Dzień przed przed ostatni. U nas spokój, znaczy na torach ale wokół działo się dużo. Wyłaniałem się zza łuku i w oddali widać dyskotekę. Na przemian żółte i niebieskie koguty. Dużo tłumaczenia ale tak w telegraficznym skrócie: Zderzyły się dwa autka, jeden chciał zawracać a drugi chciał go wyprzedzić, wszystko na dość szerokiej prostej. Wyprzedzający po uderzeniu odbił lekko w lewo, przejechał przez tory, rozwalił barierkę a właściwie płot oddzielający tory od chodnika i zatrzymał sie przed sklepem. Mam nadzieję, że nikogo nie potrącił na sam koniec. A my musieliśmy jeździć miedzy biegającymi strażakami, policjantami, uważać na gapiów a w dodatku kiedy tak ślisko jest a sytuacja rozegrała się na lekkim spadzie.
Tramwajowy.pl
-
13:55 -> 19:47
Dziś według grafiku miało być wolne ale, że brak ludzi to zgodziłem się jeszcze po raz ostatni przyjść na setki czyli godziny nadliczbowe z wolnego. A co mi tam niech żonka ma trochę więcej pieniędzy jak wyjadę. Zmęczony dziś byłem, głowa bolała i do tego jak to jesienią zimą (!) ślisko że hej.
Wczoraj miałem też rozmowę z prezesem w sprawie mojego rozwiązania umowy o pracę. Oczywiście gadka szmatka o wszystkim i o niczym. On, że ludzi nie ma i tak nie wolno i pracodawca musi mieć czas, że niby 3 miesięczne wypowiedzenie mnie obowiązuje a ja, że już nie jestem ujęty w planie pracy na luty i że jakoś wcześniej jak chciałem to sie umowy nie dało takiej dać itd. W każdym razie podobno ma być wszystko OK. Ja już się tym nie przejmuję. 28 stycznia pójdę się rozliczyć ze wszystkich papierków, dokumentów i innych dupereli, trzeba będzie oddać bilet wolnej jazdy mój i małżonki no i jeździć komunikacją miejską jak każdy czyli kupować bileciki 😉 przez te kilka dni. -
21:00 -> 5:00
Miał być filmik krótki jak się prowadzi sto dwójkę ale youtube coś nie pozwala dodać mojego nagrania. Druga noc z rzędu, po pierwszej spałem aż 2h więc trochę zmęczenie dało znać o sobie. O godzinie 3:30 zjechaliśmy na zajezdnię po sprzątaniu i sypaniu piachem po przystankach. Właściwie ja to tylko prowadziłem pojazd. Przed wyjazdem na trasę wystawiłem jeszcze kilka wozów a o piątej rano dopiero poszedłem do domu.
-
21:00 -> 5:22
No to już moja przed ostatnia nocka w pracy. W niedziele nawet na nocy nie ma co robić. Zjechały wozy planowe, wystawiłem i 102N wyjechaliśmy na trasę pozbierać śmieci i posypać przystanki piachem. Nawet wypoczęty, zadowolony zakończyłem pracę po piątej rano.