Dzień drugi samemu. Znalazłem dziś minus tej pracy. W przeciwieństwie do Częstochowskich tramwajów tutaj nie można słuchać swojego radia :/ No i czasem tak trochę nudno jest ale znów z drugiej strony jest to bardzo bezpieczne, gdyż dyspozytor podaje czasem bardzo ważne komunikaty i można by przez przypadek coś nie usłyszeć.
Dzisiejszy dzień uważam za udany dość bardzo. Wszystko było OK, trochę tylko sygnalizatory nawaliły i musiałem dzwonić i prosić o załączenie światła dla mnie no i zdobyłem się na odwagę poinformować pasażerów, że będziemy mieli małe opóźnienie. Po godzinie 17 zrobiło się bardzo tłoczno na przystankach i znów trzeba było przepędzić ludzi. Ale wszyscy po zapowiedzi odsunęli sie od drzwi i mogłem spokojnie zamknąć i pojechać dalej. Pamiętam te czasy u nas jak to się pchali do pierwszego tramwaju mimo, że w kolejce stały już dwa następne. No ale cóż w Częstochowskich tramwajach nie było możliwość wygłaszania komunikatów dla pasażerów. Także teraz wypoczynek, weekend wolny w poniedziałek dopiero na 16 do pracy więc właśnie rozpocząłem długie leniuchowanie
Tramwajowy.pl
-
9:00 -> 17:57
-
8:12 -> 17:01
Uffffff pierwszy dzień samodzielnej jazdy już za mną. Było całkiem przyjemnie, światła spasowały mi w 99%, goniłem nawet starych wyjadaczy i dyspozytor kazał mi przystopować trochę na jednym z przystanków. Wszystko było ok aż do około 16:30. Wtedy troszkę wzmógł się ruch na ulicach a zacząłem zbierać opóźnienie. Na jednych światłach zostałem zatrzymany na dwa cykle, oczywiście musiałem zadzwonić dlaczego, kto blokuje itd. No i załapałem 6 minut opóźnienia, później nadrobiłem do 4 minut opóźnienia. Także dzień uważam za dość udany. Jutro dzień drugi a weekend wolny 😉
-
7:00 -> 16:00
Czy ktoś myślał, że będzie inaczej ?! Przyznać się 😉 Ja nie ukrywam, miałem cień wątpliwości, jakoś tak sam w siebie nie wierzyłem. Wstałem dziś godzinę wcześniej, trochę poczytałem, obejrzałem płytę DVD ( zrobioną przez motorniczych dla motorniczych, ponad godzinny film instruktażowy) i ruszyłem do fabryki. Tuz po 7 mieliśmy szybka odprawę, ja i Eidon wylosowaliśmy jazdę jako pierwsi. Było całkiem nieźle. Ale nie ukrywam, że już dostałem cenne wskazówki, że troszkę za szybko ruszam z przystanków. No dobrze się jeszcze nie rozkręciłem a już chcą mnie utemperować. Ale to dobrze, jak na razie jestem bardzo plastyczny ale i tak pewnie będę miał jakiś swój indywidualny styl jeżdżenia. Także bójcie się mieszkańcy Dublina, ja już nie będę przepraszał za awaryjne hamowania, nie będę martwił się o wasze auta i nie będę czekał na przystanku :P. Nie no żartowałem. Staram się wtopić w tłum więc muszę przejmować ich nawyki no i w sumie dużo już przejąłem. Egzamin pisemny poszedł nie źle ale jak by chciał to by nas wszystkich udu….ł. Każdy z nas zrobił kilka głupich, podstawowych błędów. No ale cóż, chyba czuliśmy się może troszkę za pewnie.
Jutro druga część egzaminu, tym razem tylko i wyłącznie praktyka, spinanie dwóch tramwajów i usuwanie usterek.
Dziś tak na koniec każdy z nas dostał rozpiskę wszystkich swoich dni wolnych do końca roku. Bardzo przydatna rzecz, gdyż można sobie wiele spraw zaplanować, pozamieniać się i bez brania urlopu gdzieś skoczyć na krótkie wakacje 🙂


