Tramwajowy.pl

  • 12:58 -> 19:51

    Na wstępie chciałbym przeprosić za brak postu wczoraj. Padł mi dysk i niestety nie miałem czasu nic wczoraj napisać. Straciłem wszystko co było na HDD. Teraz jest nowy i nauczka, żeby robić kopie zapasowe co jakiś czas.
    Dziś stanowczo za wcześnie wyszedłem do pracy. Słońce pięknie świeciło w południe. Podpisałem listę i poszedłem do poczekalni dla motorniczych. A tu niespodzianka. Pan kierownik sobie siedzi i rozmyśla. Zagaiłem czemu to nie ma wolnego przecież dziś 1 maja. Coś tam odpowiedział, że jakieś sprawy papierkowe ale nie zagłębiałem się za bardzo. Zaczęliśmy rozmawiać na tematy bieżące typu co się dzieje w kraju i dlaczego, że euforia jest z powodu Euro 2012 a na szpitale nie ma pieniędzy i trzeba sięgać po raz kolejny do naszej kieszeni poprzez wysyłanie smsów. Ja jednak się cieszę, że to właśnie u nas będzie Euro 2012.
    Na trasie cisza i spokój tylko ludzie jacyś tacy zabiegani, wszędzie szybko, biegiem mimo, że to wolne. Po zjeździe na zajezdnie zauważyłem, że niektóre wozy są udekorowane flagami ale dopiero na jutrzejszy wyjazd. Zapytałem mistrza czemu dziś nie były też wywieszone mimo, że to przecież święto państwowe i w wielu miejscach były wywieszone nasze barwy narodowe. Odpowiedział, że to zarządzenie z góry i dopiero jutro i po jutrze będą chorągwie wisiały na wozach. No cóż jaki prezes taki wygląd firmy

  • 6:07 -> 12:54

    Jak to miło iść do pracy kiedy słonko już świeci, ptaszki pięknie świergotają, słychaćw ycie silników samochodów dostawczych, ludzie spieszą się do pracy.Jak to miło jak nie trzeba wstawać o 3.30 ale dopiero po 5 rano ;).
    Dziś już można powiedzieć, że mamy piękne lato tej wiosny.Przed południem otworzyłem sobie drzwi od kabiny i jeździłem z uchylonymi.Według przepisów nie wolno jeździć z otwartymi drzwiami od kabiny ale nigdzie nie jest napisane, że nie można jeździć z uchylonymi drzwiami a to już coś innego.Takie kruczki podpowiedział nam instruktor na kursie (gorące pozdrowienia dla pana Piotra).
    Fajnie się jeździ z uchylonymi prawie maksymalnie drzwiami. Ludzie chcą wsiadać do kabiny, później przepraszają.Jak stałem na światłach niedaleko przystanku, podszedł dziadek do mnie i się pyta czy nie mógł by sobie wsiąść bo mu się nie chce biec na tramwaj.Co za typ.Gdzie on się spieszy?! Może mleko na gazie zostawił. Grzecznie mu odpowiedziałem, że do kabiny to nie może wsiąść a drzwi nie otworze między przystankami.A jak nie zdąży to niebawem pojedzie następny.
    Na mieście gdzieś dużo przede mną była jakaś awaria bo przez chwile nie jechał żaden tramwaj.Ale nie wiem co się stało, nie interesuje mnie to jak co niektórych.
    Weekend wolny. Będzie kawalersko-urodzionowo-pępkowo

  • 23:03 -> 5:02

    Lubię nocki czasem.Jest tak fajnie w miarę cicho, rzadziej spokojnie. I tak było wczoraj. Wyjechałem z zajezdni kierunek pętla. Chwila postoju, po drodze zebrałem kilka osób. Dojechałem do zajezdni obok której biegną tory w kierunku drugiej pętli. Moim oczom ukazała się kolejka wozów oczekujących na zjazd. Dojechałem, szybko zorientowałem się o co chodzi, więc trzeba było czekać. W drugim wagonie kolegi, który zjeżdżał siedział jakiś pijak.A, że nam jako pracownikom w żaden sposób legalnie nie można usunąć takiego delikwenta musieliśmy cierpliwie czekać na przyjazd szanownych panów policjantów lub chłopaków ze straży miejskiej. Minuty biegły nie ubłaganie. Moi pasażerowie zaczynali się denerwować ale w sumie widzieli co się dzieje, więc mnie się nie oberwało. Po 30 minutach przyjechała policja. Jeszcze kilka minutek i ruszyliśmy. Pedał jazdy w podłogę. Ech można było poszaleć, bo sygnalizacja prawie wszędzie wyłączona.Przy każdym dojeżdżaniu do przystanku pełne hamowanie co by szybciej wytracić prędkość. Otwarcie drzwi, szybki rzut oka czy ktoś wsiada
    w tym samym momencie dzwonek wewnętrzny, trzask zamykanych drzwi i jazda. No prawię się udało. Nadrobiłem około 15 minut.Jestem z siebie dumny. Zawrót na pętli i ogień. Później znów grzałem ile fabryka dała. Na którymś z kolejnych przystanków jakiś zniecierpliwiony pijak macha do mnie pokazując zegarek na przemian z rozkładem. Posłałem mu słodkiego całusa. Ale nic nie mówił i nawet w dodatku biletu nie kupił.Mogłem być niesamowicie złośliwy i go wyprosić. Ale co mi tam. Jestem nastawiony bardzo pokojowo do ludzi. Znaczy się staram się być. Wysiadł kilka minut później, spojrzał coś pomarudził pod nosem.No to mu jeszcze pomachałem radośnie na dobranoc i pojechałem. Noc nawet się bardzo nie dłużyła. Później wszystko już było ok. Nadeszła godzina 5 rano, zjechałem. I teraz dwa dni wolnego.
    Do pracy dopiero w piątek i weekend wolny 😉

  • 13:54 -> 21:58

    Dzionek miły ciepły, słoneczny.Przyszedłem do pracy i kolega Mariusz rzuciła hasło :
    -Młody jedziesz do Irlandii? Szukają motorniczych, pensja 32.000 euro brutto na rok.
    Cały dzień chodziła mi ta myśl po głowie.No bo nawet jak by porównać 1zł=1euro to i tak bym lepiej zarobił. Wakacje na Wyspach Kanaryjskich z Irlandii 800euro z polski 2000zł. Czyli tam bym pracował na to tydzień a w Polsce ponad miesiąc.Chleb „polski” w Dublinie 3euro w Polsce 3zł
    Ale co z tego, jak bym musiał zostawić wszystkich znajomych (chociaż kilku już jest na miejscu). No i oczywiście trzeba by ściągnąć rodzinkę (żona i dzieciak). Sprawa do przemyślenia ale na dzień dzisiejszy idzie na bok. Ciekawe na jak długo……..