Poszedłem podpisać listę a pan dyspozytor oznajmił, że mamy chwile postoju bo był wypadek na trasie. Tory zablokowane pomimo tego, że żaden tramwaj nie brał udziału w zdarzeniu. Dwa autka sie stuknęły i jeden dachował.
Na szczęście bez ofiar.
Do późnego popołudnia było całkiem miło. Ale później to sie napociłem, bo co jakiś czas padał lekki deszczyk przez co robiło sie niemiłosiernie ślisko. I to ciągłe nasłuchiwanie i szybka praca nóg. Jedziesz i ciągle słychać tutututututu to wszystko jest OK. Ale gdy nacisnę hamulec i nagle robi sie cisza to wtedy już nie ma tak wesoło. To jest oznaka, że koła sie zatrzymały a ja lecę w poślizgu. Wtedy znów na jazdę żeby koła odblokować i ponownie hamowanie i tak aż do zatrzymania. Po każdym przystanku jestem spocony i nie muszę nawet ogrzewania włączać.
Kategoria: W Polsce
-
13:40 -> 23:13
-
13:30 -> 19:24
Czarno, ciemno, zimno i ponuro na dworze. Źle sie jeździło, ludzi biegających ciężko było dojrzeć. Męczy mnie ta pogoda i drugie zmiany. Dużo lepiej jeździ się rano, bo szybciej jest widno. Ale pierwsze zmiany dopiero po niedzieli. Trzy dni pierwszej jedna nocka a w sobotę mecz na Śląskim :D. Bilety już są.
-
13:15 -> 18:51
No tak, ledwo człowiek wrócił z urlopy poza granicami kraju a już niektórzy dopatrują się, że coś tam załatwiałem. Nie mylą się, ale nikt nie musi o tym wiedzieć.
Wszedłem do naszego pomieszczenia a już jeden się odzywa :
-Dostałeś ofertę pracy, słyszałem – stwierdził pytając.
– Naprawdę ?! A jaką, może skorzystam, jak byś miał jakieś dodatkowe informacje to powiedz, jaka pensja, no i co za praca – grzecznie odpowiedziałem
Się Benek zmieszał troszkę i nie pytał o więcej.A na trasie całkiem fajnie. ślisko nie było bo, cały dzień coś padało. Raz deszcz, raz śnieg a czasem miks deszczu i śniegu. Ogólnie dość przyjemnie no i szybciutko w domku.
-
8:00 -> 11:18 i 14:02 -> 17:56
Może sie powtórzę ale jeszcze bardziej mam dość tych szczytów podwójnych. Straszna nie chęć dziś mnie ogarnęła. Mogę nawet bez kozery powiedzieć, że obrzydzenie do tej jazdy. Nie wiem skąd takie myśli. Przecież zawsze z uśmiechem na twarzy zadowolony szedłem do pracy.
Po południu troszkę sie poprawi humor. Teraz dwa dni wolne. Trochę odpocznę a we wtorek znów do pracy