Od rana byłem zły, bo zapomniałem zabrać sobie śniadania. Niestety odczuli to pasażerowie. Starsi nie nadążali wsiadać 😉 ale nikogo nie przytrzasnąłem. Jakoś nie miałem czasu czekać na staruszków, może sie powtórzę ale gdzie im się tak spieszy. I jeszcze biegają po torach bo jest trzy kroki bliżej niż chodnikiem.
Stałem na pętli. Nadszedł czas odjazdu no to dzwonek, patrze w lusterko, leci kobitka. Poczekałem. Ale cóż to, przebiega ostatnie drzwi drugiego wozu, trzecie drugie no i zamknąłem pierwszy wagon i czekam czy wsiądzie. Dobiegła do 4-tych drzwi pierwszego wozu i wali pięścią w drzwi tak jakby ktoś miał tam jej od środka otworzyć.Przeczekałem jeszcze kilka sekun no i jej otworzyłem z pytaniem :
– Czy brakło miejsca w drugim wozie?!?!
Podeszła do mnie i podziękowała, że poczekałem. No i kur** tego nie rozumiem. Czemu niektórzy maja awersję na drugi wagon. Przecież tam nie gryzie. No ale w sumie wolniej zawsze jedzie.
No trudno takie uroki podróżowania
Tramwajowy.pl
-
6:07 -> 12:54
-
5:02 -> 13:29
Na pierwszej zmianie naprawdę jest nudno. I tak dziś było. Może oprócz małego nie doszłego zdarzenia. Pani jechała Saabem 95 i tak sie rozglądała za miejscem żeby się wcisnąć, że prawie bym w nią wjechał. Ale czujny byłem bardzo. Właśnie odłożyłem telefon 😛
Zmienili nam też koło niedzieli cykl świateł na jednym ze skrzyżowań.Skrócili o kilka sekund światło zielone.Wszyscy jeżdżą na pamięć i być może, że przez nieuwagę już niebawem coś sie wydarzy. Oby nic tragicznego, bo drobna kolizja to nic strasznego 😀 -
5:02 -> 13:29
Uff jak gorąco. Wyjechałem z zajezdni i zaraz zaczęli mi mrugać, że nie mam światła. Zadzwoniłem na zajezdnię wyszedł elektryk i na pętli wymienił żaróweczkę.
Przed południem wsiedli do mnie : brudny Harry, szybki Lopez, cuchnący John i obdarty Ed. Ja się dziwię jak pasażerowie wytrzymali z nimi. Ja pootwierałem wszystko co sie dało, żeby wietrzyć się a i tak mimo to moje śniadanie już było na ostatnim zakręcie w przełyku. Wysiedli. Przewietrzyło sie szybko.
Jutro powtórka z rozrywki. I tak jeszcze 4 dni pracy do piątku -
23:03 -> 5:02
Wróciłem z nocki i spać nie mogę. Jakiś taki pobudzony jestem a przecież nie było czym. Ludzi mało, trochę biletów sprzedanych. Drzwi sie lekko zacinały, wyłączyłem bezpiecznik i już po problemie. Przecież są jeszcze pozostałe. Żeby nie szerzyć defektyzmu można by powiedzieć, że troje drzwi było sprawnych.