Sądziłem, że takie pisanie jakie zdarzenia były na trasie, ile potrąceń, kolizji, przejechań na czerwonym itd nic nie dają a tu masz ci babo placek. Bardzo krótka ta lista z tego miesiąca. Super lektura w toalecie. Kartka ta zawsze wisi nad pisuarem w „męskiej” 😉
Tramwajowy.pl
-
Po urlopie
..się spóźniłem. Miałem być o 5:10 na zajezdni a o 5:20 miałem telefon z pytaniem czy przyjdę dziś do pracy ;). W dwadzieścia minut się wyrobiłem. Zmiana krótka bo tuż po 11 kończyłem a jeszcze jedno kółeczko rezerwowy za mnie jechał, ponieważ miałem kilka raportów do wypełnienia. Same zaległości typu hamowanie awaryjne, zagubione dziecko i wybite szyby. No i możecie sobie taki raport zobaczyć. Niektóre pytania są tendencyjne 😀
-
Zima jest to musi być zimno
…i wylądowaliśmy na Antarktydzie. Powietrze przywitało nas temperaturą minus 17, potrzebowałem maski tlenowej do oddychania, żeby nabrać cennego tlenu zmieszanego z azotem i innymi gazami tuż na schodach samolotu. Później tylko przywitanie przez panów wojskowych co nam paszporty sprawdzili, bo w pingwinowie porządek musi być 😉 i jazda do swojego iglo.
Na zewnątrz temperatury

panowały straszne a na ulicach widziałem bezprzewodowe grzejniki
Ech ta technologia na południu świata. Nie to co tu w ajRlandi.
Poodwiedzałem znajome pingwiny i lwy morskie. Trochę żeśmy tranu wypili co by zdrowszym być. Nie omieszkałem odwiedzić lokalnej pizzerii 4 razy 😉 i KFC, bo tu na wyspach kurczaki smakują do dupy ale tam daleko są przepyszne.
I tak przeleciało 11 dni na mrozie. A mogłem wybrac inny kierunek i temperaturę ponad 20stopni ale po co 😉 przecież czasem trzeba się wychłodzić, żeby wszystkie bakterie wirusy i inne zarazy wymrozi. Taka krio terapia za darmo.
-
Poszukiwany, poszukiwana
Od czasu do czasu zdaża się, że jakieś dziecko się zgubi rodzicom. Za wcześnie wsiądzie lub wysiądzie kiedy opiekunowie nie widzą. Niektórzy też wstawiają wózek do tramwaju i idą kupić bilet do maszyny. Tych ludzi powinni już kieriować na badanie psychologiczne.
Wczoraj na Kingswood outband podbiegła pani z chłopakiem, wiek około 10 lat i mówi, że on sie zgubił. No cóż, wsiadła do mnie i ruszyłem w kierunku Belgard. W między czasie poinformowałem CCR o zdarzeniu. Krótki rysopis czyli jak ubrany ile lat jak ma na imię. Niestety nie pamiętał gdzie mieszka. Na Belgard pani wysiadła z nim ale niestety mamy obowiązek zostania z dzieckiem, niestety nie można ufać osobom postronnym. No i czekałem. Z Sagart już jechał tram z kanarami i ochroną. Wysiedli i mogłem ruszyć. Okazało się, że chłopak był z siostrą i kuzynami i oni też już zaczęli go szukać. Gdzieś się w końcu spotkali i sprawa zakończyła się pomyślnie.



