.
    I tak…miałem już umówioną wizytę w salonie Bentley na wybór koloru mojego kolejnego samochodu, na lotnisku w Dublinie czekały prywatne odrzutowce dla każdego motorniczego. Takie były plany w styczniu. A skończyło się na podwyżce wielkości dwóch tanich butelek whisky na miesiąc. Whisky tutaj jest tańsza od wódki 😉
    Wojna się skończyła a może tylko kolejna bitwa? Szef na jakiś czas zostanie, niestety nikt na niego nawet nie spojrzy a co niektórzy czasem naplują. Mam nadzieję, że do końca roku ten gość się ulotni i pójdzie psuć inną firmę.