Jak by nas wczoraj odwiedzili Big Bossy 😉 to by była tragedia. Brakło soli w malutkich jednorazowych torebkach dla klientów, zepsuł się jeden z koszy tuż przed kasami (dziwne ale nawet taka prosta rzecz może ulec awarii) a około godziny 20 coś się stało z aparaturą do napojów i nie było coli, fanty ani sprite. Ale pracowało sie całkiem nieźle
Wczorajsze zamknięcie obsługiwali:
Jeny – manager – Irlandka
Patrycja – manager – Polka
Jaro – prawie manager – Słowak
Rosario – Hiszpanka
Woytech – Słowak
Aleksandra – Polka
no i ja
Tramwajowy.pl
-
19:00 -> 2:00
-
19.00 -> 1.00
Ok czytelnicy, zacznę chyba opisywać pokrótce każdy dzień pracy w bułkowni na lotnisku w stolicy zielonej wyspy.
Wczoraj miałem zamknięcie o czym już wcześniej wspominałem. Dużo roboty przy tym jest. Dla klientów biznes zamyka się o 23 w tygodniu a my do 1 w nocy sprzątamy. Wczoraj miałem za zadanie umyć dwa grille, na których robi się wszelakie mięsa do większości bułek. Ciężka robota. Zamknięcie lub inaczej umycie do czysta jednego zajęło mi 1h 15m, dziś postaram się zrobić to szybciej. Ogólnie jestem pełen podziwu jak tu wszystko jest wyczyszczone. Sanepid nie miał by się do czego przyczepić.Niebieskie wiadro do mycia „lobby” czerwone do mycia kuchni i żółte do mycia naszej toalety i „crew room”. A spróbuj się pomylić to zaraz na dywanik 😉
Ekipa wczoraj była całkiem niezła. Wszyscy rozumieli po polsku 😉
Skład wczorajszego wieczoru:
Martina-manager-Słowaczka,
Olga-prawie manager-Polka
Aleksandra-Polka
Woytech-Słowak
Marcelina-Polka
no i ja 😉 -
16:04 – 0:30
Spokojna dniówka minęła. Znalazłem 15euro wiec dzień zaliczam do udanych 😉 i jeszcze 45 minut wcześniej urwałem się do domu.
-
Niedzielna wycieczka
Jakby ktoś miał ochotę to zapraszam do obejrzenia zdjęć z niedzielnej wyprawy na małe klify na Howth
ZDJECIA Z WYPRAWY