W nocy padało to rano z przyjemnością się szło do pracy. Na termometrze niby 17 stopni o 4:20 ale w kabinie załączyłem sobie ogrzewanie na jeden 😉 bo troszkę mi chłodno się zrobiło.
Kolega przede mną woził jakiegoś śpiocha. Chłopak wsiadł około 5:20 a wysiadł dopiero o 10:35 na pętli. Widocznie w domu jakoś mu nie wygodnie było. Ja też obudziłem pewnego starszego pana. Zerwał się chłop na nogi spojrzał pod siedzenie jak by czegoś szukał ale niestety podłoga była czysta. Chyba ktoś go pozbawił bagażu.
Nie na darmo mówi się „nie śpij bo cię okradną”
Rano o 6 dałem dzwonek na odjazd z pętli a przy drugim wozie stoi kobitka z siatkami w obu rękach i patrzy to na mnie to znów pewnie na swoja koleżankę która prawdopodobnie kupowała bilet na punkcie, który właśnie został otwarty. Zadzwoniłem jeszcze raz ale nie wsiadała. Trudno, przecież to nie ostatni dziś. Gdy znów zawitałem na pętlę poszedłem na punkt zapytać się czy były jakieś komentarze.
No oczywiście że był komentarz- odpowiedziała koleżanka.
Jedna z pań zamruczała pod nosem – Gdyby chciał to by poczekał.
Ale właśnie nie chciałem bo wielu innych ludzi jakoś umiało wyjść wcześniej z domu, zaopatrzyć się w bilet no i chcieli punktualnie dojechać do celu. Fakt faktem, że te kilkanaście sekund może minuta naprawdę by mnie nie zbawiły. Ale weźmy przykład pociągu. Wbiega taka pani na peron pociąg właśnie ruszył i co mówi? -Co za pech nie zdążyłam – a jak tramwaj odjedzie to wtedy mówi – uciekł mi sku$%^#& jeden 😉
Wymagasz punktualności/czystości/…/ zachowaj ją SAM !!!
Tramwajowy.pl
-
5:14 -> 14:17
-
4:54 ->12:56 kobieta z wózkiem
Wszystko byłoby OK, gdyby nie ta pani z wózkiem i małym dzieckiem w środku. Jechałem juz do zmiany całkowicie zrelaksowany uspokojony i wyluzowany. Przejeżdżam przez skrzyżowanie, za chwile pasy dla pieszych oczyywiście mają czerwone. Kobitka spojrzała się w lewo ale zapomniała, że z prawej strony tez może nadjechać pojazd szynowy. Ruszyła a właściwie wepchnęła na tory wózek. Reakcja moja była natychmiastowa. Dzwonek i ostre hamoweanie. Słyszałem tylko ludzi na wozie (- wariat jakiś jeździć nie umie albo patrz pani jaka głupia baba, na tory weszła) Zatrzymałem się. Na szczęście nie zdążyła dojść do szyn po których ja jechałem. Głupio się uśmiechnęła i odwróciła w druga stronę, żebym przypadkiem nie spojrzał jej w oczy. A wzrok mój był bardzo surowy. Jak by ona wpadła pod koła to by chyba nie było szkoda. Ale dziecko. Sama mam małą córeczkę i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, takiej bezmyślności ludzi. Może przez to, że jeżdżę tramwajem bardziej uważam. Czasem zachowania pieszych pozostawiają wiele do życzenia.
No cóż. Takie rzeczy są na porządku dziennym -
4:47 -> 13:29
Z rozkoszą i ochotą wstałem do pracy. Pierwszy dzień pierwszej zmiany. Ale chyba za wcześnie wyszedłem trochę. Do godziny 9 miasto spało. Ciągle pusto na wozie. Przystanki mijały szybciutko. Nawet nie było wielkiego zmęczenia. Nagle godzina 13 minęła pomachałem wszystkim, spakowałem swoje manatki i do domu 😉
Niedziela niestety też w pracy, mam nadzieję, że zleci również tak samo szybko. -
4:30 -> 9:34
Super szybko, bez bólu. Wóz ekstra szybki. Poranny szczyt przeleciał w mgnieniu oka.
Nikt sie nie skarżył, nie wyzywał. Po prostu idealnie. A może idealnie bo tak krótko ?? Dzis cały dzień już wolny