Mało brakło bym dziś nie wyjechał. Akcja protestacyjna przybrała na sile. Już flagi nie wystarczyły. Dzis na trasę wyjechało około 30% autobusów i 70% tramwajów. Ale jak by nie patrzeć to po zsumowaniu wychodzi 100% na trasie 😉 tylko szkoda, że łącznie.
Przyszedłem na zajezdnię i zauważyłem, że prawie wszystkie autobusy stoją na stanowiskach. Wszedłem na sale odpraw a tam młyn. Stoją kierowcy a przed nimi prezio przemawia:
– Panowie no wyjedźcie, nie dajcie sie prosić. To przecież nic nie da.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać.
-Wszyscy wzięliśmy urlop na żądanie więc i tak nie możemy teraz wyjechać, bo zaraz idziemy do domu.
I tak siedzieli do południa na zajezdni.
Wziąłem dokumenty poszedłem na wóz a tu nie miła niespodzianka. Przede mną stały jeszcze cztery wozy. Znów musiałem odwiedzić dyspozytora. Nakreśliłem mu sytuację co i jak wygląda. Dostałem inny tramwaj.Ten co stał pierwszy z tych co zostały. A już myślałem, że mi sie upiecze.
Wyjechałem z zajezdni planowo. Jeździliśmy według rozkładu ale to i tak nic nie dało, bo nie wyjechało kilka wozów i robiła sie luka. No i czasem było troszkę tłoczno. Pasażerowie (aż byłem zdziwiony) nic nie mówili, nie pokazywali, że spóźniony itd. Chyba wszyscy zrozumieli, że nie było innego wyjścia. I taki był cały dzień. Szalony, tłoczny ale miły.
Pewnie wszyscy pracownicy zajezdni otrzymają premie za zaoszczędzone paliwo. HAHAHAHAHAHA
Tramwajowy.pl
-
6:21 -> 14:16
-
6:07 -> 12:54
Coś się dziś ochłodziło. Ale za to dodałem nową galerię 😉 i od razu jest weselej na stronie.
Nuda na trasie. A może jutro coś będzie ciekawego, bo jakieś pogłoski były o strajku czy coś. Mało w to wierzę ale nigdy nic nie wiadomo -
6:07 -> 12:54
Od rana byłem zły, bo zapomniałem zabrać sobie śniadania. Niestety odczuli to pasażerowie. Starsi nie nadążali wsiadać 😉 ale nikogo nie przytrzasnąłem. Jakoś nie miałem czasu czekać na staruszków, może sie powtórzę ale gdzie im się tak spieszy. I jeszcze biegają po torach bo jest trzy kroki bliżej niż chodnikiem.
Stałem na pętli. Nadszedł czas odjazdu no to dzwonek, patrze w lusterko, leci kobitka. Poczekałem. Ale cóż to, przebiega ostatnie drzwi drugiego wozu, trzecie drugie no i zamknąłem pierwszy wagon i czekam czy wsiądzie. Dobiegła do 4-tych drzwi pierwszego wozu i wali pięścią w drzwi tak jakby ktoś miał tam jej od środka otworzyć.Przeczekałem jeszcze kilka sekun no i jej otworzyłem z pytaniem :
– Czy brakło miejsca w drugim wozie?!?!
Podeszła do mnie i podziękowała, że poczekałem. No i kur** tego nie rozumiem. Czemu niektórzy maja awersję na drugi wagon. Przecież tam nie gryzie. No ale w sumie wolniej zawsze jedzie.
No trudno takie uroki podróżowania -
5:02 -> 13:29
Na pierwszej zmianie naprawdę jest nudno. I tak dziś było. Może oprócz małego nie doszłego zdarzenia. Pani jechała Saabem 95 i tak sie rozglądała za miejscem żeby się wcisnąć, że prawie bym w nią wjechał. Ale czujny byłem bardzo. Właśnie odłożyłem telefon 😛
Zmienili nam też koło niedzieli cykl świateł na jednym ze skrzyżowań.Skrócili o kilka sekund światło zielone.Wszyscy jeżdżą na pamięć i być może, że przez nieuwagę już niebawem coś sie wydarzy. Oby nic tragicznego, bo drobna kolizja to nic strasznego 😀